Pierwszego dnia – wczesnym rankiem…

P

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, wszystko, co dzisiaj chcę Wam przekazać, zawarłem w rozważaniu. O innych sprawach napiszę jutro.

Świętujmy z radością Zmartwychwstanie naszego Pana! A Boże słowo niech nam przyświeca.

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Święte Triduum Paschalne – Niedziela Zmartwychwstania,

5 kwietnia 2026., 

do czytań: Dz 10,34a.37–43; Kol 3,1–4 albo: 1 Kor 5,6b–8; J 20,1–9

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Gdy Piotr przybył do domu centuriona w Cezarei, przemówił: „Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła.

A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu.

On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, w Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”.

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KOLOSAN:

Bracia: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi.

Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

ALBO:

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, bo przecież przaśni jesteście.

Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.

Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy.

SEKWENCJA

Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary

Składają jej wierni uwielbień swych dary.

Odkupił swe owce Baranek bez skazy,

Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,

Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Mario, ty powiedz, coś w drodze widziała?

Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

Żywego już Pana widziałam, grób pusty,

I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,

A miejscem spotkania będzie Galileja.

Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,

O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Jak słyszymy już w pierwszym zdaniu ewangelicznego fragmentu, pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno rozegrały się te wydarzenia niezwykłe, które opisuje dzisiaj Święty Jan. Świat jeszcze pogrążony był w mroku nocy i w mrokach snu, gdy jego historia całkowicie zmieniła swój bieg. Bo to właśnie wtedy, pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, zapobiegliwa i troskliwa Maria Magdalena wyruszyła do Grobu.

Jan Ewangelista relacjonuje nam, że Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. U innych Ewangelistów znajdujemy informację, że niewiast było kilka, a Apostołowie nie uwierzyli ich informacjom. Jan przekonuje nas jednak, że Piotr nie kazał sobie tej nowiny dwa razy powtarzać, tylko natychmiast ruszył do Grobu.

Jak się dowiadujemy, wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał… Co ujrzał?

Leżące płótna, tak czy inaczej poukładane, ale przede wszystkim: ujrzał, że nie ma tam Jezusa! Zauważmy, że Jan, czyli ów drugi uczeń – jak o sobie mówi w całej swojej Ewangelii, nie używając nigdy swojego imienia i nie mówiąc w pierwszej osobie, czyli „ja”, tylko w trzeciej: „on” – dobiegł do Grobu pierwszy, bo był znacznie młodszy od Piotra, a poza tym: był tym szczególnie umiłowanym przez Jezusa uczniem, dlatego zapewne nie tylko nogi, ale wręcz skrzydła go tam niosły.

A kiedy tam dobiegł – nie wszedł do Grobu, ale poczekał na Piotra. Bardzo wiele mówi nam ten gest! Z pewnością, to ogromne uszanowanie dla Apostoła, którego Jezus już ogłosił widzialną Głową swojego Kościoła, chociaż po Zmartwychwstaniu miało być to jeszcze potwierdzone. Ale możemy chyba być pewni, że także taki zwykły szacunek przekonał Jana, aby pomimo lepszej sprawności fizycznej, wynikającej z młodego wieku, jednak uznać, iż to Piotr powinien być pierwszym, który w imieniu Wspólnoty rodzącego się Kościoła stwierdzi, że Jezusa naprawdę nie ma w grobie.

Tak też się stało: Piotr wszedł pierwszy i ujrzał to, co ujrzał, a za nim wszedł Jan. I też ujrzał. Ale tutaj słyszymy ważne dopowiedzenie: Ujrzał – i uwierzył. Tak, Jan uwierzył. Piotr też uwierzył, chociaż dzisiaj nie jest to wprost powiedziane. Ale sam Piotr dał temu świadectwo w domu centuriona w Cezarei, czyli w domu rzymskiego dowódcy oddziału wojskowego, liczącego stu żołnierzy – jak się okazuje, człowieka wierzącego w Jezusa i w Jego Zmartwychwstanie.

Rzecz cała – ta, opisana w pierwszym czytaniu – dzieje się już po Wniebowstąpieniu Pana. Ale Piotr nawiązuje wyraźnie do tego, co dokonało się pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno. Właśnie w tym kontekście mówi: A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu.

Tak, Piotr i pozostali Apostołowie – to pierwsi Świadkowie Zmartwychwstania! By się tak patetycznie wyrazić: pierwsi urzędowi, oficjalni świadkowie Zmartwychwstania. Oczywiście, jeszcze wcześniej były niewiasty, które ich do pustego Grobu skierowały, ale to orzeczenie apostolskie uczyniło tę nowinę prawdziwą i oficjalną w młodym Kościele.

I oto dzisiaj Piotr staje wobec wspólnoty, zgromadzonej w domu rzymskiego dowódcy, aby wygłosić katechezę paschalną. Musiał ją usłyszeć Święty Łukasz, Autor Dziejów Apostolskich, skoro ją zamieścił w swoim dziele. Ale na pewno usłyszało ją wielu tam obecnych, a ci znowu – ponieśli ją dalej i przekazali innym. I tak rozeszła ta wieść po młodym Kościele, ale nie po to, aby była tylko wiadomością sensacyjną. Tu chodzi o coś więcej! O coś znacznie więcej!

Święty Piotr kończy swoją dzisiejszą katechezę słowami: On [czyli Jezus Zmartwychwstały] nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, w Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów.

A z kolei Święty Paweł, w drugim czytaniu, z Listu do Kolosan, stwierdza z całą mocą: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. O co zatem chodzi w tym całym pouczeniu – i w ogóle: w tym całym Wydarzeniu, które dziś przeżywamy? Zapewne odpowiemy bardzo prosto: to oczywiste! Przecież chodzi o Zmartwychwstanie, o cóż innego?

Ale w takim razie: o Zmartwychwstanie jako fakt historyczny? A może jakieś zjawisko socjologiczne? Z pewnością – cudowne! Co do tego nie mamy wątpliwości. Ale – niech to zabrzmi najdziwniej, jak tylko może – postawmy pytanie: Czy tylko o to? Dziwne to pytanie, prawda? Bo jak można wieść o Zmartwychwstaniu skwitować słowem: „tylko”? To mało? To coś tak oczywistego i zwyczajnego, że ktoś swoją własną mocą powrócił do życia? Możemy powiedzieć, że „tylko” zmartwychwstał – i że w sumie to nic takiego wielkiego?…

Nie, tak powiedzieć nie możemy. Ale jeśli mielibyśmy mówić o Zmartwychwstaniu jako o fakcie historycznym – choćby największym, ale tylko o samym fakcie – to byłby jedynie temat wykładu lub filmu historycznego. Obejrzelibyśmy, może byśmy się i wzruszyli, ale za parę dni lub tygodni zapomnieli – i tyle wszystkiego. A my dzisiaj nie po przyszliśmy do świątyni, aby obejrzeć jakiś film lub inscenizację, lub akademię „ku czci…”, odegraną przez księdza i ministrantów. Nie, nie po to! A więc – po co?…

Z pewnością – dobrze wiemy i zdajemy sobie sprawę, że tu chodzi o takie przeżycie prawdy o Zmartwychwstaniu, samego faktu Zmartwychwstania, by zaowocowało ono naszym osobistym zmartwychwstaniem. Otóż, właśnie! My tu nie jesteśmy w teatrze! Nie jesteśmy na spotkaniu grupy rekonstrukcyjnej. My dzisiaj naprawdę, w całej pełni, w całym realizmie – przeżywamy Zmartwychwstanie Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Owszem, nie dokonuje się to w sferze fizycznej, historycznej, bo to dokonało się raz – wtedy, tamtego pamiętnego pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno. Ale to dokonuje się w sferze liturgicznej i mistycznej – i w tym teraz uczestniczymy. Jak co roku, w kolejne Triduum Paschalne, jakie z Bożej łaskawości dane nam już było tyle razy przeżyć, a jeszcze dane nam będzie przeżywać, jeśli taka będzie wola Boża.

Właśnie w tej sferze dokonuje się dzisiaj Chrystusowe Zmartwychwstanie. I jest to sfera jak najbardziej i w całej pełni realna. Jeszcze raz podkreślmy: to nie przedstawienie, nie baśniowa opowieść, nie nostalgiczne wspomnienie. To fakt – totalnie realny! Tyle, że w wymiarze liturgicznym, mistycznym. A tym wymiarze ziemskim, doczesnym?

A to już zależy od nas! Tak, Drodzy moi, to jest zasadnicze i najważniejsze zadanie: czynić realnym Chrystusowe Zmartwychwstanie w naszej codzienności, w naszym TU I TERAZ, w naszym życiu osobistym; ale i w życiu naszych rodzin, naszych sąsiedztw, naszych miejscowości, naszych lokalnych społeczności, w miejscach naszej nauki i pracy, i naszego studiowania. Wszędzie i zawsze! Każda z tych przestrzeni i społeczności – by się tak wyrazić – nadaje się do Zmartwychwstania. Wszędzie tam powinno się ono dokonać.

I może się dokonywać – jeśli tylko my sami na to pozwolimy: tak, jeśli pozwolimy Jezusowi, by zmartwychwstał. Bo On dwa tysiące lat temu wyszedł z Grobu – w tym wymiarze historycznym. Ale czy będzie mógł zmartwychwstać 5 kwietnia 2026 roku w sercu moim i Twoim – to już zależy ode mnie i od Ciebie! Od tego, czy nie skończy się to tylko na pięknej opowieści tu w kościele – a tam, w domu: na żurku i jajku, na święconce, dobrym obiedzie i wolnym czasie w pracy, w szkole i na uczelni.

A tak się stanie, jeżeli po tych Świętach nie będę chociaż o krok bliżej Jezusa i Jego królestwa. Jeżeli nadal byle powód będzie wystarczał, żeby nie przybyć na Mszę Świętą w niedzielę; jeżeli Spowiedź będzie nadal tylko przed jednymi i drugimi Świętami, i to w ostatnich dniach przed nimi, często na szybko, żeby ją tylko zaliczyć, bez jakiegokolwiek rachunku sumienia; jeżeli nie zacznę się wreszcie porządnie modlić, czytać lub słuchać Bożego słowa; jeżeli nie zainteresuję się treścią mojej wiary, żeby więcej się o niej dowiedzieć i by bardziej dotarło do mnie, w kogo i w co wierzę; jeżeli nie ograniczę ani trochę grzechów języka: plotkowania, przeklinania, narzekania, oczerniania, oszukiwania; jeżeli nie postaram się zapanować nad myślami i grzechami nieczystymi; jeżeli nadal nie będzie mi przeszkadzało wspólne mieszkanie bez ślubu, na sposób małżeński, z osobą, z którą nie jestem w małżeństwie; jeżeli nic się nie zmieni na lepsze w podejściu do moich obowiązków w szkole, w pracy, na uczelni – słowem: jeżeli nic nie drgnie w tych sprawach i na tych przestrzeniach, w których może od lat panuje bałagan i grzech, to znaczy, że żadnego Zmartwychwstania dzisiaj nie było.

Jeżeli prosto z tej świątyni, gdzie wyśpiewam uroczyste ALLELUJA, od tego pustego grobu – wrócę do swego grobu, do swego grajdołka, do swego błotka, w którym może od długiego czasu się „taplam” i jest mi w nim dobrze; do tej mojej izdebki – co z tego, że zatęchłej i ciasnej, ale własnej – to znaczy, że żadnego Zmartwychwstania nie było! I tylko szkoda fatygi na to całe zamieszanie, na te zakupy, sprzątanie, gotowanie, na ten cały galimatias!

Drodzy moi, nie pozwólmy na to! Wprost przeciwnie: Pozwólmy Jezusowi zmartwychwstać – w nas samych! Może po raz pierwszy w życiu – niech się coś wreszcie zmieni! Zróbmy chociaż jeden – choćby niewielki, ale konkretny – krok ze swego grobu! Krok ku wolności! Ku światłu! Niech promyk tego niedzielnego Poranka oświetli chociaż jedną sferę naszego życia i uczyni ja jasną – chociaż jedną!

Drodzy moi, nie zmarnujmy tego Zmartwychwstania, tego światła. Niech to, co dokonało się pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno – dokonuje się w naszym życiu już każdego dnia! W tych wszystkich sferach naszego życia, gdzie ciągle jest jeszcze ciemno!

I tego właśnie na te Święta życzy – wraz ze mną – Duszpasterstwo Akademickie GAUDEAMUS w Siedlcach: przeżywając wielką radość z tego, co dokonało się pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno – w blasku tamtego Poranka – życzymy Wam, Drodzy moi, CODZIENNEGO ZMARTWYCHWSTAWANIA!

Bo przecież CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ! RADUJMY SIĘ WSZYSCY! ALLELUJA!

CHRISTUS RESURREXIT! VERE RESURREXIT! GAUDEAMUS OMNES! ALLELUIA!

1 komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.