Jezus chce wszystkich!

J

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Profesor Marek Gugała, który niedawno przeżywał imieniny. Dziękując za życzliwość i współpracę – życzę mocy i mądrości Bożej! Zapewniam o modlitwie!

I pozdrawiam Wszystkich z Siedlec, gdzie zamierzam zostać dzisiaj przez cały dzień, pracując w Duszpasterstwie – w całej szerokości tego pojęcia, a więc także odwiedzając z Ogłoszeniami wszystkie Wydziały i Akademiki. Oczywiście, nie zabraknie także modlitwy, bo ona jest podstawą wszystkiego i siłą wszystkiego!

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się właśnie do mnie? Duchu Święty, wskaż…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Poniedziałek 4 tygodnia Wielkanocy, A,

27 kwietnia 2026.,

do czytań: Dz 11,1–18; J 10,11–18

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli Słowo Boże. Kiedy Piotr przybył do Jerozolimy, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki, mówiąc: „Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych i jadłeś z nimi?”

Piotr więc zaczął wyjaśniać im po kolei, mówiąc: „Modliłem się w mieście Jafie i w zachwyceniu ujrzałem jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego z nieba, który dotarł aż do mnie. Przyglądając mu się uważnie, zobaczyłem czworonożne zwierzęta domowe i dzikie, płazy i gady.

Usłyszałem też głos, który mówił do mnie: «Zabijaj, Piotrze, i jedz!» Odpowiedziałem: «O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego». Ale głos z nieba odezwał się po raz drugi: «Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba.

Zaraz potem trzech ludzi, wysłanych do mnie z Cezarei, stanęło przed domem, w którym mieszkaliśmy. A Duch powiedział mi, abym bez wahania poszedł z nimi. Razem ze mną poszło też tych sześciu braci. Przybyliśmy do domu owego człowieka. On nam opowiedział, jak zobaczył anioła, który zjawił się w jego domu i rzekł: «Poślij do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. On cię pouczy, jak zbawisz siebie i cały swój dom». Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: «Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym».

Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru, co nam, którzyśmy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?” Gdy to usłyszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: „A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.

Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

To był naprawdę dość duży problem w tamtym czasie w Kościele: do kogo skierowane jest tak naprawdę zaproszenie do włączenia się w tę Wspólnotę? A może precyzyjniej: do kogo najpierw, w jakiej kolejności? Bo to, że do wszystkich, to chyba się już jakoś przebijało do powszechnej świadomości, ale przecież naród wybrany właśnie dlatego był wybrany, aby to przez niego wszystko się dokonało, aby to on był pierwszy.

Zatem ci, którzy do niego nie należeli i nie wyznawali wiary w jedynego Boga JAHWE, mogli ewentualnie przystąpić do wspólnoty Kościoła, ale najpierw powinni uznać właśnie Boga JAHWE, przyjąć judaizm, a dopiero potem, tą drogą, dojść do chrześcijaństwa. Ale żeby tak od razu?

Na kartach Dziejów Apostolskich, ale i niektórych Listów Pawła, natrafiamy na echa tych rozważań, ale też jesteśmy świadkami powstających na tym tle sporów. A choćby dzisiaj dowiadujemy się, że Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli Słowo Boże. Kiedy Piotr przybył do Jerozolimy, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki, mówiąc: „Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych i jadłeś z nimi?”

Jak słyszymy, odpowiedzią Piotra była relacja z bardzo szczególnego i osobistego przesłania, jakie skierował do niego Pan w specjalnym widzeniu. Najpierw był to obraz zwierząt, które według Prawa Mojżeszowego zaliczały się do nieczystych i których Żydowi nie wolno było jeść, a Piotr właśnie otrzymał polecenie: Zabijaj, Piotrze, i jedz!, z wyjaśnieniem: Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił.

Potem fakt, iż to widzenie powtórzyło się trzy razy, co – uwzględniwszy biblijną symbolikę liczb – oznacza mocne potwierdzenie tego przesłania, które jest w widzeniu; a potem wizyta trzech ludzi z Cezarei i wyraźne polecenie Ducha Świętego (nie wiemy, w jaki sposób przekazane, ale na tyle wyraźne, że Piotr nie miał wątpliwości, że jest prawdziwe i co oznacza), że ma iść z tymi ludźmi; a potem słowa gospodarza miejsca, do którego dotarł, że i on otrzymał polecenie z Nieba, aby posłał po Piotra… Jakież jeszcze wątpliwości można było mieć?

Także – słysząc to oto słowa Piotra: Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: «Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym». Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru, co nam, którzyśmy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?

Jak można było inaczej interpretować te słowa, niż w ten sposób, w jaki zinterpretowali je ci, którzy dopiero co stawiali Piotrowi zarzuty? Stwierdzili oni bowiem: A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli! Właśnie: a więc jednak! Jeszcze raz podkreślmy: dla nas dzisiaj jest to problem zupełnie teoretyczny, historyczny, akademicki. Dla członków młodego Kościoła – w tamtym kontekście historycznym i społecznym – to był problem poważny. Ale widzimy, że w jego rozwiązanie zaangażowało się bezpośrednio Niebo! Bo to stamtąd dzisiaj Piotr otrzymał jasne wskazania.

I to było chyba konieczne, skoro to przecież sam Jezus mówił, że «przyszedł do owiec, które poginęły z domu Izraela», czyli zaczął budowanie swego Kościoła od ludu wybranego, a dopiero ten lud miał całą sprawę rozpowszechnić po świecie. To jednak – jak widzimy – prowadziło do przekonania, że tak zwany poganin, czyli człowiek nie należący do tegoż ludu, musi się stać jego członkiem, żeby potem stać się członkiem Kościoła. Dlatego właśnie Niebo musiało zainterweniować, żeby powiedzieć, że… niekoniecznie. A nawet – zupełnie nie.

Pamiętamy, że oficjalnym orzeczeniem młodego Kościoła w tej sprawie było to, jakie zapadło na tak zwanym Soborze Jerozolimskim – pierwszym Soborze w jego historii. Ale jeżeli tak właśnie jest, czyli jeżeli jest to dla nas dzisiaj problem wyłącznie teoretyczny i akademicki, to dlaczego czytamy o tym w liturgii Słowa i rozważamy teraz, w tym obecnym czasie Kościoła i świata – dwa tysiące lat po tym, jak te problemy naprawdę kształtowały codzienną rzeczywistość chrześcijan? Jakie przesłanie płynie z tych wydarzeń – z tych dyskusji, z tego ścierania się poglądów i wizji – dla nas dzisiaj?

A może takie, jakie płynie do nas z dzisiejszej Ewangelii – z tych oto słów Jezusa: Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.

Wiemy, że jest to inna część – od tej, słyszanej przez nas wczoraj na Mszy Świętej – dłuższego przekazu Jezusa o tym, iż jest On dobrym Pasterzem. Kościół jeszcze raz, w poniedziałek Czwartego Tygodnia Wielkanocy, przywołuje te właśnie Jezusowe słowa, aby w nas jeszcze raz wybrzmiały! I aby nas naprawdę przekonały! Tak, aby nas przekonały, że Jezus jest dobrym Pasterzem, dlatego pragnie zbawienia wszystkich! Chce mieć wszystkich w swojej Owczarni – wszystkich ludzi bez wyjątku!

Może to z jednej strony takie dla nas oczywiste, a może nie do końca, bo może zbyt często się nad tym nie zastanawiamy, ale nie ma takiego człowieka na świecie – tak odległego kulturowo, społecznie, intelektualnie, historycznie, a już na pewno: konfesyjnie – żeby nie był zaproszony do tej jednej i jedynej Owczarni. Nam się może to wydawać zupełnie niewiarygodnym, kiedy pomyślimy sobie o niektórych ludziach, totalnie odległych na którejś z tych płaszczyzn. A tymczasem – zaproszeni jesteśmy wszyscy!

Także my wszyscy, żyjący TU I TERAZ, w naszych większych i mniejszych społecznościach, chociaż też – kiedy spojrzymy na tego czy owego swego sąsiada, na tego współpracownika lub tamtego kolegę z roku studiów, to gotowi jesteśmy pomyśleć, że chyba już bardziej jacyś ludzie z przeciwległej półkuli i najodleglejszej kultury nadają się do Królestwa niebieskiego, niż ten sąsiad czy tamten współpracownik! Bo przecież: „Co z niego za człowiek!” „Jak on się zachowuje!”, „Jak on postępuje!”, „A jakie on rzeczy wygaduje!”

Na szczęście, Jezus jest dobrym Pasterzem, dlatego nie kieruje się takimi kryteriami w doborze „współlokatorów” do Królestwa niebieskiego. Ponieważ jedynym kryterium, jakim się kieruje, jest bezwarunkowa i darmowa miłość, przeto zaproszeni są wszyscy! Tak – podkreślmy to najmocniej i najwyraźniej, jak się tylko da – wszyscy ludzie na tym świecie! I ta wredna, złośliwa sąsiadka, która mieszka za ścianą, ale dla nas to jakby była przybyszem z odległej galaktyki i najlepiej, gdyby tam już na dłużej pozostała: także ona!

Takimi właśnie dla członków narodu wybranego byli – u początku istnienia Kościoła – tak zwani poganie. A Piotr dzisiaj przekonuje: Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru, co nam, którzyśmy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?

A Jezus przekonuje: Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.

Czy dam się przekonać?…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.