Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu wczorajszym imieniny przeżywała Sylwia Stys – w swoim czasie: Studentka Uniwersytetu w Siedlcach, bardzo czynnie zaangażowana w działalność Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS. Dziękując za nasz stały i dobry kontakt – życzę ogromu łask Pańskich. O co też będę się dla Solenizantki modlił!
Drodzy moi, pozdrawiam Was z Lublina, gdzie przez cały dzień będę robił to i owo, a o 18:00 – jak w poprzednich dniach – Msza Święta w Parafii Świętego Jana Kantego w Lublinie. Gdyby ktoś chciał się ze mną połączyć, to zapraszam:
https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams
Ponownie też polecam Waszej uwadze kolejne ciekawe artykuły – wzmacniające ducha i niosące nadzieję, a jednocześnie ważne w obecnym czasie:
oraz:
a także:
Co o tym myślicie?
Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – po raz drugi na naszym forum – słówko Filipa Dawidka. Jak widzimy – inne, niż u pozostałych dwóch Autorów: Szymona czy Janka. Ale to bardzo dobrze, bo mamy dzięki temu różnorodność. Coraz bardziej próbuję rozpoznawać styl Filipa i widzę – Wy też to zapewne widzicie – że jest to przekaz bardzo konkretny, ściśle odnoszący sie do poszczególnych wersetów, a do tego: mocno odnoszący się do życia.
Dobrze ten styl pisania oddaje styl życia Filipa: konkretny, konsekwentny, będący świadectwem głębokiej wiary! Widać to w Jego działalności w służbie lektorskiej we własnej Parafii oraz w przewodzeniu Parafialnemu Oddziałowi KSM, który sam wcześniej założył. Widać to także w Jego działalności w ramach Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS, w tym także: w FORMACJI «SPE SALVI». Niech Pan będzie uwielbiony w życiu i aktywnej działalności Filipa – mojego duchowego Syna!
Zatem, co konkretnie mówi do mnie Pan? Niech Duch Święty rozjaśni nasze umysły i napełni nasze serca swoimi darami!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Piątek 14 Tygodnia zwykłego, rok II,
10 lipca 2026,
do czytań: Oz 14,2–10; Mt 10,16–23
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA OZEASZA:
To mówi Pan: „Wróć, Izraelu, do Pana Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną twą winę. Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana. Mówcie do Niego: «Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg. Asyria nie może nas zbawić, nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić ‘nasz Boże’ do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota».
Uleczę ich niewierność i umiłuję z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, a zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja nań spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc.
Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pana są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy».
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus powiedział do swoich apostołów: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie.
Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.
Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy”.
A OTO SŁÓWKO FILIPA DAWIDKA:
Nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić: nasz boże, do dzieła rąk naszych.
Czy my nie mówimy: „nasz boże”, do dzieła naszych rąk? Do telefonu, do pieniędzy, do pracy, którą wykonujemy. Albo nawet we wspólnocie nie stawiamy innych rzeczy ponad Boga? Bo możemy rozmawiać, grać, śmiać się, dyskutować, organizować, tworzyć, wyjeżdżać, planować — a o Bogu zapomnieć. Jeżeli nie będziemy trzymać się postawy modlitwy, przyjmowania sakramentów, rozmowy z Bogiem, ciszy, czytania Pisma Świętego — to dalej nie pójdziemy.
Kto jest tak mądry, aby to pojąć? Kto tak pojętny, aby to zrozumieć? Bo drogi Pana są proste, sprawiedliwi nimi będą podążać, a bezbożni na nich omdleją.
Drogi Pana są proste pytanie, tylko czy my sami ich nie komplikujemy?
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc przezorni jak węże i nieskazitelni jak gołębie.
Nie możemy posługiwać się metodami „wilków”. Mamy być przezorni, rozsądni, uważni jak węże, ale też nieskazitelni, prości i czyści jak gołębie. Mamy zło zwyciężać dobrem, ale nie poddawać się temu złu. Nie możemy się zgadzać na zło, nie możemy udawać, że go nie ma, tylko reagować — nie z nienawiści, ale z miłości.
Szczególnie zaintrygował mnie fragment: Ale strzeżcie się ludzi, bo będą was wydawać sądom i chłostać w synagogach. No bo tak na pierwszy rzut oka: Strzeżcie się ludzi… Czy nie wydaje się to dziwne?
A no nie! Bo nie nawiązuje to do braku otwartości czy do izolacji wobec ludzi, tylko do zdrowego myślenia. Nasza misja głoszenia Ewangelii będzie skierowana też do ludzi wrogo nastawionych do Jezusa – i tym samym: wrogo nastawionym do nas. I my nie mamy im się poddać, tylko walczyć. Oczywiście – duchowo! To, że jesteśmy katolikami, nie oznacza, że ludzie mogą robić sobie z nami i z naszymi zasadami, co chcą. Nie ulegajmy im, tylko twardo stójmy na fundamencie, którym jest Chrystus!
Jezus mówi na początku: Oto Ja was posyłam; a później: Właśnie wtedy będzie wam dane, co macie mówić, bo nie wy będziecie mówili, ale Duch waszego Ojca przemówi przez was.
Jezus daje nam konkretne zadania, które mogą wydawać się trudne i niewykonalne, ale skoro nas posyła, to oznacza, że nie zostawia nas samymi, na zasadzie: „Idźcie, jakoś to zróbcie, jakoś to załatwcie…” On jest z nami i daje nam Ducha Świętego.
Wiadomo, że nie zawsze będzie „z górki”, nie zawsze będzie łatwo. Pewnie będą przeciwności, błędy, niepowodzenia… Ale jeśli robimy coś dobrego, musimy się liczyć, że zły duch będzie działał i jak tylko będzie mógł, będzie nam przeszkadzał…
Ale my nie bójmy się odpowiadać na posłanie Jezusa, wierni Mu służmy i wytrwajmy do końca, a będziemy zbawieni!
