Obecny w Eucharystii – i w swoich kapłanach…

O

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Maja Zagubień, zaangażowana w swoim czasie w działalność młodzieżową w Parafii w Celestynowie. Życzę Jej nieustannej bliskości Jezusa – i o to będę się dla Niej modlił.

Moi Drodzy, tej wielkiej i jak najgłębszej bliskości Jezusa Chrystusa i jak najmocniejszego zjednoczenia się z Nim, doświadczenia całym sercem Jego obecności życzę Wam wszystkim na dzisiejszy dzień i na całe Święte Triduum Paschalne, które Kościół rozpoczyna Mszą Świętą Wieczerzy Pańskiej. To najważniejszy czas w ciągu całego roku: Kościół naucza, że czym niedziela w tygodniu, tym Święte Triduum jest w ciągu całego roku.

Zatem, Święta Wielkanocne to tak naprawdę nie tylko Niedziela Wielkanocna i – jak niektórzy nazywają i traktują – lany Poniedziałek, ale dni od dzisiejszego czwartku wieczorem, do Niedzieli wieczorem: trzy dni, trzy doby, stanowiące jedno, nierozerwalne Święto. Dzisiaj je rozpoczynamy.

Modlę się z całego serca, abyśmy wszyscy naprawdę doświadczyli w sposób wręcz namacalny i odczuwalny realnej obecności Jezusa wśród nas!

A Księdzu Markowi dziękuję za wczorajszej słówko z Syberii – tak bardzo dające do myślenia…

I na takie właśnie, bardzo głębokie i podniosłe przeżywanie dzisiejszego dnia – i całego Świętego Triduum Paschalnego – niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE

Wielki Czwartek – Msza Wieczerzy Pańskiej,

9 kwietnia 2020.,

do czytań: Wj 12,1–8.11–14; 1 Kor 11,23–26; J 13,1–15

CZYTANIE Z KSIĘGI WYJŚCIA:

Bóg powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: „Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku. Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak:

«Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę. Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu. I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami.

Tak zaś spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pospiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana.

Tej nocy Ja przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu. Ja Pan. Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską.

Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia w tym dniu świętować będziecie na zawsze»”.

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę”.

Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Było to przed Świętem Paschy. Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”.

Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę”.

Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty, i gdy znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.

Tej nocy w Egipcie miały się dokonać rzeczy wielkie – i straszne zarazem. Historia narodu wybranego i historia zbawienia miała osiągnąć jeden ze swoich kulminacyjnych punktów – punkt zwrotny. Naród Izraela, po czterystu trzydziestu latach niewoli, miał ostatecznie opuścić miejsce uciemiężenia i podjąć trudne zmaganie z wolnością. Do tej pory zmagali się o wolność, od tego dnia mieli zacząć zmaganie z wolnością – tą trudną sztuką, darem dla ludzi dojrzałych…

Zanim jednak mieli wyruszyć w drogę, tej nocy mieli zasiąść do stołów i spożyć baranka, a jego krwią naznaczyć swoje drzwi, aby anioł, wysłany przez Boga dla dokonania dziesiątej, decydującej plagi w Egipcie, ominął tych, którzy drzwi swoich domów krwią baranka oznaczyli. To był znak dla anioła – a tak naprawdę znak dla narodu, że Bóg dokonuje ostatecznego rozstrzygnięcia i naprawdę bierze swój lud w obronę.

Sam Bóg tak o tym dzisiaj mówi do Mojżesza: Tej nocy Ja przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu. Ja Pan. Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską.

Po czym dodaje słowa niezwykle ważne: Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia w tym dniu świętować będziecie na zawsze.

Tak, bo Bóg wyraźnie pokazał, że jest ze swoim ludem i że sam bierze go w obronę. Poprzez znak baranka i znak krwi – ocala tych, co w Nim pokładają nadzieję.

Jeszcze wyraźniej dane nam jest tego doświadczyć w wydarzeniu, opisanym przez Apostoła Pawła w drugim czytaniu. Chociaż jego samego nie było wtedy w Wieczerniku, to jednak stwierdza: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę”. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.

To też znak Bożej opieki nad ludem – tym razem, już nie tylko nad ludem Izraela, ale nad wszystkimi ludźmi, którzy są zaproszeni do tej Wspólnoty: wspólnoty Kościoła, wspólnoty Wieczernika. Bo tam Jezus Chrystus, Najwyższy Kapłan i jednocześnie Baranek ofiarny, daje ludziom swoje Ciało i Krew – już nie jako symbol, ale jako znak swojej realnej obecności pomiędzy nimi! Jego Krew ma chronić przed wieczną śmiercią tych wszystkich, którzy będą ją spożywali.

Historia więc – można powiedzieć – zatoczyła koło, bo oto jest nowa Uczta Paschalna, nowy Baranek i także wyjście z niewoli, tylko tym razem: z niewoli grzechu do stanu wolności dzieci Bożych. Jezus uczynił to właśnie tej nocy – jak zaznacza Apostoł. To się dokonało dzisiaj… Oczywiście, «dzisiaj» rozumianym w sensie liturgicznym, zbawczym, kiedy to bariery czasu są zawieszone, a Jezus dokonuje – właśnie w liturgii Kościoła – swoich wielkich zbawczych dzieł.

To właśnie «dzisiaj» Jezus daje nam swoje Ciało i Krew, a także powołuje tych, którzy w Jego imieniu, to Jego Ciało i tę Jego Krew, będą podawali ludziom – na całym świecie i po wszystkie czasy. Powołuje kapłanów Nowego Testamentu, aby w Jego Osobie – jako alter Christus (drugi Chrystus) – składali ofiarę chleba i wina, a podawali ludowi Ciało i Krew, Pokarm na drodze do zbawienia. Aby wypowiadając słowa: To jest ciało moje – także swoje ciało i siebie samych składali w ofierze.

Aby sami sobie nawzajem – i tym, do których będą posłani – umywali nogi, czyli służyli im z pokorą i miłością. I takiej postawy – przede wszystkim własnym przykładem – uczyli innych. Trudna była ta lekcja miłości, jakiej dzisiaj Jezus udzielił swoim uczniom, ale nie może ujść naszej uwadze – tak, jak na pewno nie uszło ich uwadze – że stało się to w bezpośredniej bliskości owej Uczty Paschalnej, Ostatniej Wieczerzy, pierwszej Mszy Świętej, kiedy Jezus podał im chleb i wino jako swoje Ciało i Krew. Jezus oba te wydarzenia związał ze sobą.

To bardzo wyraźny znak, że sprawowanie Najświętszej Ofiary i jej przeżywanie musi się łączyć z postawą czynnej miłości bliźniego, wyrażającej się w pokornej służbie sobie nawzajem. To brzmi trochę jak slogan, bo to są takie oczywiste rzeczy, od zawsze nam dobrze znane – osłuchaliśmy się z nimi. Ale może właśnie dzisiaj, w ten dzień szczególny, trzeba nam sobie tę prawdę mocno wziąć do serca, aby tam jeszcze bardziej wybrzmiała i przełożyła się na nasze odniesienie do siebie nawzajem. Właśnie w Wielki Czwartek, w dniu ustanowienia Eucharystii i Kapłaństwa – dwóch nierozerwalnie ze sobą związanych Sakramentów.

Trzeba, aby tę prawdę uświadomili sobie sami kapłani, ale też wszyscy wierni, którzy z ich rąk przyjmują Ciało i Krew Pańską do swego serca – wszyscy musimy życiem zaświadczyć, że Ofiara Chrystusa nie jest dla nas daremna, że staramy się wypełniać Jego pragnienie, wyrażone w słowach: Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Jezus sam dał nam przykład bezgranicznej miłości. I to nie tylko tym gestem, bo sam gest, gdyby nie był potwierdzony wszystkim, co Jezus do tej pory uczynił, a zwłaszcza tym, co miał uczynić już wkrótce, nic by nie znaczył. Ale w przypadku Jezusa znaczył bardzo wiele, bo Jezus właśnie taką postawę wobec nas przyjął: postawę Sługi… On po prostu chciał z nami zostać – nawet pomimo tego, że w widzialnej, ludzkiej postaci w którymś momencie miał opuścić ten świat, to jednak chciał z nami pozostać.

I pozostał – w Eucharystii i w swoich kapłanach. Oto znak wielkiej troski i miłości Jezusa! Jak bardzo Mu na nas zależy! Czy jednak nam zależy na Nim – na bliskości z Nim? Czy doceniamy tę Jego troskę i miłość, wyrażoną w stałej obecności wśród nas? Dzisiejszy dzień daje nam możliwość, aby to sobie jeszcze bardziej uświadomić, jeszcze głębiej to wewnętrznie przeżyć, jeszcze bardziej się tym ucieszyć – tym, że bez względu na to, co by się nie działo, Jezus jest z nami!

Owszem, to się wydaje taką tanią gadaniną, zwłaszcza wówczas, kiedy doświadczamy jakichś trudności osobistych czy społecznych i nie doznajemy natychmiastowej pomocy, nasze problemy natychmiast się nie rozwiązują – nawet pomimo tego, że się gorliwie o to modlimy. Pytamy wtedy: gdzie jest Jezus? I dlaczego pozwala nam przeżywać takie lub inne trudności?…

Jezus jednak sam przeszedł drogą trudu, poświęcenia, ofiary… Jest więc jakiś sens w przeżywaniu także tych okoliczności – wraz z Nim. A On na pewno – jeśli Mu bezgranicznie zaufamy – doprowadzi nas do szczęścia wiecznego, bo nie możemy zapominać, że to o życie wieczne przede wszystkim toczy się cała nasza doczesna rozgrywka.

Jednak już i tu, na świecie, doznajemy wielorakiej pomocy, nawet w największych trudnościach. A ileż to razy te trudności ustępują i nabrzmiałe problemy się rozwiązują – chociaż może nie od razu i nie tak, jak my byśmy to sobie zaplanowali, ale jednak… Czy wtedy pamiętamy o tym, aby podziękować, aby dostrzec działanie Jezusa, czy może uznajemy, że tak po prostu powinno być?…

Moi Drodzy, Jezus jest z nami! Naprawdę jest z nami! Nie zostawił nas ani na chwilę, ani na moment o nas nie zapomniał, żadnego z naszych problemów i zmartwień nie przeoczył i nie zlekceważył. On wie o wszystkich naszych obawach i lękach, ale także o naszych nadziejach i pragnieniach. Swoim Ciałem i Krwią ochrania nas przed złem, a przez posługę sakramentalną swoich kapłanów wzmacnia nasze duchowe i fizyczne siły, zaś przez ich posługę Bożego słowa – prowadzi nas bezpiecznie do zbawienia.

On naprawdę jest z nami! Obecny w swoim Ciele i w swojej Krwi, obecny w swoich kapłanach. Podziękujmy Mu dziś za to całym sercem!

10 komentarzy

  • Dziś szczególny dzień dla Was Kapłanów, dzień ustanowienia Eucharystii i Kapłaństwa. Pragnę Wam których poznałam w tym miejscu, w tej rzeczywistości a więc Ks. Jackowi, ks. Markowi, ks. Pawłowi życzyć by droga, na którą zaprosił Was Chrystus – Najwyższy Kapłan była dla Was drogą ku świętości.
    Niech stale w Was wzrasta miłość do Eucharystii. Niech w gorliwym i pełnym poświęcenia wypełnianiu pragnień Serca Bożego wspiera Was zawsze moc Ducha Świętego.
    Życzę i o to się modlę, by Matka Chrystusa, Matka Kapłanów otaczała Was swą macierzyńską miłością, opieką i czuwała nad Wami nieustannie.

  • To jest szczególny Wielki czwartek jak i triduum Paschalne, przeżywanie tych świąt przechodzi do nas do domu, w której możemy uczestniczyć jak i w Kościele we Mszy Św.

    • Dlatego trzeba zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zachować skupienie modlitewne w czasie transmisji i duchem łączyć się z kościołem, gdzie Ksiądz Proboszcz będzie ogarniał modlitwą całą Parafię – i z pozostałymi Wiernymi, modlącymi się w domach. To będzie prawdziwa Wspólnota modlitwy – chociaż przez internet, to wcale nie wirtualna, a rzeczywista!
      xJ

  • Dołączam do życzeń dla naszych Księży,
    łask Bożych, asystencji i darów Ducha Świętego w dziełach kapłańskich, sił duchowych i fizycznch :),
    Robert.

  • W dniu Waszego święta Bożego błogosławieństwa na każdy dzień, darów Ducha Świętego na każdy czas i dużo optymizmu i wielkiej wiary aby nam ją przekazywać tak jak dotychczas. Do listy margaretkowej już dawno dopisałam ks.Jacka i ks. Marka a następnie ks.Pawła / aby jak najszybciej Bóg pozwolił mu na powrót i pomoc dla ks. Marka/.
    Dobrego czasu i głębokiego przeżycia Triduum Paschalnego.
    Wiesia.

    • Wielkie dzięki za wszystkie życzenia – jak o tym wspominam w słowie wstępnym w Wielki Piątek. Niech Najwyższy Kapłan sam wynagrodzi Wam życzliwość i modlitwę!
      xJ

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.