Kościół Boga, który On nabył własną krwią…

K

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Ksiądz Prałat Mieczysław Lipniacki, mój „rodzony” Proboszcz, czyli Założyciel i Pierwszy Proboszcz Parafii Chrystusa Miłosiernego w Białej Podlaskiej i Budowniczy kościoła. I właśnie jako Proboszcz, Ksiądz Prałat prowadził mnie od Pierwszej Komunii Świętej do kapłańskiej Prymicji. Dziękując Mu za wzór pięknie i czynnie przeżywanego kapłaństwa, modlę się o Boże błogosławieństwo i wszelkie możliwe duchowe dary!

Dzisiaj włączam do naszych rozważań wspomnienie dowolne Świętego Papieża Pawła VI. W rozważaniu wyjaśniam, jak to jest z tym wspomnieniem. Włączam je zaś dlatego, że Święty Paweł VI prowadził Kościół w czasach przełomowych i naprawdę trudnych. Niech więc i dzisiaj wstawia się za nami – i za całym Kościołem.

A z naszych spraw bieżących, to z radością zapowiadam na jutro i pojutrze – zgodnie z wielo…dniową tradycją – słówka z Syberii. Najpierw autorstwa Księdza Marka, a potem Sióstr. Znowu się na naszym forum zrobi bogato!

Przypominam o Nowennie do Ducha Świętego! Dzisiaj szósty dzień.

Zachęcam także cały czas do duchowej, majowej mobilizacji, o której pisałem w APELU z 2 maja. Nie ustawajmy w modlitwie! Prośmy o Boże zmiłowanie dla nas i całego świata. Nie zapominajmy jednak gorąco dziękować za to, co już jest nam dane! Bo już widzimy, że Pan naprawdę okazuje nam swoje zmiłowanie!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Środa 7 Tygodnia Wielkanocy,

Wspomnienie Św. Pawła VI, Papieża,

27 maja 2020.,

do czytań: Dz 20,28–38; J 17,11b–19

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Paweł powiedział do starszych Kościoła efeskiego: „Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, nad którą Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów.

Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo z wszystkimi świętymi.

Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: «Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu»”.

Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już nigdy go nie zobaczą. Potem odprowadzili go na statek.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:

Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo.

Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie pragnę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”.

Wielka odpowiedzialność spoczywa na starszych Kościoła – nie tylko efeskiego, ale i każdej innej jego części. Chociaż akurat do starszych Kościoła efeskiego Paweł się zwraca, to jednak oczywistym jest, że jego przesłanie ma charakter uniwersalny i dotyczy wszystkich pasterzy Kościoła wszystkich czasów. A są to naprawdę mocne słowa: Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, nad którą Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią.

Jeszcze raz podkreślmy: jest to mowa o wielkiej odpowiedzialności za Wspólnotę, która jest Kościołem Boga, a więc nie prywatną własnością tego, czy innego pasterza, czy króla, czy kogokolwiek na świecie. Ponadto, pasterzy ustanowił sam Duch Święty, nie jest to zatem jakaś sprawa prywatnego „widzimisię”, ale jest to powołanie przez samego Boga.

I jest to powołanie do bardzo konkretnego i ważnego zadania: do kierowania Kościołem. A więc podejmowania decyzji, dotyczących życia ludzi – jeżeli zaś mówimy o Kościele Bożym, to z pewnością mamy na myśli zarówno życie doczesne, jak i wieczne! To właśnie dlatego Kościół ten został nabyty własną krwią Bożego Syna, aby nam w ten sposób mógł prowadzić do życia wiecznego.

Samo to stwierdzenie, iż Kościół został «nabyty Bożą krwią», także zasługuje na zauważenie i szczególne podkreślenie, bo ono jeszcze bardziej podkreśla odpowiedzialność pasterzy za taki właśnie Kościół. To zresztą oczywiste, gdyż łatwo nam tego typu sytuację porównać do takiej oto, kiedy otrzymujemy od kogoś pod opiekę jakiś skarb, za który ów człowiek bardzo dużo zapłacił – z prośbą, czy poleceniem, abyśmy go strzegli. Mając w pamięci wartość tego skarbu i fakt, że ktoś naprawdę dużo za niego dał, z całą pewnością zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go nie zniszczyć, nie uszkodzić, czy – tym bardziej – nie utracić!

I właśnie takim skarbem – o wartości przeogromnej i właściwie trudnej do oszacowania – ma być dla pasterzy, zwanych w dzisiejszym czytaniu «starszymi», Chrystusowy Kościół. Jeszcze raz podkreślmy: nabyty za wielką cenę – za cenę krwi Jezusa!

W tym kontekście, Paweł Apostoł wyraźnie wskazuje, ile sam, ze swej strony, uczynił dla dobra tego Kościoła. Jasno też i zdecydowanie zapowiada, że pojawią się tacy, którzy postępować będą dokładnie odwrotnie, bo nie dość, że nie będą tworzyli dobra Kościoła, to jeszcze zrobią wszystko, żeby go zniszczyć. Mówi: Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów.

To bardzo bolesne słowa. Stwierdzenie bowiem o nieoszczędzaniu trzody to zapowiedź konkretnych strat, jakie poniesie Kościół: strat ilościowych, ale też strat w nauczaniu Kościoła – wszak wyraźnie słyszymy wzmiankę o głoszeniu «przewrotnych nauk». A to wszystko oznacza, że będą tacy, którzy nic sobie nie będą robić z tej odpowiedzialności, o której mówimy.

Kościół jako wspólnota – z całą swoją przeogromną wartością – nie będzie miał za dużego znaczenia. Oni go będą próbowali rozumieć i organizować po swojemu.

Ale o takiej sytuacji mówi przecież także Jezus w dzisiejszej Ewangelii, w słowach: Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo.

I właśnie za tych, którzy będą Jego Kościół tworzyli i budowali, będą się dla niego poświęcali, Jezus modli się do swego Ojca: Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Określa ich wcześniej jako ludzi, którzy chociaż są na tym świecie – nie są z tego świata!

Widzimy zatem, że ci, którzy chcą podjąć osobistą odpowiedzialność za Kościół, muszą się liczyć z oporem całego świata! Będą mieli jednak wsparcie ze strony Jezusa. Ci zaś, którzy będą chcieli ustawiać Kościół po swojemu, z pewnością spotkają się z uznaniem i poklaskiem świata, darmo jednak będą oczekiwać Bożego błogosławieństwa. Jak bowiem mogą się go spodziewać, jeżeli Kościół Boży, nabyty Bożą krwią, oni uznają za swoją własność prywatną, za prywatny folwark, w którym będą usiłowali zaprowadzać swoje porządki?…

Moi Drodzy, to wszystko, co tu sobie mówimy, nie odnosi się tylko do pasterzy Kościoła. To dotyczy także nas wszystkich, którzy w Chrzcie Świętym zostaliśmy włączeni do pasterskiej misji Jezusa. A ta misja zobowiązuje właśnie do podjęcia osobistej odpowiedzialności za Kościół – ale ten Chrystusowy, a nie nasz własny, wymyślony, który zresztą nie istnieje. Istnieje bowiem tylko ten jeden, prawdziwy…

I właśnie przykład tak pojmowanej i realizowanej odpowiedzialności daje nam Patron dnia dzisiejszego, Święty Papież Paweł VI.

Jako Giovanni Battista Montini urodził się w Concessio, w Brescii, 26 września 1897 roku, w rodzinie duchowo i społecznie zaangażowanej w życie religijne i obywatelskie. Świadectwem codziennie praktykowanej miłości, jego rodzice – szczególnie matka – przekazali mu poczucie wartości życia wewnętrznego oraz modlitwy. Ojciec wychowywał go w duchu katolickiego zaangażowania, konsekwentnie realizowanego w życiu publicznym, oraz przywiązania do nauki Kościoła i Papieża.

Jego powołanie do kapłaństwa dojrzewało z Brescii, w kontakcie z liturgią benedyktyńską, w wielkiej pokorze i poczuciu ofiary i daru. Ze względu na kłopoty zdrowotne, które później przezwyciężył, studiował eksternistycznie w Seminarium w Brescii. To pozwoliło mu z bliska uczestniczyć w ludzkiej niedoli, w dramacie II wojny światowej, a także poszerzyło jego formację teologiczną i kulturową.

Po święceniach kapłańskich, przyjętych 29 maja 1920 roku, pragnął oddać się posłudze duszpasterskiej w parafii, ale został wezwany do Rzymu. Zamierzał zgłębiać filozofię, ale został wysłany na studia z zakresu prawa kanonicznego i dyplomacji. Rzeczywistość tę przeżywał z niemałym wysiłkiem i wielkim zaufaniem w Bożą Opatrzność.

Podobnie działo się w czasie jego krótkiego pobytu w charakterze sekretarza w polskiej nuncjaturze, latem 1923 roku. Pod koniec tego roku rozpoczął pracę w watykańskim Sekretariacie Stanu, gdzie spędził trzydzieści lat, dochodząc do stanowiska substytuta w roku 1937 i prosekretarza stanu w roku 1952.

Nawet w niełatwych sytuacjach urzędowych natury biurokratycznej uciekał się do dyplomacji, rozumianej jako sztuka słuchania i budowania pokoju. Nade wszystko jednak troszczył się o to, by oddawać się «cały Chrystusowi, w duchu kapłaństwa». Pełnił posługę duszpasterską w parafii Świętej Anny i w kościele San Pellegrino. Duchowo i charytatywnie wspierał ludzi mieszkających w slumsach na rzymskich przedmieściach. Założył Konferencję Świętego Wincentego i był cenionym kaznodzieją.

Od końca 1923 roku, przez dziesięć lat, sprawował funkcję asystenta kościelnego sekcji uniwersyteckiej włoskiej Akcji Katolickiej – najpierw w okręgu rzymskim, a potem na poziomie całego kraju. W 1933 roku, z bólem przeżył narzuconą mu dymisję z tych urzędów, ale próbę tę zniósł z pokorą i w duchu posłuszeństwa Kościołowi.

W latach 1955 – 1963 pełnił urząd Arcybiskupa Mediolanu. Zajmował się szczególnie światem pracy, nowymi ubogimi po boomie ekonomicznym, ludźmi oddalonymi, z peryferii. Wzniósł sto dwadzieścia trzy nowe kościoły, dla całego miasta organizował wielkie i niezapomniane misje ludowe. Zakładał biura pomocy socjalnej i promował nowe narzędzia komunikacji. W 1958 roku, został nominowany kardynałem i przygotował diecezję do Soboru.

Wybrany na Następcę Świętego Piotra, po śmierci Jana XXIII, w trakcie Soboru, w dniu 21 czerwca 1963 roku, rozpoczął swój Pontyfikat, przyjmując imię Pawła VI. Jego wielką zasługą było roztropne pokierowanie dalszymi pracami Soboru. Po Soborze zaangażował swój autorytet we wprowadzanie w życie postanowień soborowych.

Paweł VI podjął się trudnego dzieła gruntownych zmian Kurii Rzymskiej. W 1969 roku, przeprowadzono reformę Kalendarza Rzymskiego, co pociągnęło za sobą – między innymi – nowe daty wspomnień niektórych świętych i błogosławionych. Po wiekach przywrócono – w roku 1965 – instytucję Synodu Biskupów.

To Paweł VI zarządził, aby wszyscy biskupi, po osiągnięciu siedemdziesiątego piątego roku życia, składali dymisję na ręce Papieża, a w 1970 roku wydał rozporządzenie, że kardynałowie, po skończeniu osiemdziesięciu lat, nie będą mogli uczestniczyć w konklawe ani pełnić stanowisk w Kurii Rzymskiej. W 1973 roku, Papież ustalił, że kardynałów, wybierających nowego Biskupa Rzymu, nie może być więcej, niż stu dwudziestu.

Paweł VI był pierwszym Biskupem Rzymu, który odwiedził w 1965 roku nowojorską siedzibę ONZ i wygłosił tam przemówienie na temat pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa na świecie. Ważną międzynarodową inicjatywą pokojową Pawła VI było ustanowienie – w 1967 roku – Światowego Dnia Pokoju, obchodzonego od 1968 roku do dziś, w dniu 1 stycznia.

Wielką nowością Pontyfikatu Pawła VI były jego pielgrzymki. Niektórzy jego poprzednicy podróżowali po Państwie Kościelnym, Półwyspie Apenińskim lub do Francji. Dopiero Paweł VI odbył w latach 1964 – 1970 dziewięć podróży do prawie dwudziestu państw.

Pierwszą wizytę złożył w dniach 4 – 6 stycznia 1964 roku, w Ziemi Świętej: w Izraelu i Jordanii. Następne podróże odbył do Indii, USA, Portugalii, Turcji, Kolumbii, Szwajcarii, Ugandy, na Filipiny, do Australii, Indonezji, Hongkongu i Sri Lanki. W latach 1964 – 1977 odbył też czternaście podróży do dwudziestu miejscowości i regionów Włoch.

Paweł VI jest autorem siedmiu encyklik, dziesięciu konstytucji apostolskich, sześciu adhortacji, około czterdziestu różnych listów, jedenastu listów apostolskich. Ogłosił sześćdziesięciu jeden Błogosławionych i osiemdziesięciu czterech Świętych. Po raz pierwszy w dziejach, w 1970 roku, dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła. Są to: Święta Teresa z Avili i Święta Katarzyna ze Sieny. Na sześciu konsystorzach mianował łącznie stu czterdziestu trzech kardynałów, a wśród nich – także swego Następcę, Karola Wojtyłę.

Papież Paweł VI zmarł w Święto Przemienienia Pańskiego, 6 sierpnia 1978 roku, w wieku osiemdziesięciu jeden lat. Oficjalną przyczyną śmierci był bardzo rozległy zawał serca z obrzękiem płuc. Wiadomość o śmierci Papieża Montiniego była zaskoczeniem i wstrząsem dla całego Kościoła i świata, gdyż w odróżnieniu od swych poprzedników, Piusa XII i Jana XXIII, do końca życia zachował aktywność.

Jeszcze w środę, 2 sierpnia, spotkał się z wiernymi na dziedzińcu Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo, na cotygodniowej audiencji, nazajutrz przyjął nowego prezydenta Włoch, Sandro Pertiniego i przygotowywał rozważania przed niedzielną modlitwę „Anioł Pański”.

Jednak w sobotę, 5 sierpnia, stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył. W niedzielę, 6 sierpnia, po południu pojawiły się problemy z krążeniem, o godz. 18:00 Papież leżąc uczestniczył we Mszy Świętej, którą odprawił jego sekretarz osobisty, ksiądz Pasquale Macchi, i przyjął Komunię Świętą, po czym sekretarz stanu, Kardynał Jean Villot, udzielił mu Sakramentu Namaszczenia Chorych. O godz. 19:40 Paweł VI odszedł do Domu Ojca. Pochowany został sześć dni po śmierci, w Bazylice Świętego Piotra, w Watykanie.

Proces beatyfikacyjny Pawła VI otworzył Jan Paweł II, w maju 1993 roku. Jego pierwsza faza diecezjalna zakończyła się w 1999 roku. W 2012 roku, Benedykt XVI ogłosił dekret o heroiczności cnót Papieża Montiniego.

Do Beatyfikacji wybrano cud uzdrowienia nienarodzonego dziecka, niewytłumaczalnego z medycznego punktu widzenia. Doszło do niego w 2001 roku, w Stanach Zjednoczonych. Lekarze opiekujący się ciężarną kobietą stwierdzili ciężkie uszkodzenia nerek jej dziecka. Kobieta postanowiła donosić ciążę i urodziła całkowicie zdrowe dziecko – po tym, gdy modliła się do Pawła VI. Beatyfikacja miała miejsce 19 października 2014 roku, na Placu Świętego Piotra – na zakończenie synodu biskupów na temat rodziny.

W dniu 6 lutego 2018 roku, komisja kardynałów i biskupów w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaaprobowała cud kanonizacyjny za wstawiennictwem Pawła VI. Został kanonizowany i wpisany do katalogu świętych 14 października 2018 roku, podczas Mszy sprawowanej na placu świętego Piotra, kończącej Synod Biskupów na temat młodzieży.

Jego wspomnienie po Beatyfikacji obchodzono w Diecezji Rzymskiej w dniu 26 września, po Kanonizacji zostało przeniesione na 29 maja. W Polsce jednak – ze względu na inne wspomnienie, wypadające w dniu 29 maja – Pawła VI wspominamy w liturgii właśnie dzisiaj.

Wpatrzeni w przykład Jego Świętego życia i Jego zatroskania o dobro Kościoła; zasłuchani także w Boże słowo dzisiejszej liturgii, raz jeszcze zapytajmy samych siebie, co robimy – ale tak konkretnie – aby budować dobro Kościoła Bożego, nabytego własną krwią Jezusa? Jak wywiązujemy się z tej ogromnej odpowiedzialności?…

2 komentarze

  • Cała dzisiejsza Ewangelia to piękna modlitwa Jezusa do Ojca o jedność przyszłego Kościoła.
    Tej modlitwy także bardzo potrzebuje współczesny Kościół.
    Trójco Święta chroń Kościół od złego, uświęć go w prawdzie. Amen.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.