Na szczęście – jest Królestwo Jezusa!

N

Szczęść Boże! Kochani, dzisiaj ostatnia Audiencja generalna Ojca Świętego Benedykta XVI i ostatnie spotkanie z wielkimi tego świata. Jutro Papież odpocznie… A jednocześnie – podejmie modlitwę za Kościół. Kochani, przeżywajmy to wszystko w duchu wiary, jako wielkie rekolekcje – w tym wyjątkowym Wielkim Poście…
             Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Środa
2 tygodnia Wielkiego Postu,
do
czytań: Jr 18,18–20; Mt 20,17–28
CZYTANIE
Z KSIĘGI PROROKA JEREMIASZA:
Niegodziwi
rzekli: „Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza. Bo przecież nie
zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi
słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego
słowa”.
Usłysz
mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników. Czy złem za
dobre się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak
stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od
nich Twój gniew.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Mając
udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze
rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy
zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na
śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i
ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Wtedy
podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i
upadając Mu do nóg o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego
pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie
zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej
stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie.
Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu:
„Możemy”.
On
rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak
należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie
się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy
dziesięciu to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A
Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy
narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie
tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się
wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być
pierwszym między wami, niech będzie waszym niewolnikiem. Na wzór
Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby
służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.
Zestawienie dwóch
wydarzeń w dzisiejszej Ewangelii jest wręcz szokujące!
Zapowiedź Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Syna Bożego – z
domaganiem się władzy i splendoru dla synów Zebedeusza. Prawdziwe
zderzenie dwóch światów, dwóch rzeczywistości –
skrajnie odmiennych, zupełnie do siebie nie pasujących!
Dwóch
całkowicie sprzecznych ze sobą sposobów myślenia i pojmowania
tego, co wieczne, ale też – w jakimś sensie – i tego, co
doczesne.
Oto
bowiem Jezus zapowiada Mękę i Śmierć, a matka prosi dla swoich
synów o jakieś profity, wyróżnienia… Tak swoją drogą,
to trudno mieć pretensje do matki, że dba o swoich synów. Ale
faktem jest, że w tym wszystkim myśli bardzo, bardzo po
ziemsku
… Zresztą, chyba nie tylko ona. Oto bowiem pozostałych
dziesięciu myślało podobnie, gdyż – jak słyszymy – oburzyli
się na tych dwóch.
A dlaczego się oburzyli? Czy dlatego, że
ci dwaj, razem ze swoją matką, skierowali tak niestosowną prośbę
do Jezusa? Nie!
Dlatego,
że ci dwaj chcieli razem ze swą matką zająć miejsce, jakie każdy
z owych pozostałych chciałby zająć, tylko ci dwaj byli szybsi
i ubiegli pozostałych,
którzy – jeśli tak można powiedzieć
– zagapili się… W rzeczywistości jednak, wszyscy myśleli
dokładnie tak samo
i wszyscy pragnęli tego samego.
A
Jezus – cóż na to? Tłumaczy cierpliwie wszystko swoim uczniom,
przypominając im – nie po raz pierwszy – jakie zasady tak
naprawdę panują w Jego Królestwie. Mówi im: Wiecie,
że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą
władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał
stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał
być pierwszym między wami, niech będzie waszym niewolnikiem. Na
wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono,
lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu

Otóż
właśnie, Królestwo Jezusa to jedyne takie królestwo, w którym
nie
obowiązuje zasada układów, znajomości,

pertraktacji, dywagacji, różnych konszachtów, przepychanek… W
królestwie Jezusa na
nic zdadzą się łapówki, protekcje, intrygi i mordercze dążenie
do władzy.

Królestwo Jezusa rządzi się zupełnie innymi prawami, aniżeli
wszystkie królestwa świata. Osiąga
się je drogą miłości, wyrzeczenia, cierpienia

A zatem – według zasad zupełnie przeciwnych do tych,
obowiązujących
dzisiaj na świecie.
A
nie tylko dzisiaj, ale i za czasów Jezusa, i za czasów Jeremiasza,
który również sygnalizuje nam owo zderzenie się dwóch
rzeczywistości. W
pierwszym czytaniu słyszeliśmy takie jego słowa: Niegodziwi
rzekli: „Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza.

[…]
Chodźcie,
uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa”.
Usłysz
mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników. Czy złem za
dobre się płaci? A oni wykopali dół dla mnie. Wspomnij, jak
stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od
nich Twój gniew
.
I
znowu mamy zestawienie działania ludzkiego, wrogiego i pełnego
nienawiści, z działaniem, jakie Prorok podejmuje w imię Boże.
Jakże różne
dwa sposoby działania,

jakże różne dwie rzeczywistości…
Kochani,
my także – szczególnie w tych ostatnich tygodniach – jesteśmy
świadkami ścierania
się tego ludzkiego i 
tego
w
duchu wiary podejmowanego myślenia,

wartościowania, wypowiadania się… Oczywiście – chodzi o
decyzję Ojca Świętego. Ileż we wszystkich światowych, a także
polskich mediach różnych
ludzkich dywagacji i komentarzy!

Zwróćmy uwagę, że tam nie ma nic z wiary, nic z Boga, tam
się w ogóle nie dostrzega działania
Bożej Opatrzności – to wręcz
w
ogóle nie istnieje! A co istnieje, co funkcjonuje?
Oczywiście,
takie czysto
świeckie, wręcz sensacyjne roztrząsanie

i rozpatrywanie różnych, najbardziej nieprawdopodobnych
przyczyn tego, co się stało i przewidywań tego, co się stanie!

A przecież
nie ma wątpliwości, że tak dokładnie
na pewno się
stanie,
bo redaktorzy owych gazet i twórcy wspomnianych telewizyjnych stacji
oczywiście
wiedzą wszystko najlepiej i na wszystko mają receptę.

Pan
redaktor od spraw zagranicznych podejmuje w czasie swego
kilkuminutowego wystąpienia kilka tematów, dotyczących różnych
spraw w różnych częściach świata – i
na każdy z tych

tematów
ma
coś do powiedzenia,

bo na wszystkim się zna i o wszystkim wszystko wie. Przepytująca go
pani redaktor, prowadząca dany serwis informacyjny, zwraca się do
niego jak
do eksperta
we
wszystkich tych
kwestiach.
Także w sprawach Ojca Świętego, Jego decyzji, w
sprawach Kościoła i jego przyszłości…

I
wtedy dopiero widać ów zgrzyt, owo zestawienie ludzkiego sposobu
myślenia i wypowiadania się, nawet
tego zupełnie świeckiego słownictwa
z
jakąś głęboką refleksją, którą by tu trzeba było podjąć w
duchu wiary, a której właśnie brakuje

I tak jest, Kochani, na każdym kroku – widzimy to wszędzie…
I
w naszym życiu, i w naszym własnym sposobie mówienia i myślenia
często dochodzi do takich zestawień… Bo my też wiele spraw
chcielibyśmy zrozumieć tylko po
ziemsku i rozwiązać tylko po ludzku… A tak się nie da –
na szczęście… Na
szczęście jest jeszcze Królestwo Jezusa, które jest większe i
piękniejsze od wszystkich królestw świata

– takie Królestwo, w którym inne zasady panują… Im więcej
tych zasad już teraz uda się nam zaprowadzić, tym piękniejsze i
bardziej sensowne będzie nasze codzienne,
tak przecież niełatwe
życie

4 komentarze

  • Tak, dzisiaj znowu nasz papież jest hot news w mediach, łącznie z transmisjami w TV Trwam i TVN 24 :)!!!!!!!!! Co prawda nie oglądałem, ale mam nadzieję, że w tej drugiej TV nie było zbyt wielu komentarzy w stylu "głębokiej troski o KK i jego przyszłosć oraz kształt reform jakie są w nim niezbędne" ;). Postanowiłem zbytnio nie rozmyslać o bieżących sprawach, zatem pozostaje mi modlitwa w intencji Benedykta XVI, o spokojną i owocną jesień życia.

    • Ja też się modlę, a jednocześnie liczę, że przyszłość pokaże, czy nasze obawy były słuszne, czy nie… I właśnie o to też się modlę… Ks. Jacek

  • Pytanie "Czego pragniesz?" Jezus skierował do matki a odpowiedział nie samej matce ale wszystkim słuchającym "Nie wiecie, o co prosicie…" Czy Pan Jezus chciał przez to wyrazić swą wyrozumiałość dla ślepej miłości matki, czy dlatego, że sprawa dotyczyła wielu osób…

  • Myślę, że trochę jedno i trochę drugie… Ale bardziej to drugie, niż to pierwsze… Tak mi się przynajmniej wydaje. Bo jak pisałem w rozważaniu, postawa tej matki jest bardzo – jeśli tak to można ująć – reprezentatywna dla wielu ludzi, także wierzących. Pozdrawiam! Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.