Myślmy po Bożemu, nie po ludzku

M

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Serdecznie pozdrawiam z Syberii, z Surgutu. Zapraszam do wspólnego rozmyślania nad Słowem Bożym. Prośmy, by Duch Święty nas do tego uzdalniał. 

 

(Jk 2, 1-9)
Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego, Jezusa Chrystusa uwielbionego, nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato przyodzianego i powiecie: „Ty usiądź na zaszczytnym miejscu”, do ubogiego zaś powiecie: „Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego”, to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi? Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują? Wy zaś odmówiliście ubogiemu poszanowania. Czy to nie bogaci uciskają was bezwzględnie i nie oni ciągną was do sądów? Czy nie oni bluźnią zaszczytnemu Imieniu, które wypowiedziano nad wami? Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie królewskie Prawo: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”, dobrze czynicie. Jeżeli zaś kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców.

 

(Mk 8, 27-33)
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” Oni Mu odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”. On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjasz”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.

 

Nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku.

A jak się myśli po Bożemu? 

Słowo Boże każdego dnia, uczy nas myśleć po Bożemu. Jeśli codziennie czytamy Słowo Boże i rozmyślamy nad nim, i staramy się żyć tym Słowem, uczymy się i zaczynamy – myśleć po Bożemu. 

Jak dziś Słowo uczy nas myśleć po Bożemu? 

Jezus pokazuje Piotrowi, że myśli po ludzku, kiedy ten zaczyna odciągać Jezusa na bok i upominać Go. To słowo „upominać go”, jest bardzo delikatnie przetłumaczone na polski. On zaczął zabraniać Jezusowi. 

Myślenie po ludzku, to życie bez krzyża. Wszystko będzie dobrze, wszystko lekko, bez problemów, bez bólu, bez wysiłku, bez trudności… 

Oczywiście, nie chodzi tu o jakieś cierpiętnictwo, ale o zgodę na to, że krzyż jest i że bez niego trudno o zbawienie. Chodzi tu o pokorne przyjęcie krzyża, o mężne podjęcie go. Jak wiele ludzi dziś nie daje sobie rady z trudnościami życia, jak wielu wpada w rozpacz, w depresje… Oczywiście, przyczyny takiego stanu mogą być różne, ale czy nie jest to też czasem skutek wychowywania do życia bez stresu, chronienia dzieci od wszelkich trudności. Rośnie człowiek, który nie nauczył się stawiać czoła trudnościom. Jak wiele jest takich dorosłych dzieci. Dorosły chłop, spotkał dziewczynę, był z nią dopóki jemu było przyjemnie. Kiedy urodziło się dziecko uciekł. Nie jeden taki przypadek już w życiu widziałem. 

Ludzkie myślenie – tylko przyjemności, lekkie i łatwe życie. Reklamy, media, próbują nas oszukać, że tak żyć można. 

I tak próbuje Piotr kusić Jezusa – nie będzie żadnego krzyża, cierpienia, śmierci… odpowiedź Jezusa – „zejdź Mi z oczu szatanie”. 

 

Jezus kiedy mówi te słowa, które w polskim tłumaczeniu brzmią: „zejdź Mi z oczu, szatanie”, zwraca się do wszystkich uczniów. On nie nazywa Piotra szatanem, tylko w słowach Piotra słyszy pokusę szatana, pokusę, by zrezygnować z krzyża. Co było by z nami, jeśli by Jezus uległ tej pokusie? A co dzieje się z nami, kiedy ulegamy takiej pokusie? Dlatego też dalej w Ewangelii, jutro usłyszymy – „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.

Warto zwrócić uwagę jeszcze na te słowa: „zejdź Mi z oczu, szatanie”. Jeśli zajrzymy do oryginalnego tekstu, tam nie ma żadnych oczu. Dosłowne tłumaczenie będzie brzmiało: „wejdź za Mnie, szatanie”. 

Szatanie, jak to już wspomniałem, odnosi się do tego, że Jezus, w słowach Piotra słyszy pokusę i jak zawsze, radykalnie ją odrzuca. 

Ciekawe są jednak owe słowa: „wejdź za Mnie”. 

Jeśli by przyjąć zwrot – „zejdź mi z oczu”, to mamy wrażenie, że Jezus odrzuca Piotra od Siebie. Jeśli zaś przyjmiemy dosłowne tłumaczenie – „wejdź za Mnie”, widzimy, że Jezus stawia Piotra na swoje miejsce, ponownie go powołuje. Bo przecież w powołaniu Piotr usłyszał: „pójdź za Mną”, więc jego miejsce jest za Jezusem. W tym momencie, biorąc Jezusa na bok, upominając Go, Piotr wchodzi przed Jezusa. Zamiast pokornie przyjąć słowa Nauczyciela, to on zaczyna Go uczyć. Bierze Go na bok – odwodzi Go, odciąga Jezusa od Jego drogi. Piotr wchodzi na miejsce nauczyciela, czyni siebie nauczycielem, wchodzi przed Jezusa. Jezus go nie odrzuca, nie mówi mu – zejdź Mi z oczu, ale stawia go na swoje miejsce, ponownie go powołuje – pójdź za Mną, dalej idź za Mną, bo tam jest twoje miejsce. 

Jak często i my stajemy na miejsce nauczyciela, jak często stawiamy siebie na miejscu Boga i zamiast pokornie wysłuchać Jego woli, przyjąć Jego wolę, wypełniać ją, to my dyktujemy Bogu, co ma czynić. 

Wymyślimy sobie swój scenariusz życia i prosimy Pana, żeby nam to pobłogosławił. Nie pytamy o to, czego On chce, czy On tego chce, ale prosimy, by nam pobłogosławił nasze plany, nasze decyzje. 

Piotr kiedy usłyszał o krzyżu, o cierpieniu, powinien zamyśleć się. Owszem, smutno się zrobiło, nieprzyjemnie coś takiego usłyszeć, ale jeśli Jezus tak mówi, to w tym jest sens. Mógł ewentualnie dopytać – jak to rozumieć? Jak to przeżyć? Jak sobie z tym poradzić? Jak wiele cennych podpowiedzi otrzymał by on i my. 

 

Ciekawe jest też to, że Jezus mówi o zbliżającym się cierpieniu. Po co mówi? Po co o tym mówić? – O trudnościach mówi się po to, by się do nich przygotować. Jezus chciał przygotować uczniów i nas do trudności, do krzyża. 

Nie można faktu krzyża, trudności, ukrywać, chować. Człowiek, w różnych sytuacjach życia, musi mieć świadomość krzyża. 

Np. ciężko chory człowiek, przed którym ukrywa się prawdziwą diagnozę, żeby nie wpadł w rozpacz. Owszem, temat bardzo delikatny, ale czy nie trzeba by pomóc temu człowiekowi raczej przygotować się do spotkania z Panem, pogodzić się z tym, przyjąć to? 

Albo czy nie trzeba uświadamiać młodzieży, o trudnościach dorosłego życia, o krzyżach w życiu małżeńskim i rodzinnym? 

 

Wróćmy jeszcze do początku tego rozmyślania…

Nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku.

A jak się myśli po Bożemu? 

Jak dziś Słowo uczy nas myśleć po Bożemu? 

Pierwsze czytanie uczy nas myśleć po Bożemu: 

„Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego, Jezusa Chrystusa uwielbionego, nie ma względu na osoby”. 

Czyż nie jest tak i z nami, że nie jednakowo traktujemy ludzi, bo z kimś nam „się opłaca” przyjaźnić, a z kimś nie, z kimś jest nam przyjemnie, a z kimś ciężko. Może ktoś jest bogaty, znaczący, może mi się przydać ta znajomość, a ktoś jest biedny, słaby, ciągle czegoś ode mnie chce, więc unikam takiego człowieka. Trzeba nam zwrócić uwagę, byśmy tak nie postępowali, bo to nie jest po Bożemu, lecz po ludzku. 

Myślmy po Bożemu, nie po ludzku.

Na to myślenie i życie po Bożemu…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen. 

 

Niżej słówko gadane. Zapraszam.

Zapraszam na nasz kanał YouTube, gdzie słówko gadane i po rosyjsku i po polsku jest każdego dnia. Powiem jak to dziś modne – subskrybujcie nasz kanał i kciuk w górę 🙂 

Pozdrawiam! 

 

 

Jeszcze kilka słów co u nas…

W niedzielę była prymicja. Ks. Siergiej, 30 stycznia, w Nowosybirsku przyjął święcenia kapłańskie. Nie pochodzi z naszej parafii, ale z naszej diecezji. 5 lat temu był u nas na miesięcznych praktykach, więc go zaprosiłem. Bardzo się tym zaproszeniem ucieszył. Zaraz po prymicji w swojej rodzinnej parafii, przyjechał do nas i odprawił prymicyjne Msze z prymicyjnym błogosławieństwem, w Surgucie, w Nojabrsku i w Kogałymie.

Ks. Siergiej dał też piękne świadectwo życia, swojego nawrócenia. To naprawdę cud, nie tylko, że jest księdzem, ale też, że jest chrześcijaninem, nawet, że żyje. Pan Bóg go prowadził przez różne tarapaty życia i dziś doprowadził go do kapłaństwa.

Proszę o modlitwę za ks Siergieja, oraz o nowe powołania z tej ziemi i dla tej ziemi, bo sytuacja jest bardzo trudna, powołań prawie nie ma w Rosji, a potrzeby są.

Proszę też o modlitwę za mnie i za moją parafię.

 

 

5 komentarzy

  • „Myślmy po Bożemu, nie po ludzku.”- Nie wchodźmy w cudze buty. Zawsze będzie nam niewygodnie,Gdy chcemy być kimś kim nie jesteśmy, przestajemy istnieć , gubimy się.Bądźmy dobrymi ludźmi a nie byle jakimi bogami.,

  • „Bądź wola Twoja” to słowa, które wymawiamy codziennie a nawet kilka razy /np. odmawiając różaniec/. Tak mówimy, a robimy tak jak my chcemy, a nie jak chce dla nas Bóg.
    Ludzie zrobili się wygodni. Nowoczesna technika pomaga nam łatwiej żyć i bardzo dobrze. Jednak nie zastąpi rodziny, wychowania dzieci, zrozumienia drugiej osoby lecz może pomóc. Ale ludzie nie chcą brać lub boją się odpowiedzialności i zamiast je pokonywać, to wolą uciekać od trudów. Wychowanie dziecka to duża odpowiedzialność, ale zajmowanie się pieskiem lub kotkiem to mniejszy trud, bo on nic nie powie. Można go zostawić samego i zająć się swoimi przyjemnościami, a dziecko odwraca życie o 360 stopni. Dlatego dorosły chłop uciekł, ale dziecko zostało bez ojca.
    A pieniądze prosimy czyli co żebrzemy?
    Nie leżą na ulicy i trzeba na nie zapracować. To Bóg pierwszy pracował przez sześć dni. Praca może stać się dla człowieka błogosławieństwem lub przekleństwem. Ma służyć dobru człowieka i nie być ważniejsza niż sam Bóg. Na temat pracy jest w Biblii bardzo dużo napisane.
    Kilka lat temu usłyszałam na korytarzu szkoły muzycznej rozmowę dzieci. We Wrocławiu wprowadzono wtedy dla dzieci szkolnych jazdę w środkach komunikacji miejskiej za darmo. Chłopcy rozmawiali, że za darmo nic nie ma. Drugi mówi, jak to nie ma nic za darmo , a autobusem jeżdżę i nie muszę mieć biletu. A ten mu odpowiedział, że musi mieć legitymację, a więc musi chodzić do szkoły.
    Wiesia.

Ks. Marek Autor: Ks. Marek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.