Co ja zrobię, kiedy pozbawią mnie zarządu?

C

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pozdrawiam serdecznie z mroźnej i śnieżnej Syberii, z Surgutu. Zapraszam do wspólnego rozmyślania nad Słowem Bożym. Niech Duch Święty nas prowadzi i pomoże usłyszeć Słowo Boga. 

Dziś I piątek miesiąca. Dziękujemy za miłość Jezusa, miłość aż po Krzyż. Uwielbiamy Jezusa w Jego cierpieniu i śmierci i prosimy o Jego miłosierdzie dla nas i całego świata. 

(Rz 15,14-21)
Bracia, jestem co do was przekonany, że pełni jesteście szlachetnych uczuć, ubogaceni wszelką wiedzą, zdolni do udzielania sobie wzajemnie upomnień. A może niekiedy w liście tym zbyt śmiało się wyraziłem jako ten, który stara się przypomnieć wam pewne sprawy na mocy danej mi przez Boga łaski. Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan, sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym. Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa wierze słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego. Oto od Jerozolimy i na całym obszarze aż po Ilirię dopełniłem obwieszczenia Ewangelii Chrystusa. A poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego, lecz zgodnie z tym, co napisane: „Ci, którym o Nim nie mówiono, zobaczą Go, i ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go”.

(Łk 16,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”. Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu”. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt” Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła”.

Niesamowita jest ta dzisiejsza Ewangelia, często niezrozumiana, gorsząca… Jak to Jezus chwali nieuczciwego rządcę? Podziwiam Jezusa, który tak głosi, że nikomu się spać nie chce na Jego kazaniu. Mówi kontrowersyjnie, jakby prowokująco, a okazuje się, że w tym są ukryte bardzo głębokie myśli. 

Jeśli nawet chwali nieuczciwego rządcę, to nie dlatego, że jest nieuczciwy, ale, że jest zaradny, roztropny, pomysłowy, twórczy. Nie siadł i nie płakał, ale coś wymyślił, żeby siebie ratować. 

Wykorzystał swój urząd, swoje możliwości, żeby wziąć nie ze swojego i zyskać sympatię i pomoc dla siebie. 

Trochę to przypomina polityków, którzy zarządzają nie swoim, by zyskać sympatię i korzyść dla siebie. Wiele obiecują, a może i coś dają, by ludzie ich lubili i znów wybrali. Tu też trzeba pomysłowości i zaradności. 

My też mamy swoje możliwości, mamy dary, talenty, charyzmaty, mamy jakąś swoją pozycję, możliwości, by wykorzystując to, co nie jest nasze, zyskać sympatię i korzyść dla siebie. 

Tu już możemy sięgnąć po jutrzejszą Ewangelię – „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną”. 

Załatwiając różne sprawy spotykam urzędników, którzy chcą pokazać swoją władzę, demonstrują swoją siłę. Jednak są i tacy, którzy odwrotnie, korzystają ze swojego urzędu, by pomóc ludziom. Każdy z nas, w miejscu swojego życia, też ma możliwości, by komuś pomóc i zyskać przyjaciół, ale też można być egoistą i niszczyć relacje, jak to się czasem mówi – iść po trupach do celu. 

Jacy jesteśmy, jakimi chcemy być? 

Jednak proponuję dziś jeszcze inaczej spojrzeć na to Słowo. W kontekście dni modlitwy za zmarłych, w kontekście rozmyślania o wieczności, o rzeczach ostatecznych. 

Słowa takie jak dziś słyszymy – „Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”, tego typu słowa w Biblii, słowa o jakimś zdaniu sprawy, zdaniu rachunku, oznaczają koniec naszego życia. 

Człowiek, który słyszy, że musi zdać sprawę i że już nie będzie zarządcą, to człowiek, który uświadamia sobie, że zbliża się koniec jego życia i że czeka go coś jeszcze później, po śmierci. 

Słowa – „oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek”, uświadamiają nam, że nie my jesteśmy właścicielami tego życia, naszych talentów, czasu, majątku, ludzi… My jesteśmy zarządcami. I często okazuje się, że trwonimy to, źle gospodarujemy majątkiem, który był nam dany do zarządzania. 

Zarządca, który sobie uświadamia, że zbliża się jego koniec, wykorzystuje moment, by się uratować, zaczyna myśleć o tym, co będzie potem, po jego śmierci, co będzie w wieczności. On zaczyna się troszczyć o swoją przyszłość, o wieczność. 

Jak się troszczy? 

Zaczyna wykorzystywać majątek swojego pana, którym póki co jeszcze zarządza, by posłużyć innym. Zaczyna myśleć o innych, pomagać, służyć innym. W chwili, kiedy uświadamia sobie, że jest wieczność, przestaje być egoistą, a jeśli egoistą, to myśli o swojej przyszłości, o swojej wieczności, ale tu, póki co chce pomóc innym ludziom. 

I właśnie za to otrzymuje pochwałę. 

Spróbujmy i my pomysleć o naszej przyszłości, o naszej wieczności, i zacząć korzystać z naszego zarządu tak, by bardziej pomagać ludziom, by bardziej im służyć.

Pozyskiwać sobie przyjaciół mamy nie tylko tu i teraz, na ziemi. Mamy sobie ich pozyskiwać także w niebie i w czyśćcu. 

Nieuczciwy rządca bierze nie ze swojego, by pomóc innym. 

Odpust zupełny, jaki możemy w tych dniach uzyskać, by pomóc zmarłym, też jest wzięciem ze skarbca Kościoła, by pomóc innym i dla siebie zyskać ich sympatię i korzyść. 

Wykorzystajmy wielką szansę, by zyskać odpust zupełny dla zmarłych. Tym bardziej, że znów, jak w zeszłym roku, mamy na to cały listopad, nie tylko pierwszych 8 dni. 8 razy, w ciągu całego listopada, możemy pójść na cmentarz i pomodlić się za zmarłych, pójść na Mszę Św., i przyjąć Komunię Św., oraz pomodlić się w intencjach papieża i Kościoła, i zyskujemy odpust, który możemy ofiarować za zmarłych. Wykorzystajmy tę szansę. 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen. 

Pozdrawiam i proszę o modlitwę za mnie i za moją parafię. 

 

 

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.