Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Dominik Łaski, współdziałający w swoim czasie z naszymi młodzieżowymi Wspólnotami. Życzę Mu stałego „słuchania i rozumienia”, o czym więcej w rozważaniu. Zapewniam o modlitwie!
Drodzy moi, chciałbym ponownie przypomnieć o naszej WIELKIEJ KSIĘDZE INTENCJI. Przypominam także o naszej duchowej łączności o godzinie 20:00, kiedy to modlimy się za siebie nawzajem jednym: „Ojcze nasz…”. Już dawno o tym nie wspominałem, ale sam staram się codziennie pamiętać…
Przypominam także o inicjatywie modlitewnej: GIGANTYCZNY SZTURM DO NIEBA w intencji Środowiska Akademickiego, Duszpasterstwa Akademickiego i Młodzieży w Kościele. Na stronie naszego Duszpasterstwa: www.da-siedlce.pl można przeczytać treść apelu w tej sprawie, jest też filmik i plakat.
Proszę o zainteresowanie się tymi wszystkimi sprawami!
Pozwolę sobie raz jeszcze przypomnieć o nowym numerze konta Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS w Siedlcach:
07 1240 2685 1111 0011 6928 1590
Bardzo dziękuję za wszelkie wsparcie, jakie do tej pory otrzymaliśmy! Dziękuję za JUŻ i proszę o JESZCZE! Poza wsparciem dobrych ludzi – na nikogo więcej nie możemy liczyć. Oczywiście, mamy wsparcie kurialne – a dokładniej: od siedleckich Parafii – w wysokości trzystu złotych miesięcznie. Pozostawię to bez komentarza…
Dlatego proszę o promowanie idei naszego Duszpasterstwa wśród swego otoczenia! Szczególnie proszę o docieranie do ludzi, którzy mają pieniądze i jednocześnie mają dobre serca, dlatego z przekonaniem chcą wspierać różne dobre dzieła, tylko czasami zastanawiają się, jakie. Powiedzcie Im o naszym Duszpasterstwie! Proszę Was o takie zaangażowanie, życzliwość i współpracę – w tej naprawdę ważnej sprawie! Zaznaczam: nie proszę o nic dla siebie. Ja sam się do działalności Duszpasterstwa dokładam. Chodzi o to, byśmy mogli działać szerzej i – być może: owocniej – ale na wszystko potrzebne są pieniądze! Ot, taka ciekawostka…
A za wczorajszą akcję przewiezienia materiałów liturgicznych i innych do Braniewa, blisko granicy, skąd przewiezione zostaną przez granicę i potem, już w Rosji, dotrą do Księdza Marka – najserdeczniej dziękuję moim duchowym Synom: Szymonowi Sali i Filipowi Dawidkowi!
W czasie dla siebie bardzo intensywnym – bo obaj przygotowują się do wyruszenia na pielgrzymkę na Jasną Górę – poświęcili cały dzień dla tej sprawy, włączając się w ten sposób we wsparcie misjonarskiej działalności Kościoła. Mówiłem wczoraj Szymonowi i Filipowi, że dokonali dużo, dużo więcej, aniżeli tylko przepakowanie i przewiezienie dwóch walizek z punktu A do punktu B. Oni poświęcili czas i siły, zaangażowanie i po prostu serce, aby wesprzeć Misjonarza, który pięć tysięcy kilometrów stąd głosi Boże królestwo – w bardzo specyficznych, niełatwych warunkach.
I każdy gest wsparcia, solidarności i pomocy, okazany ze szczerego serca, jest niezwykłym darem, który daje Misjonarzowi siłę i entuzjazm do dalszej pracy, bo wie, że nie jest sam. Bo ma „na zapleczu” dobrych Ludzi, którzy wspierają Go modlitwą, ale też którzy są w stanie poświęcić dzień, żeby przejechać dziewięćset kilometrów, aby zorganizować dostarczenie potrzebnych materiałów. Szymon i Filip właśnie tego wczoraj dokonali. I za to ja także jestem bardzo wdzięczny! Jestem niezmiernie zbudowany taką postawą.
A ponieważ Obaj – jak wspomniałem – wybierają się na Pielgrzymkę, przeto obiecuję modlitewne wsparcie i duchową solidarność! Niech ten czas zaowocuje w Ich życiu – i w życiu wszystkich Pielgrzymów, zarówno idących na trasie, jak i duchowych!
Drodzy moi, z racji dzisiejszego liturgicznego wspomnienia Patrona proboszczów i – wszystkich kapłanów – proszę o modlitwę za swoich Proboszczów! I za wszystkich Kapłanów! I o odwagę dla tych, których Pan powołuje, a którzy – z różnych względów – wciąż nie podejmują tego wyzwania. Pomódlmy się dla nich o dobrą, może wręcz radykalną decyzję!
A moje plany na dzisiaj – to praca i modlitwa w Siedlcach, na miejscu, w Duszpasterstwie. I na obszarze całych Siedlec, po których będę się musiał „pokręcić”…
Natomiast o 19:00, w Warszawie, spotkanie z HRABINAMI RADORYSKIMI, czyli z Moniką Ochnik, Agnieszką Niedziałkowską z domu Siwicką (legendarną „Siwą”) oraz Agnieszką Chmielewską z domu Piszcz, a także z Mariuszami, czyli Mężami obu Agnieszek, a wreszcie: z Księdzem Rafałem Jarosiewiczem, który nas na to spotkanie zaprasza. Od wielu lat trzymamy się w tej Ekipie, za co wdzięczny jestem drogim Paniom – za czasów mojego pierwszego wikariatu: KSM–owiczkom – za ten nieustający kontakt. I przez cały ten czas pozwalałem sobie określać drogie Panie mianem HRABIN RADORYSKICH. A to ze względu na wrodzone dostojeństwo i wysoki poziom kultury – o głębokiej wierze nawet nie wspominając, bo to jest oczywiste!
Cieszę się, że dołączył do nas Ksiądz Rafał Jarosiewicz, którego zna chyba cały świat z przebogatej działalności ewangelizacyjnej. Staramy się ostatnio spotykać w miarę regularnie. A naszą łączność codzienną zapewnia grupa na whatsappie, zatytułowana: HRABINY I DOKTORZY! I właśnie w tym Gronie spotykamy się dziś o 19:00. Zaprasza nas Ksiądz Rafał, za co Mu bardzo dziękuję!
Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Znowu jestem pod wrażeniem dojrzałości, głębi i trafności spostrzeżeń! Bardzo polecam uważne przeczytanie, przemyślenie – i proszę o komentarze! Znowu widzę kilka zdań – perełek, które robią mocne wrażenie! Dziękuję za to słówko – przygotowywane już wcześniej, ze względu na wczorajszy całodniowy wyjazd, o czym pisałem powyżej. Niech Pan będzie uwielbiony w otwartym sercu i zaangażowaniu Szymona w tak wiele dobrych spraw!
Zatem, co Pan mówi do mnie osobiście – właśnie do mnie, właśnie dzisiaj? Duchu Święty, podpowiedz…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 18 Tygodnia zwykłego, rok II,
Wspomnienie Św. Jana Marii Vianneya, Kapłana,
4 sierpnia 2026.,
do czytań: Jr 30,1–2.12–15.18–22; Mt 14,22–36
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA JEREMIASZA:
Słowo, z którym Pan zwrócił się do Jeremiasza: „To mówi Pan, Bóg Izraela: «Napisz w księdze wszystkie słowa, jakie powiedziałem do ciebie».
To bowiem mówi Pan: «Dotkliwa jest twoja klęska, nieuleczalna twoja rana. Nikt się nie troszczy o twoją sprawę, nie ma lekarstwa, by cię uzdrowić. Wszyscy, co cię kochali, zapomnieli o tobie, nie szukają już ciebie, gdyż dotknąłem ciebie, tak jak się rani wroga, surową karą. Przez wielką twą nieprawość pomnożyły się twoje grzechy. Dlaczego krzyczysz z powodu twej rany, że ból twój nie da się uśmierzyć? Przez wielką twoją nieprawość i liczne twoje grzechy to ci uczyniłem».
To mówi Pan: «Oto przywrócę znowu namioty Jakuba i okażę miłosierdzie nad jego siedzibami. Miasto zostanie wzniesione na swych ruinach, a pałace staną na swoim miejscu. Rozlegną się stamtąd hymny pochwalne i głosy pełne radości. Pomnożę ich, by ich nie ubywało, przysporzę im chwały, by nimi nikt nie pogardzał. Jego synowie będą tak jak dawniej i jego zgromadzenie powstanie wobec Mnie; ukarzę natomiast wszystkich jego ciemięzców. A jego władca będzie spośród niego, panujący jego będzie od niego pochodził. Zapewnię mu dostęp do Siebie, tak że się zbliży do Mnie. Bo kto inaczej miałby odwagę zbliżyć się do Mnie?» – mówi Pan.
Wy będziecie moim narodem, a Ja będę waszym Bogiem”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Do Jezusa przyszli z Jerozolimy faryzeusze i uczeni w Piśmie z zapytaniem: „Dlaczego twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem”.
Jezus przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie i chciejcie zrozumieć: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym”.
Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie”. On zaś odrzekł: „Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich. To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadają”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Dzisiejsza Liturgia Słowa skłoniła mnie do tego, aby bliżej przyjrzeć się sakramentowi spowiedzi. Bowiem w pierwszym czytaniu słyszymy: Dotkliwa jest twoja klęska, nieuleczalna twoja rana. Nikt się nie troszczy o twoją sprawę, nie ma lekarstwa, by cię uzdrowić. Wszyscy, co cię kochali, zapomnieli o tobie, nie szukają już ciebie, gdyż cię dotknąłem, tak jak się rani wroga, surową karą. Przez wielką twą nieprawość pomnożyły się twoje grzechy. Dlaczego krzyczysz z powodu twej rany, że ból twój nie da się uśmierzyć? Z powodu twej wielkiej nieprawości i licznych twoich grzechów to ci uczyniłem.
Słyszymy w tym fragmencie o ranach, na które nie ma lekarstwa, a które są wynikiem naszych grzechów. Gdy przyjrzymy się temu bliżej, to stwierdzimy, że rzeczywiście są takie rany, których – jak się wydaje – nie da się uzdrowić. Oczywiście, nie mówimy tutaj o ranach fizycznych, choć takie również się zdarzają, ale o ranach serca i naszej psychiki.
Są w życiu takie sytuacje, gdy przez własną nierozwagę lub głupotę zadajemy rany – zarówno innym, jak i samym sobie. Może to być chwila nieuwagi na drodze, która prowadzi do śmierci drugiego człowieka. Kilka ostrych słów wypowiedzianych do kogoś, z kim nigdy więcej nie będzie nam dane się zobaczyć. Utrata sensu życia, gdy budowaliśmy je na władzy, pieniądzach i rozrywkach, które okazały się przemijające. Z ludzkiego punktu widzenia – takich sytuacji często nie da się już odwrócić. Nie cofniemy czasu ani skutków wielu naszych decyzji. Ale czy oznacza to, że wszystko jest stracone?
W drugiej części pierwszego czytania słyszymy: Oto przywrócę do poprzedniego stanu namioty Jakuba i okażę miłosierdzie nad jego siedzibami. Miasto zostanie wzniesione na swych ruinach, a pałace staną na swoim miejscu. Rozlegną się stamtąd hymny pochwalne i głosy pełne radości. Pomnożę ich, i nie zmaleje ich liczba, przysporzę im chwały, by nimi nikt nie pogardzał. Jego synowie będą tak jak dawniej i jego zgromadzenie ostanie się przede Mną.
Te słowa niosą nadzieję na to, że ponad naszymi sprawami i nierozwiązywalny problemami jest Wszechmogący Bóg, który jest miłosierny. On jest w stanie przywrócić nasze życie do poprzedniego stanu, gdy sami tego zrobić nie możemy. On z ruin naszego życia potrafi wznieść miasto, które będzie normalnie funkcjonowało. Właśnie sakrament spowiedzi, który nazywany jest również sakramentem nawrócenia, do którego zapraszani jesteśmy przez Jezusa, pozwala spojrzeć na nasze życie z szerszej perspektywy.
Sakrament ten ma także jeszcze jeden ważny wymiar, który można dostrzec z perspektywy psychologii: prowadzi do regularnej autorefleksji. Osoba wierząca przeważnie raz w miesiącu – podczas przygotowywania się do sakramentu pokuty i pojednania – analizuje swoje myśli, emocje oraz zachowania. Jest to czas refleksji nad podjętymi decyzjami i zastanowienia się nad własnym zachowaniem. Ma to na celu lepsze poznanie siebie samego, naukę na błędach i w przyszłości – podejmowanie lepszych decyzji.
Spowiedź, jeśli jest szczerze przeżywana, sprawia również, że jesteśmy mniej narażeni na niebezpieczeństwo zaślepienia, o którym jest mowa w dzisiejszej Ewangelii. Bo jak często zdarza się, że nasze przyzwyczajenia i poglądy są „niezmienne” lub wręcz „nietykalne”! Jeszcze jeśli te nasze przyzwyczajenia są dobre i dają pożytek nam i innym, to „pół biedy”, ale dobrze wiemy, że często właśnie jest na odwrót. Uświadomienie sobie naszych słabych stron jest kluczem do tego, aby nad nimi pracować.
W tym celu może warto przyjrzeć się, skąd czerpiemy swoje przekonania, bo często za naszymi przekonaniami jest jakiś „autorytet”, czy to w postaci osoby, czy mediów, które oglądamy, albo książek, które czytamy. Należy być czujnym, aby nie dać się zmanipulować. A jeśli uświadomimy sobie, że coś lub ktoś wprowadza zamęt w naszym życiu, to Jezus ma konkretną radę: Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.
Ktoś oczywiście może teraz powiedzieć, że w Kościele również jest taki sam problem, to znaczy: ludzie podążają za tym, co powie ksiądz na ambonie, wierzą też w to, co usłyszą w mediach katolickich. Ktoś może nawet powiedzieć, że niektórzy ślepo podążają za Bożymi przykazaniami, nie licząc się z tym, jak wygląda obecny świat.
Ktoś, kto postawi takie dylematy, ma rację – problem ten dotyczy również osób wierzących, którzy idą przez życie w Kościele. Zauważmy, że wiara w to, co mówi człowiek, zazwyczaj sprowadza na manowce. Natomiast prawdziwym podejściem, godnym chrześcijanina, jest słuchanie i rozumienie. Jezus dziś mówi: Słuchajcie i rozumiejcie! Nie powiedział: „Słuchajcie i uwierzcie Mi!”; nie powiedział: „Słuchajcie i przyjmijcie do wiadomości!” On powiedział: „Słuchajcie i podejmijcie wysiłek, aby to zrozumieć, aby się o tym samemu przekonać”. Wiara chrześcijańska nigdy nie była i nie jest wezwaniem do bezmyślności.
Ten obraz pokazuje nam, że wiara w Boga, oprócz słuchania, domaga się również rozumienia. Zauważmy, że w dzisiejszym świecie zaczynamy coraz bardziej być ślepi – i to na własne życzenie. Przestajemy słuchać samych siebie, a każdą wolną chwilę wypełniamy dźwiękami, płynącymi z telefonu. W rozmowach często chcemy wyrażać własną opinię, nie słuchając innych. Bardzo dobrze widać to w przestrzeni politycznej, gdzie często dochodzi do przekrzykiwania.
Niestety, ale z naszym rozumowaniem również jest coraz gorzej – zalewani milionami informacji dziennie, przytłoczeni codziennymi obowiązkami, często na koniec dnia myślimy tylko o tym, aby się „zresetować”. Sztuczna inteligencja, która coraz odważniej wkracza w nasze życie, może sprawić, że coraz rzadziej podejmować będziemy wysiłek samodzielnego rozumowania. Jak wielu ludzi podejmuje decyzję w oparciu o to, co powiem komputer – nawet często nie zastanawiając się, tylko traktując tę wskazówkę jako coś prawdziwego i obiektywnego. Oddajemy coraz więcej obszarów naszego życia na rzecz przyjemności i szybkich odpowiedzi. A przecież właśnie w słuchaniu i rozumieniu wyraża się nasze człowieczeństwo.
Zatem: Pracujmy nad sobą słuchając Słowa Bożego! Wyciągajmy wnioski ze swoich błędów! A przede wszystkim – bądźmy otwarci na to, aby chcieć zrozumieć Boga i drugiego człowieka!
