Uwierz w to, że jesteś zbawiony!

U

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie z Syberii, z Surgutu. 

 

Zapraszam do wspólnego rozmyślania nad Bożym Słowem. Dziękuję za dobre komentarze. 

 

Przypominam, że Ks. Jacek przeżywa swoje rekolekcje kapłańskie i w takich wydarzeniach dobrze by było, żeby miał nasze modlitewne wsparcie. Proszę o modlitwę za Ks. Jacka i jego rekolekcje. 

 

A ja błogosławię Was na ten dzień i zapraszam do rozważania Słowa Bożego.

 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen.

 

(1 Kor 15, 1-11)
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.

 

(Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29)
REFREN: Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech dom Izraela głosi:
«Jego łaska na wieki».

Prawica Pana wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żyć będę
i głosić dzieła Pana.

Jesteś moim Bogiem, podziękować chcę Tobie,
Boże mój, wielbić pragnę Ciebie.
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.

 

Aklamacja (Mt 11, 28)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

 

(Łk 7, 36-50)
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. Na to Jezus rzekł do niego: „Szymonie, mam ci coś do powiedzenia”. On rzekł: „Powiedz, Nauczycielu”. „Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?” Szymon odpowiedział: „Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował”. On zaś mu rzekł: „Słusznie osądziłeś”. Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”. Do niej zaś rzekł: „Odpuszczone są twoje grzechy”. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: „Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?” On zaś rzekł do kobiety: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.

 

Dlaczego taki tytuł rozważania? – Uwierz w to, że jesteś zbawiony! 

 

Św. Paweł dziś mówi o sobie nieładnie: „W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży”. Jednak na tym się jego wypowiedź nie kończy. Po tym, jak gdyby nic się nie stało, zaczyna się wprost przechwalać, a jednak nie jest to pycha, jest to uwielbienie Boga, Bożego Miłosierdzia w jego życiu.  „Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną”. 

 

On pamięta co robił, ma tego świadomość, żałuję tego co zrobił, ale nie siedzi i nie płacze, nie ma z tego powodu kompleksów, ponieważ uwierzył w Boże Miłosierdzie, dał sobie przebaczyć, uwierzył, że łaska Boża i Boże przebaczenie jest większe od jego grzechów. Wtedy był Szaweł, ale to już minęło, zostało przebaczone, wymazane, a teraz jest Paweł, najlepszy z Apostołów, który pracuje najwięcej i najciężej, nie on co prawda, ale łaska Boża w nim. 

 

Uwierzyła w Boże Miłosierdzie, w zbawienie, także grzesznica, która szukała Jezusa, która nawet nie ośmieliła się go prosić o przebaczenie, która nie bała się ośmieszyć przed ludźmi, choć pewnie w tym względzie nie miała już nic do stracenia. Jednak doświadczyła miłości i miłosierdzia Jezusa, zapewne z taką nadzieją Go szukała. Pewnie wierzyła, że jeśli jest dla niej jakaś nadzieja, jeśli jest jakaś możliwość przywrócenia jej dobrego imienia, to ta nadzieja ma na imię Jezus. Uwierzyła, postawiła wszystko na jedną kartę i wygrała. 

 

Czy my tak umiemy? Czy umiemy uwierzyć, że nasze grzechy są przebaczone, że jesteśmy zbawieni, że niezależnie od tego jaka była historia naszego życia, jak ciężkie były nasze grzechy, jak wielkim było nasze pogubienie, a może i jest, to dla Jezusa nie jest to problemem. Jesteśmy zbawieni śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Ważne, żebyśmy się na to otworzyli, żebyśmy uwierzyli, przyjęli, żebyśmy dali sobie pomóc, dali sobie przebaczyć, dali się zbawić. 

 

Faryzeusz, Szymon, nie miał tak łatwo, choć zaprosił Jezusa, choć postawił mu obiad, to jednak nie mógł się przełamać, nie mógł się otworzyć, nie widział potrzeby zbawienia. Mało kochał. 

 

Dajmy sobie pomóc! Przyjmijmy dar zbawienia, żyjmy bez kompleksów. 

 

Ile miłości wkładamy w spotkanie z Jezusem? 

 

Szymon faryzeusz, zaprosił Jezusa, ugościł, ale zrobił to, powiedzmy sobie – sucho. Kobieta w spotkanie z Jezusem włożyła całe swoje serce. Na co zwrócimy uwagę – na historię życia tych ludzi przed spotkaniem z Jezusem, czy na sam fakt spotkania? A może trudna historia życia ludzi okazuje się być trampoliną wybijającą na wyżyny świętości? Może trudna historia jest szansą na piękną przyszłość, na wielką świętość? 

 

Ta historia pokazuje, że nie wszystko jest czarno białe, że nie możemy zbyt łatwo osądzać ludzi. Ważne, żeby nasze spotkania z Jezusem były napełnione miłością, żeby nie były suche, formalne, ale z serce, pełne miłości. 

 

Tena fragment też nam podpowiada ważne myśli odnośnie do relacji z ludźmi. 

 

Jak spotykamy się z ludźmi, nawet z bliskimi? Możemy mówić, że ich kochamy, a jednak nasze spotkania z nimi są suche formalne, cześć – cześć. A może warto pokazać człowiekowi, że jest mi bliski, że go kocham, włożyć trochę wysiłku, ciepła, wrażliwości w spotkanie z nim. Np. mąż czy żona wraca z pracy i spotykacie się w domu. Jakieś cieplejsze przywitanie, wyrażona radość ze spotkania? Warto bardziej zaangażować się w relacje, nie tylko uznawać, że oczywistym jest, że się kochamy, ale to pokazywać różnymi gestami i słowami, tak jak uczyniła to kobieta w Ewangelii. 

 

I jeszcze to, że ona nie prosiła Jezusa o przebaczenie, ona swoją skruchę wyraziła gestami, uczynkami, swoim zachowaniem. Jezus to zrozumiał i jej przebaczył. Czasem ludziom trudno jest powiedzieć słowo „przepraszam”, ale swoją skruchę wyrażają zachowaniem, słowami, gestami, działaniem. Warto, jak to zrobił Jezus, uznać ten sposób przeproszenia za ważny. Przyjąć i przebaczyć. 

 

Inne myśli na temat dzisiejszej liturgii słowa znajdziecie w „Słówku z Syberii” zachęcam do wysłuchania. 

 

Pozdrawiam serdecznie. Dobrego dnia życzę. 

Z Bogiem!

ks. Marek  

 

 

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.