Zawierzamy i poświęcamy Twojemu Niepokalanemu Sercu…

Z

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pozdrawiam serdecznie z Surgutu, z Syberii. 

Zapraszam do wspólnego rozmyślania nad Słowem Bożym i wspólnej modlitwy. 

 

(Iz 7, 10-14)
Pan przemówił do Achaza tymi słowami: „Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Otchłani, czy to wysoko w górze”. Lecz Achaz odpowiedział: „Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Wtedy rzekł Izajasz: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami”.

 

(Hbr 10, 4-10)
Bracia: Niemożliwe jest to, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto Chrystus przychodząc na świat, mówi: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: „Oto idę, w zwoju księgi napisano o Mnie, abym spełniał wolę Twoją, Boże”. Wyżej powiedział: „Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzechy nie chciałeś, i nie podobały się Tobie”, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją”. Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

 

(Łk 1, 26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.

 

Bardzo dziękuję Ks. Jackowi za wczorajsze słowo i za zamieszczenie Aktu Poświęcenia. Dziękuję za Wasze modlitwy, zwłaszcza te dzisiejsze. Niesamowite uczucie, kiedy masz świadomość, że za kraj w którym posługujesz modli się dziś cały świat, cały Kościół. 

Wielu pyta – jak żyjemy? Ogólnie spokojnie, zewnętrznie spokojnie… 

Trzeba też uważać na słowa, które się pisze czy mówi, żeby ktoś przypadkiem źle nie zrozumiał, źle nie zinterpretował. 

Zewnętrznie jest dobrze, jest tylko wiele strachu, przeżywania, zmartwienia, niepewność jutra. W mojej parafii duża grupa, może nawet i większość, to ludzie, którzy przyjechali tu z Ukrainy, mają tam swoich bliskich. 

I właśnie w tym kontekście, dzisiejsze Słowo Boże, dzisiejsze zawierzenie, jest wielką nadzieją. 

Ogromna modlitwa całego Kościoła na całym świecie. Modlitwa, którą nie ktoś sobie wymyślił, ale która jest konkretną odpowiedzią na prośbę Maryi w Fatimie, w 1917 r. 

 

Przypomnijmy sobie tajemnice fatimskie: 

Matka Boża podczas objawień w 1917 roku przekazała trojgu pastuszkom trzy tajemnice, zwane tajemnicami fatimskimi. Poniżej jest ich treść spisana przez siostrę Łucję.

 

Pierwsza część Tajemnicy: wizja piekła

Blask zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu były zanurzone demony i dusze, jak przezroczyste rozżarzone do czerwoności węgle, czarne lub brązowe, o kształtach ludzkich, unoszące się w pożodze, wznoszone płomieniami, które wypełzały z nich samych wraz z kłębami dymu buchającymi na wszystkie strony, podobne do rozpryskujących się w wielkich pożarach iskier, chwiejne i lekkie. Wszystko to pośród jęków i wycia z bólu i rozpaczy, które przerażały i wywoływały dreszcz grozy. Demony wyróżniały się przerażającymi i ohydnymi kształtami zwierząt, strasznymi, nieznanymi, lecz przezroczystymi jak czarne rozżarzone węgle.

 

Druga część Tajemnicy: kara i sposoby jej uniknięcia

MATKA BOŻA: Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.

Jeżeli zostanie zrobione to, co wam powiem, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój.

Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza, w czasie panowania Piusa XI. Gdy zobaczycie noc rozświetloną nieznanym światłem, wiedzcie, że jest to wielki znak, który da wam Bóg, iż nadchodzi kara dla świata za jego zbrodnie w postaci wojny, głodu i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego.

Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

W Portugalii zawsze będzie zachowany dogmat wiary.

Nie mówcie tego nikomu. Tak, możecie to powiedzieć Franciszkowi.

Ciekawe, że na koniec jest – możecie to powiedzieć Franciszkowi )

Trzeciej tajemnicy już tu nie cytuję. Dziś zwracamy uwagę na drugą. 

 

Bardzo Wam dziękuję za Wasze modlitwy i proszę – niech dziś płynie wielka, silna, potężna modlitwa. Niech każdy się w nią włączy jak umie. Nie żałujcie kolan, czasu, sił. 

Zapraszam do wspólnej modlitwy także braci i siostry prawosławnych i protestantów. Zapraszam do wspólnej modlitwy przedstawicieli innych religii, wszystkich ludzi dobrej woli. Zapraszam dziś do wspólnej modlitwy wątpiących, niewierzących i ateistów. Wasza modlitwa jest nam niezmiernie potrzebna. Niech każdy modli się tak jak umie i jak uważa, i nawet jeśli nie umie niech po prostu poprosi Boga o pokój. 

 

Warto też przypomnieć, że dziś jest też Dzień Świętości Życia. Jeszcze więcej niż na wojnie, ginie ludzi przez aborcję. Trzeba nam wielkiej modlitwy, by zatrzymać te zbrodnie – aborcję. 

Dzień Świętości Życia! Jak to brzmi dziś, gdy życie ludzkie jakby straciło wartość, wielu się z nim nie liczy – nie liczy się z życiem poczętych i nienarodzonych, nie liczy się z życiem narodzonych, dorosłych… Ilu ludzi ginie każdego dnia… Ile jest zgody na to, ile jest aprobaty… 

Odpowiedzialność za śmierć, krew na rękach i na sumieniach, mają nie tylko ci co wprost zabijają, ale też ci, którzy na to pozwalają, z tym się zgadzają, którzy nic nie robią, by życie ratować. Życie ludzkie jest święte. Życie każdego człowieka, także i nienarodzonego – jest święte. 

O tym nam dziś mówi Pan Bóg, który dziś przychodzi na ziemię. Bóg, który w momencie Zwiastowania stał się człowiekiem. Przyjął ludzkie ciało, ludzkie życie. Przyszedł na ziemię nie jako dorosły człowiek, ale przeszedł przez cały proces rozwoju życia ludzkiego, tym samym uświęcając i podkreślając, chociażby życie przed narodzeniem, życie w łonie matki. Od momentu poczęcia człowiek jest człowiekiem, a życie jest życiem. 

 

I w całym tym rozpaczliwym obrazie naszego świata, niesamowicie brzmią słowa dzisiejszej Ewangelii, słowa Boga, przekazane przez Archanioła Gabriela do Maryi: 

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”.

„Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

 

Spróbujmy usłyszeć te słowa osobiście, do siebie. Spróbujmy poczuć jak one w nas pracują, jak nas uspokajają. To jest słowo Boże dla nas na dziś. 

Zadziwia mnie, w tych dniach jeszcze bardziej, jak Słowo jest żywe, jak wyjaśnia, komentuje wydarzenia, jak nas prowadzi. Także i to słowo dziś – Nie bój się! Znalazłeś łaskę u Boga! Dla Boga nie ma nic niemożliwego! 

Trzeba i nam, jak Maryja odpowiedzieć – „Niech mi się stanie według słowa Twego”. Nie tak będzie jak Ty, Panie chcesz. Przyjmuję Twoją wolę i z nią się zgadzam, i ją przyjmuje. Niech on mnie prowadzi, niesie. Jestem i chce być Twoim pokornym sługą. 

 

Dziś też piątek Wielkiego Postu. 

Droga Krzyżowa. 

Spójrzmy również na Maryję pod Krzyżem i słowa Jezusa – Oto Matka twoja!

Od tej godziny uczeń wziął ją do siebie. 

Ona jest naszą Matką – weźmy ją do siebie. Przyjdźmy do niej jak dziecko do Matki, oddajmy jej siebie, swoje życie. Oddajmy jej Rosję, Ukrainę i cały świat. 

 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen. 

 

Zwiastowanie to nowy początek. Dla mnie 8 lat temu był nowy początek. Tego dnia zostałem proboszczem parafii w Surgucie. Dziękuję za Wasze modlitwy i polecam się dalej. Polecam siebie i swoją parafię. 

 

 

4 komentarze

  • W 1984 r. Jan Paweł II poświęcił Rosję i został dany światu na pewien czas pokój… Ten pewien czas chyba właśnie się skończył, a bardzo zachowawcza i niezrozumiała dla mnie postawa obecnego Papieża nie napawa optymizmem…

  • Dokonało się dawno temu. Po co deprecjonowanie i próba poprawienia. Wystarczyło ponowienie i by było uczciwie a tak jest niesmak. Wiele niewiadomych. Niepotrzebnie. Miałam wiele pretensji do JPII ale nigdy nie przyszło mi do głowy kwestionowanie jego słusznych, dobrych, intencji. Teraz jest inaczej …czasem zastanawiam się kim jest Franciszek. …Pokuszeniem , które chciał nam wymazać ale chyba się nie udało ?

    • Jest naszym Papieżem, za którego powinniśmy się modlić. Sam zresztą o to ciągle prosi. Fakt, że nie zawsze wszystko rozumiemy z tego, co mówi… Ale oddawajmy to Bogu! Skoro On sam chciał go jako Papieża, to wierzymy, że przez niego naprawdę działa w Kościele…
      xJ

Ks. Marek Autor: Ks. Marek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.