Zapisani w księdze życia…

Z
Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym rocznicę ślubu przeżywali Teresa i Marian Nowiccy, a więc Ciocia i Wujek, mieszkający w Działdowie. Życzę Jubilatom Bożych natchnień do codziennego wzmacniania miłości i jedności małżeńskiej, oraz siły i mocy do pokonywania wszelkich trudności.
   Rocznicę Święceń biskupich przeżywał natomiast wczoraj Arcybiskup Andrzej Dzięga, ówczesny Dziekan Wydziału Prawa na KUL. Dziękując Księdzu Arcybiskupowi za pomoc na odcinku pracy naukowej, życzę Bożego błogosławieństwa w pełnieniu posługi pasterskiej.
     Dzisiaj natomiast urodziny obchodzi Paweł Siłaczuk, imieniny zaś świętują Katarzyna Baczkura i Katarzyna Centkowska – wszyscy należący w swoim czasie do różnych Wspólnot młodzieżowych. Życzę Im nieustannej bliskości Pana w Ich życiu!
           Wszystkich Świętujących wczoraj i dzisiaj zapewniam o modlitwie!
Dziękując Księdzu Markowi za głębokie i ubogacone doświadczeniem pracy misyjnej słówko z Syberii, jednocześnie zachęcam Was do dzielenia się – na kanwie tegoż słówka – własnymi refleksjami. Moi Drodzy, czujmy się odpowiedzialni za pomnażanie duchowego bogactwa naszego forum!
           Niech ten dzisiejszy dzień obfituje w dobro!
                                  Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Piątek
34 Tygodnia zwykłego, rok II,
do
czytań: Ap 20,1–4.11–21,2; Łk 21,29–33
CZYTANIE
Z KSIĘGI APOKALIPSY ŚWIĘTEGO
JANA APOSTOŁA:
Ja,
Jan, ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od
Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża
starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc
lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim
położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się
dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony.
I
ujrzałem trony, a na nich zasiedli sędziowie, i dano im władzę
sądzenia, i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla
słowa Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej
obrazowi i nie wzięli znamienia na czoło swe ani na rękę. Ożyli
oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem.
Potem
ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego
oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. I
ujrzałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem, a
otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą
życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według
ich czynów. I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i
Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został
osądzony według swoich czynów. A Śmierć i Otchłań wrzucono do
jeziora ognia. To jest śmierć druga, jezioro ognia. Jeśli się
ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do
jeziora ognia.
I
ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza
ziemia przeminęły i morza już nie ma.
I
Miasto Święte, Jeruzalem Nowe, ujrzałem zstępujące z nieba od
Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO
ŁUKASZA:
Jezus
opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo
figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami
poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to
się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę
powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.
Niebo
i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.
Obraz,
jaki rysuje przed naszymi oczyma dzisiejsze pierwsze czytanie, to
jedna z wizji Sądu Ostatecznego.
Ponieważ nie mamy możliwości
dowiedzieć się dokładnie, jak będzie on naprawdę wyglądał,
gdyż przekonamy się o tym dopiero wówczas, gdy reczywiście
nastąpi,
przeto całe nasze wyobrażenie na ten temat budujemy
na podstawie kilku obrazów, zawartych w Biblii.
Jednym
z nich jest przypowieść Jezusa o pasterzu, oddzielającym owce
od kozłów.
A znowu innym jest ten, który dzisiaj widzimy
oczami wyobraźni – i oczasmi serca – właśnie po wysłuchaniu
pierwszego czytania.
Spośród
wielu elementów, składających się na ten obraz, z
pewnością uwagę naszą zwraca Smok, Wąż starodawny, którym
jest diabeł i szatan;

ale
także trony,
na których zasiedli
sędziowie;

następnie
zaś dusze
ściętych dla świadectwa Jezusa i dla
słowa
Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii;

potem
z kolei widzimy wielki
biały tron i na nim Zasiadającego,

oraz
umarłych,
wielkich i małych, stojących przed tronem.

No
i wreszcie bardzo mocno przemawiający i bardzo wiele mówiący obraz
ksiąg,
w których zapisane zostały czyny ludzi.

Z pewnością, z tym obrazem dane nam było spotykać się już
niejednokrotnie, bo nawet w potocznej mowie czasami używa się
porównania biegu
życia
człowieka do stopniowego zapisywania księgi.
Nieraz
mówi się, że początek życia ludzkiego
to niczym
biała kartka, którą człowiek będzie
zapisywał…
Tych kartek – trzymając się tego obrazu – jest tyle, ile dni
życia na ziemi. Kiedy zaś to życie się zakończy, wówczas –
jak na trumnie Jana Pawła II – księga
zostanie zamknięta,

a Tym, który ją otworzy, będzie
Bóg. On to właśnie, w
dniu Sądu, odczyta z księgi

ludzkiego życia to wszystko, co zostało
tam
zapisane.
I wtedy się okaże, czy dany człowiek ze swymi czynami znalazł
swe miejsce
w
księdze życia,

czy
– niestety – zasłużył na jezioro
ognia.

Na
ten temat słyszymy dzisiaj słowa bardzo wyraziste i jednoznaczne, a
wręcz kategoryczne: I
osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich
czynów. I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i
Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został
osądzony według swoich czynów. A Śmierć i Otchłań wrzucono do
jeziora ognia. To jest śmierć druga, jezioro ognia. Jeśli się
ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do
jeziora ognia.

Bardzo
dramatyczna perspektywa…
Myślę,
że warto raz jeszcze zwrócić uwagę na to określenie: śmierć
druga, jezioro ognia.

Jest
ono o tyle ważne, że w jego kontekście
pierwsza śmierć, czyli ta, która zabiera nas z tego świata, nie
jest
tak naprawdę

czymś dramatycznym

– chociaż tak właśnie wygląda z naszej, ludzkiej i ziemskiej
perspektywy.
Patrząc
jednak przez pryzmat wizji, którą tu sobie przybliżamy i omawiamy,
to o
ile tylko
człowiek okaże się zapisany
w księdze życia,

pierwsza śmierć będzie
wręcz
wydarzeniem szczęśliwym,
poprowadzi
nas bowiem wprost w otwarte ramiona Ojca. Natomiast śmierć
druga,

a więc ta, która ostatecznie pogrzebie
człowieka w odmętach potępienia – w
„jeziorze ognia”

– będzie
dopiero prawdziwą
tragedią.
Nad
tą śmiercią należałoby bardzo płakać, bo w jej przypadku nie
ma już żadnej nadziei na odmianę sytuacji.
Najlepiej
zatem tak żyć, aby nigdy nie stanąć
nawet
wobec najmniejszej
groźby
tak tragicznego
werdyktu na Sądzie Bożym. Przed tymi zaś, którzy znajdą się
zapisani w
księdze
życia,

którzy swoją własną
księgę
zapisali dobrymi
uczynkami i życiem godnym chrześcijanina,

otworzy się wielka i piękna perspektywa, o której Święty Jan tak
pisze: I
ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza
ziemia przeminęły i morza już nie ma. I Miasto Święte, Jeruzalem
Nowe, ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak
oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.

Moi
Drodzy, raz jeszcze musimy
uczynić zastrzeżenie, iż nie mówimy tu o dokładnym i
szczegółowym zapisie tego, jak
będzie wyglądał Sąd Ostateczny.
Nam,
ludziom, łatwiej jest – przez podobieństwo do ziemskich
trybunałów – wyobrazić sobie także
Boży Sąd właśnie w ten sposób, że oto Bóg
jako Sędzia zasiada na tronie,

po czym otwiera księgę i odczytuje nasze zasługi i nasze błędy.
Gdyby
chcieć się upierać przy tym obrazie, to należałoby go jakoś
„uwspółcześnić”

i zamiast księgi, dać „Bogu do ręki” jakiś
tablet,
albo
postawić przed Nim
laptopa,
z
którego odczytywałby
to, co ma podlegać osądowi… Zdajemy sobie sprawę, że nie o to w
tym wszystkim chodzi…
Chodzi
natomiast o prawdy
w
ażniejsze
i
mające
dużo
większe znaczenie
– chociażby te, że Bóg
dokładnie zna

wszystkie nasze czyny, wszystkie nasze myśli i najgłębsze
motywacje – i że z nich właśnie będzie nas
sądził.
I że będzie
to sąd sprawiedliwy,

co oczywiście nie oznacza, że jakiś
zimny,
czy
bezduszny… Wiemy
bowiem, że w przypadku Boga sprawiedliwość
jest przeniknięta, a wręcz przesycona miłosierdziem.

Co
jednak nie
oznacza bezkarności
tych, którzy nie
znaleźli się zapisani
w
księdze życia.

Z dzisiejszego pierwszego czytania wyraźnie przebija ton
kategoryczności i ostateczności

Bożego osądu. Znajdujemy tam bowiem wyraźną zapowiedź, że jeśli
się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony
do jeziora ognia.

Kochani,
te słowa zostały naprawdę
powiedziane
i zapisane na
kartach Pisma Świętego
– i my je dzisiaj odczytujemy jako
słowo Boże, do nas skierowane!

Dlatego
wsłuchując się w pouczenia,
zawarte w
odczytanej
przed chwilą
Ewangelii, wykorzystujmy całe nasze zdobywane
codziennie
życiowe
doświadczenie do
odkrywania znaków Bożych

w historii świata – i w naszej osobistej historii, a bogatsi o to
doświadczenie, korygujmy na bieżąco swoje błędy i słabości,
dźwigajmy
się z naszych grzechów i wad,

aby kiedy „księgi
się otworzą karty, gdzie
spis grzechów jest zawarty, za
co świat karania warty” (jak
mówimy w jednym z hymnów brewiarzowych),
mogło
się okazać, iż nasze imiona zapisane są w
księdze życia.
A
wówczas każdy z nas będzie mógł powtórzyć za Świętym Janem
Apostołem: Ujrzałem
niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia
przeminęły i morza już nie ma. I Miasto Święte, Jeruzalem Nowe,
ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica
zdobna w klejnoty dla swego męża.


Czy
jestem gotów
stanąć na Sądzie Bożym – dzisiaj?…

Dodaj komentarz

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.