Dlaczego tak dużo ludzi nie zna Jezusa?

D

Chrystus Zmartwychwstał!

Pozdrawiamy z Syberii. Dziś rozważanie do Słowa Bożego piszą nasze Siostry, a dokładnie s. Joanna. Jak zawsze rozważanie i świadectwo. 

Dziś znów sytuacja nietypowa, że inne czytania są w Polsce, a inne u nas tutaj, ponieważ w Polsce jest uroczystość św. Stanisława BM, a u nas nie. Jednak s. Joanna pisze rozważanie do czytań, jakie są w Polsce. 

(Dz 20,17-18a.28-32.36) 

Paweł, posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi.

(Rz 8,31b-39) 

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

(J 10,11-16) 

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Bardzo lubię tę Ewangelię o Dobrym Pasterzu. Nie tylko dlatego, że lubię owieczki, obserwować jak one się pasą i jak słuchają pasterza. Zawsze kiedy byłam w Zakopanem szukałam okazji by się na nie napatrzyć. Na pewno dla słuchaczy Jezusa taki obraz był bardzo znany na co dzień i mogli zrozumieć o czym im mówi. Dla mnie osobiście dziś w tym tekście bardzo mocno wybrzmiewają słowa: Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca.

Jezus ukazuje na relację między swoimi owcami zaznaczając jej głębokość porównuje do Jego relacji z Ojcem. A wiemy jaka relacja jest Między Nimi – „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”(J 14, 6-14). Niedawno trafiłam na wspomnienia siostry Marii od Trójcy Świętej gdzie ona dzieli się swoim duchowym doświadczeniem jaka jest relacja między Trójcą Świętą: „Wiedziałam, że wszystko od Ojca do Syna i od Syna do Ojca dokonuje się we wszechmocnym uścisku miłości – niewymownie kosztowałam tego, nie reflektowałam natomiast o tej wszechmocy i objęciu, dopiero później pojęłam, że to wszechmocne objęcie miłości było osobistym dziełem Ducha Świętego”. Jego moc – moc Ich wzajemnej miłości ogarnia także każdego człowieka, ogarnia mnie. Jezus Dobry Pasterz zna każdego po imieniu, to znaczy, patrzy na nas, jest z nami, ufa nam, kocha nas miłością bezwarunkową, odwieczną i wierną. Jego miłość nie była tylko deklaracją czy pobożnymi chęciami lecz realnym dowodem, że nawet oddał Swoje życie za każdego człowieka. 

Możemy zadać sobie pytanie, czy Jezus też mówi o mnie gdy mówi „a moje mnie znają”? Na czym polega moje poznanie Jezusa? Czy znam Go?  Jego głos, Jego naukę, czy żyję według Jego pragnień? Czy jestem zjednoczony z Trójjedyną Miłością poprzez Sakramenty Święte? Chrześcijanin przemienia się w to, co poznaje.

Patron dzisiejszego dnia, męczennik, św. Stanisław, jest dla nas przykładem owcy, która zna swego Pasterza, a jednocześnie stał się pasterzem dla owiec według Serca Jezusowego. I żadne utrapienie, ucisk, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo ani jakiekolwiek inne zło nie pokonało Go. Jakże bardzo zjednoczył się z Jezusem aż do śmierci, a nawet po śmierci płynie dobro dla Kościoła i Narodu.

W środę razem z s. Teresą byłyśmy na pogrzebie męża naszej parafianki, która rok temu przyjęła wiarę Katolicką i przystąpiła do Sakramentów Świętych, sama i dziecko, od tej pory systematycznie w ciągu roku uczęszczali na katechezę. Ponieważ jej mąż był prawosławnym, to modlitwa była prowadzona przez prawosławnego księdza, na cmentarnej kaplicy. Ś.p. Aleksander miał tylko 35 lata, zmarł nagle na zawał, została żona i synek Mateusz, 5 lat. Będąc na tym pogrzebie bardzo mocno doświadczyłam iluż to jest wokół nas zagubionych owieczek, czy którzy nie są jeszcze w tej owczarni. Przy cmentarnej kaplicy stało dziesięć trumien, a batiuszka (prawosławny ksiądz) odprawiał nabożeństwo w Cerkiewce, i w swoim kazaniu powiedział: wszyscy oni (10 osób) nie zdążyli… tzn, że żaden z tych umarłych nie był sakramentalnie przygotowany przed śmiercią. Byli to w większości starsi ludzie, ale nie zdążyli… I zadaję sobie pytanie, dlaczego? Nikt im nie powiedział, zlekceważyli, nie wiedzieli…? 

I jeszcze jeden obraz z tego wydarzenia – gdy była modlitwa pogrzebowa w którymś momencie ja z Mateuszkiem (5 – letnim synkiem zmarłego Aleksandra) przeszłam się po cmentarzu, On zadawał mi bardzo dużo pytań, byłam pełna podziwu, jak dużo takie małe dziecko rozumie i pojmuje. Wiedział, że tata umarł tylko pytał dlaczego Jezus tak wcześnie go zabrał, jest przecież młody, zapytał też dlaczego na grobach są krzyże, powiedziałam, że to znaczy, że człowiek, który umarł wierzył w Jezusa Chrystusa i wierzy, że Jezus go zabierze do siebie. Na to Mateusz mówi: „a mój tata też nosił krzyżyk na szyi i on wierzy w Jezusa i ja wierzę bardzo”. Następnie po chwili ciszy pyta, a czy ja wiem że jeszcze dużo ludzi nie wierzy w Jezusa, dlaczego tak jest? I tak dalej trwała nasza rozmowa. Nadal w moich uszach brzmi pytanie: dlaczego jeszcze tak dużo ludzi nie wiedzą o Jezusie o Dobrym Pasterzu? 

Przeżywając Niedzielę Dobrego Pasterza i modlitw o powołania i za powołanych, prośmy Dobrego Pasterzą o łaskę nowych, świętych powołań, ale także prośmy, by każdy z nas był w owczarni Jezusa i znał Jego głos tak, jak On zna nasz i nas. 

s. Joanna CSA, Surgut

Niżej filmik dla dzieci i nie tylko, jaki nagrały nasze radosne siostry. Bardzo polecam. I jeszcze kilka zdjęć z wczoraj. Autorem zdjęć jest również s. Joanna. Dziękujemy. 

12 komentarzy

  • Z największą radością obejrzałam katechezę Sióstr o dobrym Pasterzu. Jest rewelacyjna. Niejeden wydział katechetyczny z pewnością chętnie zatrudniłby Siostry do przygotowania materiałów pomocniczych na zdalne katechezy w dobie epidemii.
    Pozdrawiam serdecznie
    J.B.

  • „nie zdążyli… tzn, że żaden z tych umarłych nie był sakramentalnie przygotowany przed śmiercią. Byli to w większości starsi ludzie, ale nie zdążyli… I zadaję sobie pytanie, dlaczego? Nikt im nie powiedział, zlekceważyli, nie wiedzieli…? „- a jeśli umieli tylko bezpośrednio rozmawiać z Bogiem ? Ksiądz może być wcieleniem zła i sakramenty są ważne bo on jest tylko narzędziem ale jeśli ktoś omija narzędzie i zwraca się bezpośrednio do Boga ? czy może nie mamy takiego prawa ? .

    • Normalną drogą do zbawienia – wyznaczoną dla nas przez Jezusa – jest droga sakramentalna. A jeśli idzie o postawę tego, czy innego księdza, to przypominam, że na świecie jest trochę księży, więc można znaleźć takiego, z którego posługi „da się” skorzystać. Natomiast nie możemy – ot, tak sobie – zrezygnować z Kościoła i Sakramentów, bo to może być poważnym zagrożeniem dla naszego zbawienia.
      xJ

  • Ponieważ w krótkim czasie słyszeliśmy dwukrotnie o Dobrym Pasterzu, ja dziś opowiem Wam o dobrym gospodarzu. Mój Tatuś był gospodarzem, rolnikiem. Pewnego razu Tato sprzedał krowę na jarmarku oddalonym od miejsca zamieszkania ok 18km, innemu nieznanemu rolnikowi. Jakież było Taty zdziwienie rankiem gdy po tygodniu krowa wróciła sama, skorzystała z otwartych bram i drzwi i zajęła swoje stanowisko w oborze. To, że konie zapamiętują drogi i wracają same do domu, gdy woźnica śpi, jest znanym zjawiskiem ale żeby bydło pierwszy raz wyjeżdżając z gospodarstwa wozem, wróciło z innego tak oddalonego miejsca samo, to był jedyny przypadek wśród okolicznych rolników. Nowy gospodarz musiał wykazać się nie lada determinacją, aby rozpytać się po okolicy skąd i od kogo kupił bydlę, by odebrać swoją zgubę. Tato zawsze puentował tą opowiastkę, że widocznie było źle bydlęciu u nowego gospodarza.

  • Dlaczego tak dużo ludzi nie zna Jezusa?
    Przyczyn pewnie jest wiele… bo coraz mniej wiary w rodzicach, bo pracujący rodzice nie ma czasu na wychowanie, bo inne priorytety są ważniejsze , zabezpieczenie bytu i wykształcenia, bo Bóg jest niewidzialny i trzeba uwierzyć „starym” Pismom, bo Bóg jest zbyt wymagający ..i tak można by pisać w nieskończoność.
    Wiara jest łaską, którą trzeba przyjąć i zgłębiać całe życie. Na drodze życia wiarą pomagają nam przykłady, świadectwa ludzi, którzy doświadczyli Boga żywego, żyjącego tu i teraz. Niekiedy Bóg sam się nam objawia w swoim Słowie, Eucharystii, w zdarzeniach, w cudach , w ludziach. My jako ludzie wolni, musimy chcieć poznać Boga , tak jak chcemy poznać świat. Musimy być otwarci tak samo na Boga , jak na stworzenia.

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.