Czy wolno powiedzieć Bogu: „nie”?…

C

Szczęść Boże! Serdecznie pozdrawiam w drugim dniu Wielkiego Postu. Moi Drodzy, nie zmarnujmy tego czasu łaski!

Myślę, że wiele cennych wskazań w tym względzie znajdziemy na naszym forum jutro, kiedy pojawi się na nim – słówko z Syberii!

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Czwartek po Popielcu,

do czytań: Pwt 30,15–20; Łk 9,22–25

CZYTANIE Z KSIĘGI POWTÓRZONEGO PRAWA:

Mojżesz przemówił do ludu: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego nakazy, polecenia i przykazania; abyś żył i mnożył się, a twój Bóg, Pan, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.

Ale jeśli swoje serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz się kłaniał obcym bogom, służąc im, oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.

Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Boga swego, Pana, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać ojcom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

Dążenie do zbawienia – to ciągła walka, to ciągłe zmaganie się z przeciwnościami, szczególnie tymi, które czyhają na człowieka… w nim samym. Taki zapewne wniosek można wyciągnąć z dzisiejszych czytań, po ich uważnym wysłuchaniu.

W pierwszym z nich, Mojżesz mówi do ludu, który prowadził przez pustynię: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego nakazy, polecenia i przykazania; abyś żył i mnożył się, a twój Bóg, Pan, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.

Zatem, z jednej strony daje możliwość wyboru między życiem i szczęściem, a śmiercią i nieszczęściem, z drugiej jednak – wyraźnie mówi: Nakazuję ci kochać twego Boga. Powtarza się to jeszcze w dalszej części czytania, w słowach: Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Boga swego, Pana, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego. Znowu zatem: daję wam możliwość wyboru między życiem a śmiercią, między błogosławieństwem a przekleństwem, ale podpowiadam: wybierzcie życie! Dlaczego?

Słyszymy jasne argumenty za wyborem życia, podobnie jak padają wyraźne zapowiedzi tego, co się stanie, kiedy ludzie «swoje serce odwrócą, nie usłuchają, zbłądzą i będą się kłaniać obcym bogom, służąc im». Co się wtedy stanie? Mojżesz mówi wprost: Oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.

Chyba doświadczenie prowadzenia tak opornego ludu przez pustynię i doświadczenie jego zmagania się z własnymi pokusami i słabościami – zmagania tak często przegrywanego – skłoniło Mojżesza do tak radykalnego stanowiska, iż z jednej strony daje możliwość wyboru, ale z drugiej mocno i usilnie zachęca, aby dokonali wyboru dobrego i słusznego!

Nie dlatego to czynił, by im pokazać swą władzę i wyższość, ale dlatego, że tak bardzo zależało mu na swoim ludzie, tak bardzo chciał dla niego dobra, a widział, jak jest on słaby i jak łatwo ulega różnego rodzaju złym podszeptom… Tak łatwo przegrywa wszelkie duchowe walki, a nieraz to wręcz oddaje pole bez walki!

Stąd też nie możemy w postawie Mojżesza widzieć chęci ograniczania komukolwiek wolności, ale największą i najgłębszą troskę o swoich rodaków. Przecież kiedy chcieli od Boga odejść, to i tak odchodzili – niestety. Byli ludem wolnym, a wolność – w tym najradykalniejszym wyrazie – daje możliwość także odejścia od Boga i zaszkodzenia sobie. Czy jednak wtedy można mówić o prawdziwej, dobrej, mądrej i twórczej wolności – czy może bardziej o niszczącej swawoli?…

Trudno w tym momencie nie odwołać się do słów Świętego Jana Pawła II, wypowiedzianych na krakowskich Błoniach, w dniu 10 czerwca 1979 roku. Mówił wtedy w homilii: Czy można powiedzieć «nie»? Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: «nie». Człowiek może powiedzieć Chrystusowi: «nie».

Ale — pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego «wolno»? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć «nie» temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?”

Dlatego Jezus dzisiaj, w Ewangelii, mówi także bardzo jednoznacznie: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? A powiedział to zaraz po tym, jak zapowiedział swoją Mękę i Śmierć.

Zatem, to On pierwszy miał wziąć swój krzyż i pójść jako pierwszy drogą, którą potem polecił iść swoim uczniom. Zauważmy, z mądrej pedagogii Jezusa nie ma miejsca na przymilanie się, albo udawanie, że to, o czym mówi i do czego zachęca, jest lekkie i łatwe – nie! Jezus jasno mówi o trudnościach i przeciwnościach. Ale mówi też o wielkiej nagrodzie – o życiu, które w ten sposób się zdobywa.

Oczywiście, mowa w pierwszym rzędzie o wiecznym życiu, ale przecież i to doczesne nabiera prawdziwego sensu, kiedy jest kroczeniem za Jezusem. Takie życie – jeszcze raz to podkreślmy – często nie będzie łatwe, ale będzie mądre, sensowne i właściwie ukierunkowane; będzie miało swój „smak” i wartość.

Wszystko jednak zależy od nas – od naszego wyboru. A może dokładniej: od naszych codziennych, drobnych wyborów, których każdego dnia, a nawet w każdej chwili dokonujemy: wyborów między dobrem, a złem; między tym, co wartościowe, a tym, co miałkie; między sensem a bezsensem; między radością i nadzieją, a rozpaczą i pustką; ostatecznie zaś: między życiem a śmiercią. W każdej chwili życia dokonujemy takich wyborów.

Mojżesz mówi do swego ludu: wybierajcie życie! Jezus mówi: Cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Ale wybór ostatecznie i tak należy do każdej i każdego z nas – do Ciebie i do mnie.

Jest o czym pomyśleć w tym Wielkim Poście, prawda?…

2 komentarze

  • Skoro wolno zadać fanatykowi takie pytanie – wolno odpowiedzieć na nie innemu fanatykowi twierdząco.
    Jest kwestą dymskusyjną [ tylko gdzie?], czy taka postawa się opłaca per saldo obu fanatykom…

    • Można jaśniej? Jakie pytanie, jaki fanatyk, jaki inny fanatyk? I co się ma opłacać?
      Tak, czy owak, pozdrawiam!
      xJ

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.