ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ… WOLNĄ!

Ż

Szczęść Boże! Dzisiaj w środkach przekazu – tych oficjalnych – usłyszałem wypowiedź jednego z byłych opozycjonistów, a obecnie doradcy Prezydenta, w której udowadniał on, że właściwie generał Jaruzelski trzydzieści jeden lat temu to działał w dobrej wierze i chciał dobra Polski! To prawda, że wybrał złe środki, ale nie można mu odmówić dobrych intencji! No, już po prostu, ręce opadają…
     Kochani, po raz kolejny wzywam do modlitwy za Polskę! Za Polskę, w której już nie ma żadnej świętości, bo skoro można obrzucać farbą Obraz Matki Bożej Królowej Polski – czego nawet zaborcy i hitlerowcy nie robili – to znaczy, że upadliśmy bardzo nisko. 
    Skoro zamyka się z przyczyn politycznych niezależne pisma, a kolejny ekspert, badający okoliczności Zamachu Smoleńskiego, został – ot, tak sobie – zamordowany; kiedy wprowadza się ustawy zakazujące niezależnych zgromadzeń, a pod pozorem ochrony przed tak zwaną mową nienawiści wchodzi ponownie tylnymi drzwiami cenzura; kiedy rozgrabia się majątek narodowy, niszczy polskie firmy i przedsiębiorstwa – często dobrze funkcjonujące; kiedy służba zdrowia jest już w zupełnej ruinie, tworząc w ten sposób otwartą przestrzeń dla działalności „dobroczyńcy” – hochsztaplera; kiedy ostatnie dni przynoszą nam wiadomości o totalnym paraliżu kolei śląskich, kiedy dzień w dzień niezależne media informują nas o takiej arogancji władzy, którą trudno wręcz przełknąć bez poczucia totalnej wściekłości – w takiej właśnie sytuacji musimy ze wszystkich sił i z całych serc modlić się za Polskę! 
    A w szczególności – za Polaków: O PRZEBUDZENIE! O to, by wreszcie przejrzeli na oczy i przestali udawać, że nie ma problemu. Albo może – o taki wstrząs dla Polaków, żeby wreszcie zobaczyli prawdę, uwierzyli prawdzie, a przestali się dawać wodzić za nos kłamcom!
     Ja osobiście nie tracę nadziei, że jeszcze będziemy żyli w wolnej Polsce!
                 Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Wspomnienie
Św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy,
do
czytań: Iz 41,13–20; Mt 11,11–15
CZYTANIE
Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA: 
Ja,
Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę, mówiąc ci: „Nie lękaj
się, przychodzę ci z pomocą”. Nie bój się, robaczku Jakubie,
nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam, mówi Pan, odkupiciel twój,
Święty Izraela. Oto Ja przemieniam cię w młocarskie sanie, nowe,
o podwójnym rzędzie zębów: Ty zmłócisz i wykruszysz góry,
zmienisz pagórki w drobną sieczkę.
Ty
je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty
natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym
Izraela. Nędzni i biedni szukają wody, i nie ma! Ich język wysechł
już z pragnienia. Ja, Pan, wysłucham ich, nie opuszczę ich Ja, Bóg
Izraela. 
Każę
wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód
pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą
ziemię na wodotryski. Na pustyni zasadzę cedry, akacje, mirty i
oliwki; rozkrzewię na pustkowiu cyprysy, wiązy i bukszpan obok
siebie. Ażeby widzieli i poznali, rozważyli i pojęli wszyscy, że
ręka Pana to uczyniła, że Święty Izraela tego dokonał.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA: 
Jezus
powiedział do tłumów: „Zaprawdę, powiadam wam: Między
narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela.
Lecz najmniejszy w 
Królestwie
niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż
dotąd
Królestwo
niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy
bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie
przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy,
niechaj słucha”.
Niezbyt wiele wiemy na
temat życia Świętej Łucji. Najprawdopodobniej pochodziła
z Syrakuz na Sycylii. A dowiadujemy się o tym z najstarszego jej
żywota, pochodzącego z V wieku. Według niego, Święta miała
pochodzić ze znakomitej rodziny.
Była przeznaczona dla pewnego
młodzieńca, pochodzącego z równie znamienitego rodu. Kiedy jednak
udała się z pielgrzymką na grób Świętej Agaty do pobliskiej
Katanii, aby uprosić zdrowie dla swojej matki, miała się jej
ukazać właśnie Święta Agata i przepowiedzieć śmierć
męczeńską,
doradzając przy tym, aby się na nią
przygotowała.
Kiedy
więc Łucja powróciła do Syrakuz, wycofała się z zamiaru
pójścia za mąż,
rozdała majętność ubogim i złożyła
ślub dozgonnej czystości. W tej sytuacji, niedoszły mąż, w akcie
zemsty, wyjawił, że jest chrześcijanką. Poddano ją
torturom, ale nawet one nie załamały bohaterskiej Dziewicy. Wówczas
została ścięta mieczem. Działo się to 13 grudnia około 304
roku. Miała nie więcej, jak dwadzieścia trzy lata.
W jej życiu i śmierci
potwierdziły się słowa Jezusa, wypowiedziane w dzisiejszej
Ewangelii: A
od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd
Królestwo
niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.

Rzeczywiście, bardzo radykalnie swoje życie rozstrzygnęła nasza
dzisiejsza Patronka: w jednej chwili zmieniła zamiar zamążpójścia
na pragnienie całkowitego oddania się Bogu, a kiedy okazało się,
że będzie to ją kosztować bardzo wiele, a dokładniej:
wszystko, bo aż całe życie,
wówczas także ani chwili się
nie wahała. Po prostu – o ile w ogóle można tak powiedzieć: po
prostu – oddała życie. Okazała się w ten sposób właśnie
takim człowiekiem gwałtownym, który niejako z marszu zdobył
Królestwo
niebieskie.
Podobnie Jan Chrzciciel
– także mógł zupełnie inaczej ułożyć swoje życie. On jednak
wybrał bezkompromisową wierność Bogu i Jego zasadom, co
przypłacił męczeńską śmiercią, ale w ostatecznym rozrachunku
okazał się zwycięzcą.
Jezus w Ewangelii, a
Bóg w pierwszym czytaniu – przez Proroka Izajasza – zachęca
nas, abyśmy się nie bali stawać po stronie Królestwa Bożego.
Abyśmy mieli odwagę codziennie je zdobywać. Słowa pocieszenia
i wsparcia, jakie płyną z Izajaszowego Proroctwa, napełniają
otuchą: Bóg nigdy nie zostawi człowieka samego, nie pozwoli mu
przegrać.
I wcale to nie musi
oznaczać, że opowiedzenie się po stronie Królestwa będzie nas
kosztowało oddanie życia. Tak się szczęśliwie składa, że nas
dzisiaj tyle to nie kosztuje. Natomiast możliwości wykazania się
swoim zdecydowaniem, swoim radykalizmem, swoim męstwem,
swoją –
żeby powtórzyć za Jezusem – gwałtownością mamy aż
nadto wiele.
Zwłaszcza w naszych
„rozmytych” czasach i w sytuacji, kiedy wszystko można
przeinaczyć i każdą prawdę zakłamać, lub „rozmydlić” –
właśnie w tych czasach potrzeba jasnego świadectwa chrześcijan,
że czarne jest czarne, a białe jest białe, a nie szare.
I że
albo się jest chrześcijaninem na sto procent, albo się nim na
sto procent nie jest,
ale wtedy też nie udaje się, że się nim
jest.
Właśnie dzisiaj –
tu i teraz, właśnie u nas – potrzeba jak najwięcej Janów
Chrzcicieli, jak najwięcej Łucji, jak najwięcej Izajaszów i
Eliaszów, jak najwięcej twardych, bezkompromisowych, jednoznacznych
i odważnych świadków Bożego Królestwa.
Czy już takim
świadkiem jestem, czy dopiero – zamierzam być?

12 komentarzy

  • Módlmy się za ojczyznę, bo tego potrzebuje jak kania dżdżu. W słowie wstępnym Ks. Jacek opisał sytuacje, które spowiły Polskę niczym nić pajęcza. "Generała" bronią, usprawiedliwiając, nie tylko dawni opozycjonisci (tzn. ich częsć stojąca dzisiaj tam, gdzie stało ZOMO 😉 ), ale i większa częsć społeczeństwa – co już samo w sobie jest pewnym swiadectwem. Coraz bardziej utrzymuję się w przekonaniu, że jestesmy w lustrzanym odbiciu końca XIX w. a chocholi taniec trwa w najlepsze. Dlatego przyłączam się do apelu o modlitwę za PRZEBUDZENIE Polaków!

  • Naszą Polską scenę polityczną ciężko określić nie używając brzydkich słów. Nie zmieni się to, dopóki nie odejdą od władzy komuniści i ludzie dla których liczy się tylko własny portfel.
    Mam nadzieję, że społeczeństwo, na czele z opozycją, zrobi z nimi w końcu porządek.
    Królowo Polski pomóż nam zmienić kraj, jak kiedyś pomogłaś rozprawić się z bolszewikami w 1920. Potrzebujemy drugiego cudu nad Wisłą.

    • Za trzy lata poznamy odpowiedz czy spoleczenstwo cos zmieni.
      Kolejne wybory pokaza jak ta nasza opozycja zda egzamin.To tak po ludzku.
      Pan Bog ma swoj plan i on pokieruje nami na swoj sposob.Wazne jest abysmy zaczeli od siebie,skonczyli z tymi wszystkimi bunczucznymi haslami o wolnosci itp.Nie zyjemy w Korei czy na Bialorusi.Przykladem jest ten blog.
      Swobodnie wyrazamy swoje zdanie i nikt nam krzywdy nie robi.Podobnie w wielu innych przypadkach.Owszem sa rozne przegiecia ale mowienie o metodach Bialorusi to nieporozumienie.Co do przemyslu i kapitalu.Ci ktorzy teraz tak glosno krzycza o wyprzedazy tez kiedys byli u wladzy i mieli na to wplyw.To sie nie stalo rok temu.Koleje to nie ostatnie 5 lat,akurat dojedzam juz dobre 16 lat i mam perspektywe,dojezdzam codziennie.Nie wolno tak latwo unikac odpowiedzialnosci i wzajemnie sie szkalowac kto jest gorszy.Mieh to ns uwadze i badzmy uwazni.
      Pozdrawiam
      Robson
      R

    • Drogi Robsonie, czyzbys był pod nieustającym pozytywnym wrażeniem spotu reklamowego wiodącej partii politycznej :)? Niestety, zakładam, że nieswiadomie wpisujesz się swoimi słowami w XIX – wieczną tradycję pisarską niejakiego Józefa Miniszewskiego, którą obecnie można strescić tak: "Sza, cicho-sza! Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało", a po chłopsku: morda w kubeł, nie bulgotać!
      "Wazne jest abysmy zaczeli od siebie,skonczyli z tymi wszystkimi bunczucznymi haslami o wolnosci itp.Nie zyjemy w Korei czy na Bialorusi.Przykladem jest ten blog." – ważne jest abysmy zaczęli od siebie, dlatego powinnismy się organizować, robić porządek w najbliższym otoczeniu zataczając coraz szersze kręgi. Skoro dla Ciebie hasło "wolnosć" jest buńczuczne, czyli pejoratywne jak rozumiem, to jestesmy w dwóch różnych mentalnych miejscach, ale ja w przeciwieństwie do premiera (obecnie zachęcającego do wielkiej zgody narodowej – któryż to już raz 😀 ) nie twierdzę, że nie widzę dla nas obu miejsca w jednym kraju 🙂 – przeciwnie, bo Polska jest miejscem bogatego dziedzictwa mysli politycznej (tej anty-wolnosciowej również, niestety). Nie żyjemy również w Somalii czy Tybecie, ale to, że tam nie żyjemy wcale nie znaczy, że nie są wykorzystywane niektóre metody stosowane własnie w krajach, gdzie tzw. demokracja jest tylko nazwą. Oczywiscie, nie odbywa się to dokładnie tak samo, ale powiedzmy bardziej "w białych rękawiczkach" czyli w sposób zawoalowany :). Czy psychologia tłumu była inna 1000 lat temu, 100 lat temu niż jest obecnie? Nie, a je ogólne zasady wyłożył pan LeBon w 1895 roku. I podobnie jest z innymi rzeczami :).
      "Swobodnie wyrazamy swoje zdanie i nikt nam krzywdy nie robi" – nam nie, my jestemy małe ptysie, ale innym tak – doprawdy nie widzisz tego?
      "Co do przemyslu i kapitalu.Ci ktorzy teraz tak glosno krzycza o wyprzedazy tez kiedys byli u wladzy i mieli na to wplyw." – stosujesz tutaj erystyczną sztuczkę polegającą na zrównaniu prawdy z nieprawdą i wyciągnięcia wniosku, że obie są równoważne. Otóż nie było żadnej symetrii w tym rządzeniu jednych i drugich, zatem Twój argument jest chybiony. To co się dzieje na kolei to mały pikus, dramat nas czeka jak zacznie się dziać ze starymi elektrowniami i sieciami przesyłu, o czym specjalisci trąbią od lat: słychać to gdzies w mainstreamie? Kolej najgorzej wywiązała się nawet z wykorzystania tego, co niby daje nam UE. No, ale przecież to też wina opozycji – aha – i oczywiscie tej wrażej, bo ta inna opozycja jest całkiem całkiem :).
      Pozdrawiam serdecznie
      Robert

    • Robercie,nie stosuje zadnych sztuczek.
      Wyrazilem tylko swoje zdanie,tak jak czuje obecna sytuacje.Spotu premiera nie ogladalem,poza tym studiowalem kiedys przedmiott dotyczacy tworzenia kampanii itp. rzeczy i znam te sztuczki.
      Wczoraj ks Jacek pisal o nadziei dlatego tez napisalem zeby doceniac to co mamy,wcale nie mowie ze nic sie nie stalo.
      Prosze zebys tak nie generalizowal Ty nasz niepokorny ; )
      Pozdrawiam
      Robson

    • Jedni odejdą – drudzy przyjdą. Społeczeństwo wybiera zawsze z pośród siebie, a co się dzieje wokół nas widać bardzo dobrze.
      Ocalenie przed bolszewikami trzeba było wyprosić na kolanach przed Najświętszym Sakramentem. Szybko o tym zapomnieliśmy w 1939 pokładając nadzieję we własne siły i pakty. W obecnej chwili nic się nie zmieniło. Kościoły są puste nawet w pierwsze niedziele miesiąca kiedy to można wyprosić wiele łask dla naszej Ojczyzny. Dlaczego Bóg miałby pomagać zmieniać kraj skoro my naród jesteśmy co raz gorsi.
      Pycha posiadających władzę świecką jak i duchową skutecznie przeciwdziała bożym planom.
      Widzę, że Bóg pozwala byśmy ponosili konsekwencje naszych grzesznych wyborów i uczynków.

      Dasiek

    • "Ocalenie przed bolszewikami trzeba było wyprosić na kolanach przed Najświętszym Sakramentem. Szybko o tym zapomnieliśmy w 1939 pokładając nadzieję we własne siły i pakty." – tyle, ze Bóg nie bagatelizuje swojego dzieła, a tym dziełem obok rzeczy niewidzialnych jest zarówno człowiek z krwi i kosci, jak i materia, czyli swiat. Wysłuchana modlitwa zisciła się nie poprzez zesłane na ziemię anielskie zastępy, które wygrały Bitwę Warszawską, ale przez polskie społeczeństwo, które poczuło wspólnotę narodową i wspólną sprawę w postaci wolnej ojczyzny. To polscy chłopi i robotnicy obok potomków polskiej szlachty, czując zagrożenie dla tej sprawy zmobilizowało się do krwawej walki. Dzisiaj tej wspólnoty nie ma i trzeba zaczynać ją w końcu budować, niemalże od podstaw. W przeciwnym razie będzie po nas jeździł każdy, komu się tylko zechce.

    • "Prosze zebys tak nie generalizowal " – Robson, staram się 😉 i sam tego nie lubię :), ale zawsze tak jakos wychodzi, że ludzkie zachowania, poglądy, postawy same się generalizują wpisując się w pewne szersze ramy i "podziały" :). Zdaję sobie sprawę, że często można się pomylić :), dlatego staram się odnosić do konkretnych zdań w danej wypowiedzi jako płaszczyzny dyskusji :).

  • Jaką wspólnotę chcesz budować i w obronie jakich wartości?
    „Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie. Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema; Będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojcem, matka z córką, a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową.” (Luk. 12:51-53)
    Obrona swoich tyłków ma być tym co zjednoczy naród? Czy raczej łaska jedynego Boga. Nie wolność lecz zbawienie jest dla Niego najważniejsze. Jeśli o tym będziemy pamiętać wtedy nasza ojczyzna ocaleje.

    Dasiek

    • Wspólnotę, której na imię Polska. Skoro jest to dla Ciebie cos na poziomie abstrakcji, to czego królem miałby zostać Chrystus i po co fizycznie Go koronować? Cytujesz fragment Pisma, który był wykorzystywany przez wrogów Koscioła twierdzących, że: "Patrzcie, oto ten wasz Bóg miłosierny, Pokój niosący? Nie, to Bóg wojny i niezgody!", bo tacy nigdy nie wsłuchują się w pełnię Nauki, a wybierają fragmenty, które w swobodnej interpretacji pozwalają podpierać ich fantasmagoryczne tezy. Na tej zasadzie ateisci za pomocą cytatów ze ST udowadniają, że Bóg jest znęcającym się nad człowiekiem sadystą i… , niestety, do wielu to trafia. Powtarzam Ci raz jeszcze: Bóg działa w realnym swiecie, poprzez różne akty, ale najważniejsze w tym jest to, że działa poprzez człowieka obdarowując go wolną wolą. Doskonale wiedział o tym Jezus w Ogrójcu i może to co teraz napiszę wyda się dziwne, ale oddanie się woli Ojca było aktem woli Chrystusa w akcie Zbawienia! Nie po to dał Bóg człowiekowi ten dar, aby uczynić go bezwolnym.

  • Chociaż mój wcześniejszy wpis pojawił się zanim przybyło nowych Waszych wypowiedzi i kilka z nich umieściło się nad nim, to jednak widzę, że mogę w pełni potwierdzić jego treść: dziękuję za tę dyskusję i bardzo cieszę się wysokim poziomem, w jakim jest ona prowadzona. A mam na myśli ten merytoryczn i kulturalny sposób, w jaki rozmawiamy. Ewentualnie, nie upierałbym się przy słowie: "tyłków"… Wielkie dzięki za Waszą stałą obecność na blogu! Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.