Aniele Boży, Stróżu mój…

A

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym imieniny przeżywały:

Teresa Jaroszuk, posługująca w Kodniu, na furcie, jako Osoba od lat najbardziej zorientowana w funkcjonowaniu Sanktuarium i pobytu w nim Pielgrzymów: Osoba o niezwykłej cierpliwości i dobroci, z którą zawsze dobrze się dogaduje wszelkie sprawy, związane z pobytem moim, albo całej grupy; ale też świetnie rozmawia się o życiu i o wszystkim;

Siostra Teresa Skorupska, niegdyś Przełożona Sióstr w Miastkowie;

Siostra Teresa Kurek, obecnie posługująca w Miastkowie, bardzo bliska i życzliwa Osoba;

Siostra Teresa Jakubowska, posługująca na Syberii, wraz z Księdzem Markiem i tam świętująca swoje imieniny, o czym dowiedzieliśmy się z wczorajszej relacji fotograficznej; Autorka rozważań na naszym blogu, w tym także wczorajszego, za które serdecznie dziękujemy!

Z kolei, dzień dzisiejszy to Święto patronalne wszystkich Sióstr od Aniołów, a więc właśnie Siostry Teresy, ale i Siostry Joanny, i Sióstr posługujących w Tłuszczu – i gdziekolwiek Siostry od Aniołów pełnią swoją posługę. Niech Ich tak wielcy i wspaniali Patronowie – całą swoją Armią – zawsze się Nimi opiekują!

W dniu dzisiejszym także urodziny przeżywa Piotr Antosiewicz, za moich czasów – Prezes Służy liturgicznej w Celestynowie. Życzę Mu, aby zawsze cieszył się z opieki swego Anioła Stróża i pełną garścią korzystał z Jego pomocy.

Wszystkich, wymienionych tu świętujących, zapewniam o modlitwie!

Dołączam do Nich także Julię Paczuską z Siedlec. Przeżywa Ona osiemnaste urodziny i z tej okazji, o godzinie 14:00, w naszym Ośrodku, będę sprawował Mszę Świętą. Julia, wraz z całą Rodziną, bardzo często uczestniczy we Mszach Świętych w naszym Ośrodku, czytając – wraz ze swą Mamą – Boże słowo, śpiewając Psalmy. Dziękując za to zaangażowanie, z całego serca życzę – i o to będę się dzisiaj modlił – aby wytrwale i radośnie, przez całe swoje dorosłe życie, podążała za Jezusem, wsparta wstawiennictwem Matki Najświętszej, otoczona opieką swego Anioła Stróża!

Moi Drodzy, raz jeszcze dziękujemy Ekipie surguckiej za wczorajsze słówko z Syberii, szczególnie – Księdzu Markowi za ciekawe wskazanie sposobu intensywnego i szczerego wyrażania przed Bogiem żalu za grzechy. Wspieramy modlitwą wszelkie działania duszpasterskie, podejmowane tam z takim rozmachem!

Moi Drodzy, od wczoraj, w naszym Ośrodku, sprawowana jest Msza Święta gregoriańska za Księdza Krzysztofa Skwierczyńskiego, zmarłego tak nagle i niespodziewanie – w trakcie głoszenia homilii, w Parafii Bożego Ciała w Siedlcach – Ojca Duchownego Kapłanów naszej Diecezji i naszego diecezjalnego Seminarium. Był On także moim Poprzednikiem w dziele Duszpasterstwa Akademickiego, a miejscem, w którym spowiadał całą armię stałych swoich Penitentów, był nasz Ośrodek. Dlatego z wielką radością i wdzięcznością przyjąłem inicjatywę Weteranów Duszpasterstwa Akademickiego – jak się sami określili – aby taką gregoriankę odprawić. I właśnie wczoraj rozpoczęliśmy.

Tymczasem, przypominam, moi Drodzy – za Księdzem Markiem – o nabożeństwie różańcowym. Dzisiaj także pierwsza sobota miesiąca.

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem, do którego rozważanie przygotował Ksiądz Leszek. Wielkie dzięki za te refleksje!

Zatem – z jakim przesłaniem zwraca się do mnie osobiście Pan? Czego konkretnie ode mnie oczekuję? Jaką wskazuje mi drogę? Duchu Święty, pomóż właściwie odczytać…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów,

2 października 2021.,

do czytań z t. VI Lekcjonarza: Wj 23,20–23; Mt 18,1–5.10

CZYTANIE Z KSIĘGI WYJŚCIA:

Tak mówi Pan: „Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebuzyty, i Ja ich wygładzę”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?”

On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”.

A OTO SŁÓWKO KSIĘDZA LESZKA:

Zauważmy że, Ewangelia – ogólnie rzecz biorąc – jest trudna i ciężka do zrozumienia… A nawet – można powiedzieć – pełna paradoksów. Jezus na kartach Ewangelii ciągle prosi o pokorę i uniżenie, stale naucza: «Jeśli chcecie być najwięksi, to bądźcie najmniejsi…, bądźcie jak dzieci», albo też: «Pan Bóg pysznym się sprzeciwia, pokornym daje łaskę», lub znowu: «Kto chce zachować życie, straci je, a kto straci życie, zachowa je» – i tak dalej…

W dzisiejszym czytaniu ewangelicznym mamy tego przykład. Oto bowiem Pan Jezus przywołuje małe dziecko i mówi do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w Królestwie Niebieskim.

Myślę, że niejednokrotnie zastanawiamy się, dlaczego Pan Bóg stawia przed człowiekiem tak trudne do przyjęcia nakazy. Można je bowiem zrozumieć tak, że mamy nie dbać o siebie, o swoje zdrowie i życie, nie powinniśmy walczyć o swoje należności, nie zabiegać o poważanie czy reputację…

Jednak właściwe zrozumienie słowa Bożego wymaga od nas głębszego zastanowienia się, zamyślenia, refleksji, wspartej modlitwą, dlatego dopiero wtedy, kiedy w taki sposób do niego podejdziemy, wówczas odkryjemy właściwe i jednocześnie głębsze przesłanie, z jakim zwraca się do nas Pan.

A wówczas zrozumiemy, że to dzisiejsze słowo mówi nam, iż – jak najbardziej – musimy dbać o siebie, o swoje ciało, wykształcenie, stosunki międzyludzkie. Tylko trochę na innych zasadach, niż zwykł to widzieć świat. A to dlatego, że Pan Bóg myśli innymi kategoriami.

Wielkość w oczach Bożych jest wtedy, kiedy przyjmujemy postawę dziecka. Bo Bóg wie, że my nigdy nie będziemy wielcy, licząc jedynie na swoje możliwości, nie będziemy wielcy swoją wielkością, a jedynie możemy być wielcy Jego wielkością. Chodzi o to, żeby nie siebie stawiać w centrum i liczyć na własne siły, ale podejmować decyzje zgodne z Bożą wolą, konsultować je z Bogiem, rozmawiać i przez to przede wszystkim odkrywać Jego wolę.

Spójrzmy na małe dzieci: one są całkowicie zależne od swoich rodziców. Nie posiadają niczego, są bezbronne i ufne wobec opiekunów… Dlatego Jezus, stawiając za przykład bezbronne, naiwne, niedoświadczone życiowo dziecko, chce zachęcić człowieka do czerpania garściami z tego, czym sam nas obdarowuje – i do czerpania garściami z nauki, którą nam przekazuje.

Jezusowi chodzi o to, abyśmy jak dziecko podporządkowali się swojemu Ojcu i szukali tylko u Niego pomocy i wsparcia, konsultując swoje życiowe wybory – byśmy z Bogiem szukali przepisu na życie. Szukali pomocy w każdej sytuacji życiowej, wyciągali ręce przede wszystkim w chwilach trudnych, kiedy coś nam nie wychodzi – byśmy szczególnie wtedy mówili: „Panie pomóż mi! Ja już nie daję rady, pogubiłem się… Nie rozumiem…” Byśmy nie bali się pytać, co mamy zrobić, jak postąpić , jak rozwiązać dany problem…

Na przykładzie takiej postawy zawierzenia, Jezus w dzisiejszym czytaniu ewangelicznym ukazuje wielkość uniżenia i pokory – uniżenia, które jest przepustką do pięknego życia! Takiego, w którym wszystko – bez znaczenia, czy to trud, czy radość – będzie odbierane jako łaska, jako dobro, które Pan stawia nam na drodze do osiągnięcia celu, którym jest Niebo, wieczna szczęśliwość.

Chodzi o świadomość, że tylko przy współpracy z Panem Bogiem jesteśmy w stanie dokonać wielkich rzeczy, a gdy przyjdzie jakaś pokusa, będziemy w stanie szybko zawołać do Boga i prosić o Jego wsparcie, o światło Ducha Świętego, o pomoc Świętego Michała Archanioła i swoich Aniołów Stróżów. Pan Bóg daje nam do dyspozycji cały Dwór Niebieski, wszystkich Świętych i Błogosławionych, naszych Aniołów Stróżów. Oni tylko czekają na nasze westchnienia…

Bo przecież każdy z nas otrzymał – jako dar – swojego Anioła Stróża, który wraz z Bogiem planuje nasze życie, wyciąga pomocne ręce i zwraca uwagę, byśmy byli uważni na zło. A kiedy zbytnio wpatrujemy się w ziemską doczesność, Anioł upomina nas i wskazuje, gdzie powinniśmy kierować nasze spojrzenia, byśmy mogli w wieczności – tak jak On – wpatrywać się w Oblicze Boga. Jakże często zapominamy iż mamy takiego Opiekuna u swojego boku…

Dziś jest wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów, a więc może warto odnowić znajomość ze swoim Aniołem Stróżem, porozmawiać z Nim, podziękować, poprosić o dalszą opiekę. On, chociaż niejednokrotnie jest przez nas zaniedbywany, ciągle wiernie przy nas trwa i nas broni… I tak będzie do końca naszego życia, bo taką misję otrzymał od Pana Boga.

Kiedyś zapewne będzie nam dane zobaczyć Go twarzą w twarz i odkryć, jak wielkie rzeczy dla nas uczynił, jak wiele mu zawdzięczamy, od jakich niebezpieczeństw i zasadzek zostaliśmy uchronieni… Dziś jeszcze tego nie rozumiemy, dziś nie wszystko jest dla nas jasne. Dlatego tym bardziej spróbujmy otworzyć się na współpracę i prośmy o łaskę głębszego poznania i przyjaźni ze swoim Aniołem Stróżem.

W kontekście dzisiejszych rozważań zastanówmy się, jak wygląda moja i Twoja wiara? Jak wygląda nasza relacja z Bogiem, wierność powołaniu, ideałom, przykazaniom?… Czy z dziecięcą ufnością trwamy przy tych zasadach, które zostały nam przekazane na kartach Ewangelii, czy może balansujemy, jak łódź na falach, w zależności od kierunku wiatru?

Dlaczego brakuje nam pokory i uniżenia? Dlaczego tak łatwo odchodzimy od tego, co jest najważniejsze? Dlaczego ciągle gonimy za tym, co kruche i nic nie warte, przez co wpadamy w pułapkę szybkiego życia, ulegamy złu i dajemy się okradać z tego, co najcenniejsze? Bo – niestety – kiedy nie mamy już czasu i sił na modlitwę, karmienie się słowem Bożym, zaniedbujemy Eucharystię, wtedy zaczyna się Sodoma i Gomora.

Jezus mówi, że mamy się odmieniać, zwraca nam uwagę, napomina – prosi, abyśmy zostawili swoją przeszłość, spojrzeli na teraźniejszość, na ten moment, w którym obecnie jesteśmy i pracowali nad sobą. Pan daje nam czas. Wykorzystajmy go jak najlepiej!

Piękny Psalm 131 niech będzie dla nas drogowskazem stawania się «jak dziecko»:

Panie, moje serce się nie pyszni
i oczy moje nie są wyniosłe.
Nie gonię za tym, co wielkie,
albo co przerasta moje siły.
Przeciwnie: wprowadziłem ład
i spokój do mojej duszy.
Jak niemowlę u swej matki,
jak niemowlę – tak we mnie jest moja dusza

3 komentarze

  • Amen.
    —————————————————–
    „Popatrzcie na te zbielałe wargi staruszek i na drżące palce dziadków waszych; dla nich najpiękniejszą księgą mądrości jest różaniec, tylko w nim czytać umieją. Zajrzyjcie do szpitali, gdzie w długie noce rozgorączkowane dłonie szukają skwapliwie w ciemności różańca jako ostatniej deski ratunku. Przypomnijcie sobie przeżycia obozów i więzień, gdzie z ostatniej skibki chleba lepiono różaniec, by nakarmić ducha.”
    Kard. Stefan Wyszyński

  • „Kolorowe Anioły”

    Są na świecie Anioły zielone;
    One parzą na mnie ciekawie
    I w pośpiechu płoszą motyle,
    kiedy biegam boso po trawie

    Gdy za oknem wciąż pada i pada,
    krople deszczu kapią jak łezki,
    wtedy leci do mnie z pomocą
    prosto z nieba -Anioł niebieski.

    A gdy zasnę, Anioły
    tańczą taniec wesoły
    i na fletach grają do rana;
    Moje prośby i smutki,
    nawet pacierz za krótki
    zostawiają przed tronem Pana.

    Gdy na sercu mi ciężko i płaczę,
    biały Anioł smutki rozumie
    i otula swymi skrzydłami
    i pociesza mnie tak, jak umie.

    A wesołe Anioły różowe
    kiedy piję sok malinowy,
    wysyłają do mnie całuski,
    sto pomysłów sypią do głowy

    Kiedy dziecko jest grzeczne od rana,
    złoty Anioł – czy uwierzycie? –
    złotym piórem dobre uczynki
    zapisuje w białym zeszycie!

    Kolorowe Anioły skrzydlate
    prosto z nieba niosą nam dary,
    bezszelestne i niewidzialne –
    ale bez nich świat byłby szary…

    Autor : Beata Kołodziej

  • Aniele Boży, Stróżu mój, przepraszam Cię, że pamiętam o Tobie od święta.
    Ty który jesteś wciąż młody i masz pamięć doskonałą, nie taką jak ja,
    pamiętaj o mnie nawet gdy ja Cię nie proszę o pomoc i towarzyszenie mi w drodze,
    rób to mój Aniele, do czego powołał Cię Bóg, bo inaczej zanudzisz się przy mnie na śmierć.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.