Nie dał nam Pan ducha bojaźni!

N

Szczęść Boże! Moi Drodzy, zachęcam Was z całego serca do podjęcia inicjatywy, z którą wyszedł Ojciec Święty, a przypomniał także nasz Ksiądz Biskup:

http://podlasie24.pl//miasto-siedlce/kosciol/biskup-kazimierz-gurda-zacheca-do-podjecia-postu-i-modlitwy-w-intencji-pokoju-na-ukrainie-34167.html

Zachęcam!

Tymczasem, zapraszam do wsłuchania się w Boże słowo i odkrycia przesłania, z jakim Pan zwraca się osobiście do mnie. Osobiście i konkretnie! Niech Duch Święty natchnie i oświeci w tym poszukiwaniu!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wspomnienie Św. Tymoteusza i Tytusa, Biskupów,

26 stycznia 2022.,

do czytań z t. VI Lekcjonarza: 2 Tm 1,1–8; albo: Tt 1,1–5; Łk 10,1–9

CZYTANIE Z DRUGIEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO TYMOTEUSZA:

Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie, do Tymoteusza, swego umiłowanego dziecka. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana.

Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie.

Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa naszego Pana ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga.

ALBO:

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO TYTUSA:

Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, posłany do szerzenia wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego, jakie przyobiecał przed wiekami prawdomówny Bóg, a we właściwym czasie objawił swe słowo przez nauczanie powierzone mi z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, do Tytusa, dziecka mego prawdziwego we wspólnej nam wierze. Łaska i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego.

W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś należycie załatwiał zaległe sprawy i ustanowił w każdym mieście prezbiterów, jak ci poleciłem.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was.

W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę.

Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

Pierwszy spośród dzisiejszych Patronów, Tymoteusz był wiernym i oddanym uczniem oraz współpracownikiem Świętego Pawła. Święty Paweł nazywa go „najdroższym synem”, „bratem”, „pomocnikiem”, którego wspomina ze łzami. Kiedy Apostoł Narodów zatrzymał się w czasie swojej drugiej podróży w miasteczku Listra, nawrócił dwie Żydówki: kobietę imieniem Lois i jej córkę, Eunikę. Synem tejże Euniki, a wnukiem Lois, był Święty Tymoteusz. Jego ojcem był zamożny Grek, poganin, który jednak pozwolił babce i matce wychować Tymoteusza w wierze mojżeszowej.

Tymoteusz był człowiekiem wykształconym. Znał Pismo Święte i często się w nim rozczytywał. Wyróżniał się dobrymi obyczajami. Chrzest przyjął z rąk Świętego Pawła. Dlatego słusznie Apostoł nazywał go swoim synem. Dla ułatwienia Tymoteuszowi pracy wśród rodaków, poddał go Paweł obrzezaniu. Często Apostoł zlecał Tymoteuszowi trudne i poufne sprawy w poszczególnych gminach, które założył. Jego też wyznaczył Biskupem Efezu, ówczesnej metropolii Małej Azji i stolicy rzymskiej prowincji.

W czasie swoich podróży po Małej Azji, Grecji i do Jerozolimy, Święty Paweł zabierał ze sobą Tymoteusza do pomocy w posłudze apostolskiej. Tymoteusz dzielił także ze swoim mistrzem więzienie w Rzymie. Dwa Pawłowe Listy, do niego skierowane, znajdujemy wśród ksiąg Nowego Testamentu. Paweł wydaje mu najpiękniejsze świadectwo i daje pouczenia, jak ma rządzić Kościołem w Efezie.

Z kolei drugi dzisiejszy Patron, Tytus, znany jest wyłącznie z Listów Świętego Pawła. Pochodził z rodziny grecko–rzymskiej, zamieszkałej w okolicy Antiochii Syryjskiej. Stamtąd bowiem zabrał go Apostoł do Jerozolimy. Został ochrzczony przez Świętego Pawła przed Soborem apostolskim, w 49 roku. Obok Tymoteusza i Łukasza Ewangelisty, Tytus należał do najbliższych i najbardziej zaufanych uczniów Świętego Pawła Apostoła. Towarzyszył mu w podróżach i na Soborze Jerozolimskim.

Dowodem wyjątkowego zaufania, jakim tak w końcu młodego człowieka darzył Święty Paweł, były delikatne misje, jakie mu powierzał. Jego to właśnie wysłał do Koryntu. Nie pozwolił go też obrzezać w przekonaniu, że jego praca apostolska będzie rozwijać się nie wśród Żydów, ale wśród pogan. W swoich Listach Apostoł Narodów oddaje Tytusowi najwyższe pochwały. Jeden zaś List skierował wyłącznie do niego – i ten List znalazł się w kanonie Nowego Testamentu. Około roku 63 Paweł ustanowił go Biskupem gminy chrześcijańskiej na Krecie.

Słuchając czytań mszalnych, przeznaczonych specjalnie na dzisiejsze wspomnienie, a więc nie będących dalszym ciągiem czytań z Okresu Zwykłego, odnosimy te teksty właśnie do obu Biskupów młodego Kościoła i współpracowników Apostoła Pawła. Oni to bowiem stali się adresatami bardzo konkretnych wskazań i pouczeń, jakie skierował do nich Święty Paweł – w ramach prowadzonej tak owocnie współpracy. Lekcjonarz daje nam do wyboru dzisiaj dwa czytania, z których w liturgii możemy wybrać jedno. Natomiast oba zawierają w sobie wspomniane już ważne treści, na które warto zwrócić uwagę.

Tak zatem, w pierwszym z nich, skierowanym do Tymoteusza, Paweł pisze: Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie. Potem jeszcze nadmienia, że ta wiara rozpalała serca babki i matki Tymoteusza – i tą drogą jemu została przekazana, a on zachował ją w całej pełni.

Bardzo mocno przemawia do serca i wyobraźni określenie: «wiara bez obłudy». Poniekąd, wydaje się to oczywiste, bo czyż można w ogóle mówić i myśleć o wierze obłudnej? Czy to w ogóle wiara? A jednak, z jakiegoś powodu, Paweł tę właśnie zaletę wiary Tymoteusza podkreślił i za taką właśnie jego wiarę dziękował Bogu.

I zachęcał swojego młodego ucznia i duchowego syna, aby w tej wierze wytrwał. Tak pisał: Nie wstydź się zatem świadectwa naszego Pana ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga. Dlaczego? Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.

Moi Drodzy, to ostatnie zdanie Apostoła Narodów osobiście uważam za jedno z ważniejszych zdań w całym Nowym Testamencie, o ile nie w całym Piśmie Świętym. Określa ono bowiem fenomenalnie postawę, jaka winna charakteryzować ludzi wierzących w Boga na tle tego wszystkiego, co dzieje się w świecie. Właśnie po takiej postawie ludzie wierzący – chrześcijanie – winni być rozpoznawani. I do takiej postawy – odważnej postawy – Paweł zachęca Tymoteusza. I nas wszystkich.

Z kolei, w drugim dzisiejszym fragmencie, Apostoł zwraca się do drugiego dzisiejszego Patrona, Biskupa Tytusa, jako do dziecka [swego] prawdziwego we wspólnej […] wierze. I kieruje do niego takie polecenie: W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś należycie załatwiał zaległe sprawy i ustanowił w każdym mieście prezbiterów, jak ci poleciłem.

Nie wiemy, o jakie to zaległe sprawy chodzi, natomiast widzimy, że Paweł rzeczywiście – jak to już było wspomniane – darzy tego młodego człowieka i swojego współpracownika wielkim zaufaniem. A jednocześnie, zwraca uwagę rzeczowość i konkret tej wypowiedzi: Apostoł zleca wykonanie konkretnej pracy, można by nawet określić ten tekst mianem roboczego, bo w taki właśnie sposób podejmuje kwestie, które trzeba jak najszybciej pozałatwiać i porozstrzygać.

I podobny konkret przebija z dzisiejszego pouczania Jezusa, zapisanego w Ewangelii Łukasza. Jest to wręcz swoista „instrukcja postępowania apostolskiego” w zetknięciu z ludźmi, do których Jezus dzisiaj wysyła swoich współpracowników. Mówi im bardzo jasno i rzeczowo: Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

Wcześniej jednak stwierdza: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Te słowa mogą nas trochę dziwić, bo komuż bardziej, niż samemu gospodarzowi, samemu właścicielowi pola, powinno zależeć na posłaniu pracowników na żniwo? Trzeba więc go jeszcze o to prosić? To sam nie wie, co należy do jego powinności?

Oczywiście, że wie, ale w ten sposób wyrażona została prawda, że owo żniwo to wspólne dzieło Pana i nasze – i my też powinniśmy się o nie troszczyć. A po drugie – i to już wprost odnosi się do wszystkich dzisiejszych czytań – każde konkretne działanie, o którym tyle mówi się w dzisiejszych tekstach, powinno zawsze zaczynać się od solidnej modlitwy i opierać się na wierze! To nigdy nie może być działanie, oparte wyłącznie na zaradności człowieka, bo tej zaradności zwykle szybko zabraknie i dzieło zostanie zniweczone.

Dzieło Boże – samo z siebie i ze swej natury – domaga się współpracy z Bogiem. O tym nie możemy nigdy zapominać. Także wtedy, kiedy wypowiadamy z przekonaniem owe znamienne słowa Apostoła: Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Mamy się kierować trzeźwym myśleniem, mamy podtrzymywać w sobie ducha mocy i miłości, a pokonywać ducha bojaźni, ale możemy to czynić dlatego, że tegoż ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia dał nam Pan!

Dlatego mamy myśleć trzeźwo i działać konkretnie – tak, ale zawsze w łączności z Nim! Z takiego połączenia wyniknie dopiero prawdziwe i wielkie dobro! Przykład postawy oraz owoce posługi młodych Biskupów Tymoteusza i Tytusa przekonują nas o tym…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.