Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym DWUDZIESTĄ PIĄTĄ ROCZNICĘ ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH przeżywa Ksiądz Marek! Z całego serca życzymy wszyscy, aby zachowywał w sobie stale ten ogromny zapał duszpasterski, który chyba wszyscy u Niego doceniamy i podziwiamy! Aby Mu się zawsze chciało tyle dobrego czynić, ile teraz czyni, a nawet więcej! Wszyscy ogarniamy Jubilata serdeczną modlitwą! Jego – i całe dzieło, które realizuje. Wszystkie te sprawy będą intencją Mszy Świętej, którą odprawię dzisiaj – i kolejną, razem z Jubilatem, kiedy już za tydzień przybędzie do Polski.
Ponadto, rocznicę Święceń kapłańskich dziś przeżywają Kapłani, z którymi spotykałem się, bądź współpracowałem w różnym czasie i w różnych miejscach:
►Ksiądz Ryszard Andruszczak,
►Ksiądz Krzysztof Banasiuk,
►Ksiądz Andrzej Karwowski,
►Ksiądz Michał Mościcki,
►Ksiądz Łukasz Skolimowski,
►Ksiądz Piotr Wasyljew.
Do wczorajszych zaś Jubilatów dołączam Księdza Łukasza Bąka, którego znam już od Jego czasów gimnazjalnych. Niejednokrotnie mieliśmy też kontakt w czasie Jego formacji seminaryjnej.
Urodziny zaś przeżywają dzisiaj:
►Dawid Błaszczak – życzliwy Człowiek z Białej Podlaskiej,
►Janusz Aleksandrowicz – bardzo ciekawy i nieprzeciętny Człowiek z Diecezji elbląskiej, Brat Pani Ewy Olender a Wujek Szymona, mojego byłego Lektora z Celestynowa – Człowiek, którego ze względu na pracę w wojsku i bardzo uporządkowany styl życia nazywam Dowódcą, a czasami też Wielkim Dowódcą!
Wszystkim świętującym życzę wszelkiego dobra i mocy z Niebios. Zapewniam o modlitwie!
Drodzy moi, towarzyszymy modlitwą i zainteresowaniem Pielgrzymce Ojca Świętego Leona XIV do Hiszpanii. Zachęcam do oglądania i słuchania transmisji z kolejnych wydarzeń, jakie „na żywo” oferują nam TV TRWAM i Radio MARYJA. A swoją drogą, to bardzo dziękujemy tym Stacjom za to, że dzięki Nim mamy ten ważny przekaz, pogłębiający naszą wiarę, ale i wiedzę religijną. I nasze świadomość tego, co dzieje się w Kościele powszechnym.
Ja zaś dzisiaj udaję się na dyżur duszpasterski na Wydziały przy ulicy Prusa, po czym – o 18:00 – udaję się na zastępstwo do Parafii Brzozowica, a potem przejeżdżam do Lublina.
Teraz zaś zachęcam do wsłuchania się w dzisiejsze Boże słowo! Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Bardzo jasne, konkretne, życiowe. Do zastosowania „od ręki”! Co jedno zdanie – to jakaś ciekawa myśl. Zwykle, kiedy czytam to, co napisał Szymon – czy też w kolejny czwartek napisał Janek – staram się z tego, co czytam, wywieść jakiś tytuł do całego wpisu, jakąś myśl, która wybija się ponad inne. I dzisiaj miałem problem, bo tych myśli było przynajmniej kilka…
Zamierzam to dzisiejsze słówko zacytować w ramach krótkiej homilii, jaką na Mszy Świętej o 18:00 wygłoszę wieczorem, w Brzozowicy. Pokażę zebranym na Mszy Świętej, że mamy (jeszcze, na szczęście!) fantastyczną Młodzież!
A Szymonowi dziękuję za ten coponiedziałkowy wieczorny rytuał, związany z przygotowaniem słówka – za to, że już od rana o tym myśli i przygotowuje się do tego, a potem dziesięć razy czyta to, co napisał i nanosi poprawki. Wszystko to zaś poprzedzone modlitwą do Ducha Świętego. Przy zapalonej świecy i w koszuli, zakładanej specjalnie na czas pisania.
Osobiście, jestem przekonany, że fakt, iż te słówka są każdorazowo na coraz wyższym poziomie duchowym i intelektualnym, jest wynikiem tego, iż nasz Pan w ten sposób wynagradza Szymonowi – podpowiadając Mu bardzo ciekawe refleksje – zarówno otwartość Jego umysłu, Jego głęboką wiarę, jak i tę zewnętrzną otoczkę, w jakiej powstaje każde kolejne słówko, a która to otoczka jest świadectwem bardzo poważnego traktowania przez Szymona Bożego słowa. Bardzo dziękuję za taką postawę, bo jest ona dla mnie – jako dla księdza – mocną mobilizacją. Niech Panu naszemu będzie wieczna chwała!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 10 Tygodnia zwykłego, rok II,
9 czerwca 2026.,
do czytań: 1 Krl 17,7–16; Mt 5,13–16
CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI KRÓLEWSKIEJ:
Po upływie pewnego czasu wysechł potok, przy którym ukrywał się Eliasz; w kraju bowiem nie padał deszcz. Wówczas Pan skierował do Eliasza to słowo: „Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam pewnej wdowie, aby cię żywiła”. Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty.
Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Więc zawołał ją i powiedział: „Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił”. Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał na nią i rzekł: „Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba”.
Na to odrzekła: „Na życie Pana twego, Boga! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy”.
Eliasz zaś jej powiedział: „Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i twemu synowi zrobisz potem. Bo Pan, Bóg Izraela, rzekł tak: «Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię»”.
Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się według obietnicy, którą Pan wypowiedział przez Eliasza.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Co obecnie daje mi szczęście? Co jest światłem w moim życiu? Czy w ogóle w moim życiu panuje jakieś światło? Każdy człowiek potrzebuje w życiu światła. Światło jest symbolem sensu, nadziei, radości i pokoju. Jest siłą, która pokonuje chaos i mrok wkradający się do naszego życia. Niestety współczesny świat nie pomaga rozpraszać tego mroku, a często wręcz go pogłębia.
Media, dążąc do większej oglądalności, często eksponują wiadomości o negatywnym charakterze. Nawet jeśli są one prawdziwe, ich ciągła obecność może odbierać wszelką nadzieję co do Kościoła, kraju czy młodzieży. Technologia i rozwój, choć bardzo potrzebne i dobre, powodują nieraz obawy i niepokój. Radość i sens życia często mogą być nam zabierane poprzez niepowodzenia w pracy, kłótnie w rodzinie lub poprzez zwyczajne złe słowo od drugiego człowieka.
Jest jednak światło, które nie gaśnie i którego nic nie potrafi przyćmić. Jest to światło dane nam przez Boga, które poznajemy zarówno w Jego Słowie, jak i poprzez świadectwo oraz obecność drugiego człowieka.
Przykładem tego jest dzisiejsze pierwsze czytanie. Zauważmy, że Eliasz nie otrzymał jedzenia i wody bezpośrednio od Boga. Otrzymał od Niego słowo, które sprawiło, że Bóg za pośrednictwem wdowy dał mu to, co było mu najbardziej potrzebne. Tutaj jednak nie kończy się historia, bo również wdowa otrzymała pomoc od Boga za pośrednictwem Eliasza. To Pan sprawił, że dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się, a wdowa wraz z synem nie pomarli. Lecz gdyby Eliasz zignorował słowo Boga – historia mogłaby potoczyć się inaczej…
I właśnie ten przykład jest dla nas wskazówką, jak ukazywać Boga w dzisiejszym świecie. Bóg objawia się nam przez Słowo, a ludzie, którzy w Niego wierzą i żyją tym Słowem, objawiają Go światu. To my chrześcijanie, oświecani światłem Ewangelii, powinniśmy tym światłem rozświetlać wszystko, co jest pogrążone w mroku.
Dlatego jeśli widzę, że mogę komuś pomóc, że mogę poprzez swoją żywą wiarę wnieść w czyjeś życie światło, to nie powinienem czekać, ani się chować, tylko czynić to, do czego zostałem powołany w słowach: Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Należy jednak pamiętać, że nasze dobre uczynki nie powinny być czynione po to, abyśmy sami zajaśnieli w oczach ludzi, lecz by ludzie – widząc dobro, które czynimy – oddawali chwałę Ojcu w niebie. Oczywiście, to nam często będą okazywać wdzięczność za dobro, którego od nas doświadczyli. Nie powinniśmy jednak przypisywać sobie całej zasługi ani szukać własnej chwały, lecz kierować ich uwagę do Boga, od którego pochodzi wszelkie dobro.
Ktoś jednak mógłby powiedzieć, że w tym wszystkim chodzi tylko o tego drugiego człowieka, że nie ma potrzeby wprowadzania do tego wszystkiego jeszcze Boga, że szczęście daje nam relacja z drugim człowiekiem. Tak relacja z drugim człowiekiem potrafi dać szczęście, ale potrafi również dać zupełnie coś innego: cios, utrapienie, a nawet rozpacz.
Człowiek nie mając odpowiedniego wzoru relacji, nie będzie w stanie tworzyć ich właściwie. A czy może być bardziej odpowiedni wzór relacji, niż ten, dany nam w Trójcy Świętej, a objawiony w Słowie?
Tylko z Bożą pomocą jesteśmy w stanie tworzyć prawdziwie dające szczęście relacje. Tylko oświeceni światłem Ewangelii, możemy prawdziwie jaśnieć wśród ludzi.
Wy jesteście światłem świata! Tak do mnie dziś mówi Chrystus, ale czy na pewno tak jest?

Wysłałem księdzu Markowi gratulację w mediach społecznościowych.
Codziennie obejmuję Go modlitwą.