Głosić – przyjąć – trwać!

G

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Filip Dawidek – Członek FORMACJI «SPE SALVI», Lektor w Parafii Leopoldów, Założyciel i Prezes Parafialnego Oddziału KSM w Leopoldowie, Człowiek bardzo, bardzo mi bliski – mój duchowy Syn.

Dziękując za nasz codzienny świetny kontakt – za przesyłane sobie nawzajem błogosławieństwo na kolejny dzień, połączone z choćby krótką rozmową – życzę i całym sercem o to się modlę, aby Kościół Święty miał z Filipa gigantyczny pożytek i radość, tak jak już dużej mierze ma dzisiaj. Niech nasz kochany Solenizant – wsparty łaską Bożą i modlitwą moją oraz Wszystkich, którzy Go kochają i podziwiają – rozwinie w sobie wszystkie talenty i potencjały, jakie Pan w Nim złożył! Niech będzie naszą radością i nadzieją!

Ponadto, imieniny dziś przeżywają:

Filip Gębala – należący w swoim czasie do Wspólnoty młodzieżowej w Trąbkach;

Filip Odziemczyk – Lektor w Parafii w Miastkowie Kościelnym.

Urodziny natomiast przeżywają dziś:

Marzena Pazik – Wolska, moja Pani Dentystka;

Grzegorz Pałysa – życzliwy Człowiek z Parafii w Miastkowie Kościelnym.

Serdecznie życzę Świętującym jak najwierniejszego odwzorowania w swoim życiu postawy dzisiejszych Patronów! W tej intencji będę się modlił!

A ja dzisiaj pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie najpierw rozwiozę Ogłoszenia Duszpasterstwa Akademickiego po Wydziałach i Akademikach, potem pojadę na dyżur duszpasterski na Wydziałach przy ulicy 3 Maja (pewnie, trochę krótszy, ale na te dyżury zwykle i tak nikt nie przychodzi…), natomiast o 17:00 spotkanie BANDY «CZARNEGO». Natomiast o 19:00 – Msza Święta w intencji Środowiska Akademickiego, Duszpasterstwa Akademickiego i Młodzieży w Kościele, po której będzie wystawienie Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo majowe i cicha adoracja do godziny 21:00. Apel Maryjny zakończy całość. Zapraszam – do osobistego udziału, albo do duchowej łączności.

I przypominam o modlitwie za Maturzystów – bardzo o nią proszę!

Teraz natomiast chciałbym zaproponować refleksję nad tym oto artykułem, jaki podesłał mi dzisiaj Ksiądz Rafał Jarosiewicz, mój duchowy młodszy Brat z mojej rodzinnej Parafii i z jednego Grona ministranckiego:

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-05/papiez-leon-xiv-odpowiada-na-krytyke-donalda-trumpa.html

Co Wy na to?

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co Pan konkretnie do mnie mówi? Duchu Święty, tchnij!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Święto Św. Apostołów Filipa i Jakuba,

6 maja 2026., 

do czytań z t. VI Lekcjonarza: 1 Kor 15,1–8; J 14,6–14

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno.

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział do Tomasza: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”.

Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”.

Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.

Pierwszy z dzisiejszych Patronów, Święty Filip, pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim. Był uczniem Jana Chrzciciela. Powołany przez Jezusa, został jednym z dwunastu Jego Uczniów. A fakt pochodzenia Filipa z miasta Andrzeja i Piotra, wskazuje, że wszyscy trzej Apostołowie musieli się znać poprzednio, że znał ich dobrze także Święty Jan Apostoł, gdyż wspomina o nich w swojej Ewangelii.

O powołaniu Filipa na Apostoła upewniają nas także katalogi, czyli trzy wykazy Apostołów, jakie nam pozostawiły Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza, gdzie Filip jest zawsze wymieniany na piątym miejscu. Filip jest czynnym świadkiem cudownego nakarmienia rzeszy przez Pana Jezusa. A musiał się cieszyć specjalnym zaufaniem swego Mistrza, skoro poganie proszą go, aby im dopomógł w skontaktowaniu się z Chrystusem.

W czasie Ostatniej Wieczerzy – jak to słyszymy nawet w dzisiejszej Ewangelii Filip prosi Pana Jezusa, aby pokazał Apostołom swojego niebieskiego Ojca: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Postawione przez Filipa pytanie dało Jezusowi okazję wytłumaczenia Apostołom najintymniejszego związku, jaki w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej istnieje pomiędzy Ojcem i Synem. Tyle informacji o Filipie podaje Pismo Święte.

Ojcowie Kościoła w swoich pismach zamieszczają jeszcze inne wiadomości o Apostole, jednak przekazy te nie są spójne, ani do końca pewne. Według nich, Filip miał apostołować również w Scytii – a więc w okolicach Donu i Dniepru. Byłby to więc pierwszy Apostoł Słowian. Potem miał przenieść się do Frygii, w Małej Azji i w jej stolicy, Hierapolis, miał ponieść męczeńską śmierć za panowania Domicjana – przez ukrzyżowanie, a potem ukamienowanie.

Z kolei drugi dzisiejszy Patron, Święty Jakub, zwany Młodszym lub Mniejszym, był synem Kleofasa i Marii, rodzonym bratem Świętego Judy Tadeusza, krewnym Jezusa. W katalogach Apostołów jest wymieniany na jednym z ostatnich miejsc, co oznacza, że przyłączył się do grona Apostołów najpóźniej. Pochodził z Nazaretu. Jego matka miała na imię Maria, jego ojcem był Alfeusz, zwany również Kleofasem. Po Zmartwychwstaniu Jezusa Jakub wyróżniał się wśród Apostołów jako przewodniczący gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie. Kiedy Święty Piotr został cudownie uwolniony przez Anioła z więzienia, każe o tym oznajmić Jakubowi.

Na pierwszym w dziejach Kościoła Soborze, zwanym Soborem Jerozolimskim, Jakub zaraz po Piotrze zabrał głos i wpłynął na to, że Święty Paweł mógł spokojnie pełnić swoją misję wśród pogan, nie narzucając im przepisów Prawa Mojżeszowego. I chociaż później pomiędzy Jakubem a Pawłem zaistniały pewne różnice co do zasad przestrzegania Prawa Mojżeszowego przez nawracających się Żydów, to jednak Apostołowie zachowali dla siebie ogromny szacunek, w imię którego Paweł nie wahał się nazwać Jakuba filarem Kościoła.

Jakub zostawił list do wiernych Kościoła narodowości żydowskiej. Napisał go w latach 45–49. Śmierć męczeńską zaś – przez ukamienowanie – poniósł w roku 62, za panowania cesarza Nerona. Wśród pism przypisywanych Świętemu Jakubowi, chociaż autorem ich faktycznie nie był, istnieje tak zwana Ewangelia Jakuba”, zwana także „Protoewangelią Jakuba”. Apokryf pochodzi z wieku II. Zawiera wiele ciekawych szczegółów z życia Najświętszej Maryi Panny, które zapewne przekazała pierwotna tradycja chrześcijańska.

Czytania mszalne, których przed chwilą wysłuchaliśmy, a które są przeznaczone specjalnie na dzisiejsze Święto, wspominają o obu Apostołach.

W pierwszym z nich, z Pierwszego Listu Apostoła Pawła do Koryntian, otrzymujemy bardzo skondensowany, ale naprawdę rzetelny obraz otwierania się serca człowieka na naukę Jezusa. Można to nawet nazwać swoistym instruktażem. Słyszymy bowiem: Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno.

Z pewnością, zauważamy już te trzy elementy na początku: głoszenie Ewangelii przez jednych, przyjęcie jej przez drugich, trwanie w niej. Oczywiście, trzeba założyć, że ten, który głosi, też kiedyś musiał ją usłyszeć i przyjąć – i dobrze, gdyby w niej trwał, bo wtedy jego głoszenie bardzo zyskuje na wiarygodności. W przeciwnym razie, może się okazać tylko grą aktorską – odgrywaniem jakiejś roli w inscenizacji, po zakończeniu której aktorzy zdejmują kostiumy, przypisane do ich ról, i wracają do „realu”. Głoszenie Ewangelii nie może być czymś takim!

Głoszenie Ewangelii musi być związane właśnie z „realem”, czyli z życiem Ewangelią. A dokładniej: to życie Ewangelią ma być jej głoszeniem! Dlatego tak ważne jest, aby zachować te trzy etapy, o których mówi dziś Paweł: ogłoszenie – przyjęcie – trwanie. Żeby mogło dokonać się przyjęcie, musi być usłyszenie – to chyba sprawa oczywista. Tak, sama w sobie – w pełni oczywista! W rzeczywistości jednak…

Wiemy dobrze, jak jest. Wiemy, jaką sztuką dzisiaj jest słuchanie! Jak trudna jest to sztuka! Naprawdę, nam się zasadniczo o wiele łatwiej mówi i o wiele bardziej zależy nam na tym, by innym swój punkt widzenia przedstawić – żeby nie powiedzieć: narzucić – niż na tym, by usłyszeć, co ten drugi ma do powiedzenia. I tu nie ma znaczenia, czy ktoś jest gadułą, dlatego innych zagaduje na każdym kroku, czy ktoś jest małomówny.

Doświadczenie życiowe pokazuje bowiem, że małomówność wcale nie jest równoznaczna z umiejętnością słuchania. Bo można mało mówić – a jednocześnie wcale nie słuchać, tylko zamknąć się w sobie, w swoim małym, ciasnym „światku” i słuchać wewnętrznie jedynie swoich własnych myśli i swoich własnych przekonań. Nie da się tak jednak, jeżeli się chce wejść w relację z Jezusem.

Dlatego Apostoł Paweł – w dalszej części swego skondensowanego instruktażu – uświadamia nam, co stanowi treść nauki, jakiej mamy słuchać, gdy stwierdza: Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie…

Właśnie! Bardzo ważne stwierdzenie na początku tego cytatu, potwierdzające to, co tu sobie powiedzieliśmy: Paweł przekazuje to, co sam «przejął», czyli usłyszał i przyjął, uznał za własne. A co przejął i czego naucza? To właśnie słyszymy i możemy to chyba uznać za swoisty konspekt katechezy, jaką Apostołowie głosili wtedy – i jaką tak naprawdę Kościół głosi dzisiaj. Jezus – jak słyszymy w zdaniach ostatnich – sam potwierdził prawdziwość tej nauki, szczególnie: prawdy o Zmartwychwstaniu, tym właśnie, że ukazał się wielu z uczniów.

I dlatego oni wszyscy wtedy – a my wszyscy, uczniowie Jezusa, dzisiaj – po prostu opowiadamy dzieło naszego Zbawiciela, a więc to wszystko, czego dokonał On dla naszego zbawienia. I co nam powiedział dla naszego zbawienia, czego nas nauczył. I to właśnie mamy usłyszeć – przyjąć – trwać w tym.

Na pewno, w takim duchu Jezus dzisiaj odpowiada na prośbę Filipa, dzisiejszego Patrona: Panie, pokaż nam Ojca! Jezus wskazuje na… siebie i mówi: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?

Po czym tłumaczy tę niezwykłą, intymną więź, łączącą Go z Ojcem, gdy mówi: Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła.

I właśnie wiara w te słowa Jezusa musi się przełożyć na konkretne czyny i postawy, o czym Jezus tak mówi: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Naturalnie, my wiemy, że owo: cokolwiek na pewno nie oznacza naszych chwilowych kaprysów ani – tym bardziej – rzeczy szkodliwych dla nas i dla naszego zbawienia. Natomiast, stwierdzenie to jest potwierdzeniem wielkiego zaufania Jezusa do nas, iż jest On w stanie spełnić nasze prośby, pomóc nam zrealizować nasze pomysły na dobro, okazać nam swoje wielkie wsparcie – jeżeli tylko w Niego uwierzymy. A dokładnie: jeżeli wejdziemy w taką relację z Nim, w jakiej On był z Ojcem.

Oczywiście, aż taka relacja – w takiej totalnej pełni i doskonałości – w przypadku nas, ludzi, nie jest na tej ziemi możliwa. Ale mamy czynić wszystko, aby była ona najpełniejsza. Przykład zaś Filipa i Jakuba, ale i Piotra i Pawła, ale i pozostałych Apostołów – nam w tym pomoże.

Abyśmy w takim duchu – i tylko w takim duchu, czyli w duchu budowania i wzmacniania jak najgłębszej i najmocniejszej, i najintymniejszej więzi z Jezusem, a nie tylko spełniania religijnych praktyk dla samych praktyk – szli to drogą, którą jest Jezus (o czym sam dzisiaj powiedział), głęboko osobiście przejmowali prawdę, którą słyszymy, czyniąc pięknym i sensownym to nasze życie na tej ziemi i otrzymując jego pełnię w Niebie. O takiej więzi mówimy.

I do osiągnięcia takiej więzi ma nas prowadzić strategia, jak dziś zarysował Apostoł Paweł: głosić – przyjąć – trwać!

1 komentarz

  • Ksiądz Jacek często pisze o życiu w Kościele katolickim w Polsce.
    Chciała bym opowiedzieć trochę o życiu Kościoła katolickiego w Rosji.
    W kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego w Rosji święto Apostołów Filipa i Jakuba obchodzone jest 3 maja; 6 maja, tego samego dnia co Kościół prawosławny, wspomina świętego męczennika Jerzego (https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-24a.php3), głównego patrona Moskwy (w ich archidiecezji święto to ma wyższy status liturgiczny – święto) .
    Przyjrzyjmy się czytaniom na V niedzielę Wielkanocy:
    Ewangelia wspomina apostoła Filipa. Moim zdaniem nie jest to przypadek. Przecież gdyby nie niedziela, przypadałoby święto apostołów Filipa i Jakuba Młodszego. I tam również pojawia się ta Ewangelia (J 14: 6-14).
    Bóg ma swoją własną, ponadkalendarzową lectio continua.
    Bóg troszczy się o Kościół na każdym polu, zarówno w jego codziennych (siedmiu mężczyzn wymienionych w Dziejach Apostolskich), jak i duchowych potrzebach (Filip, Jakub Młodszy i pozostali apostołowie).
    Apostoł Piotr w swoim pierwszym liście mówi o „żywych kamieniach” – solidnym fundamencie Kościoła (dwunastu Apostołach) i o „królewskim kapłaństwie” – wszystkich ochrzczonych, powołanych, aby za przykładem Apostołów głosić naukę Chrystusa.

    Co dzieje się w Kościele katolickim w Rosji?
    Archidiecezja Matki Bożej w Moskwie znajduje się w stanie sede vacante.
    Metropolita Paolo Pezzi, FSCB złożył rezygnację z urzędu z powodów zdrowotnych (latem 2024 roku przeszedł skomplikowaną operację jelit).
    2 maja jego rezygnację przyjął papież Leon XIV.
    Biskup pomocniczy tej archidiecezji Nikołaj Dubinin, OFMConv został mianowany administratorem apostolskim tej jurysdykcji kościelnej ad nuntium Sanctae Sedis.

Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.