Jezus – pierwszy wybór?…

J

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym rocznicę urodzin przeżywa Julia Fabisiak – Córka Moderatora naszego bloga, Krzysztofa i Jego Żony, Magdaleny. Niech Pan sam błogosławi Jubilatce, Jej Rodzicom i Bratu! Niech udzieli Jej i Im wszystkich swoich łask! Zapewniam o modlitwie!

A ja pozdrawiam Was dzisiaj z Siedlec, skąd wczesnym popołudniem przejadę do Lublina, gdzie o 18:00 planuję Mszę Świętą u Jana Kantego. Jak zawsze, zapraszam do łączności ze mną:

https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams

Drodzy moi, łączmy się duchowo z Pielgrzymami, kroczącymi na Jasną Górę. Dzisiaj rano na pielgrzymi szlak wyruszył Filip Dawidek – Autor rozważań piątkowych na naszym blogu, Wicelider FORMACJI «SPE SALVI», mój duchowy Syn. Wspierajmy Filipa i wszystkich pielgrzymujących: zarówno na szlaku, jak i duchowo!

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dzisiaj Pan mówi osobiście do mnie? Z jakim przesłaniem zwraca się właśnie i tylko do mnie? Duchu Święty, przyjdź i rozjaśnij umysły i serca!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Środa 18 Tygodnia zwykłego, rok II,

5 sierpnia 2026., 

do czytań: Jr 31,1–7; Mt 15,21–28

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA JEREMIASZA:

W tamtych czasach, mówi Pan, będę Bogiem dla wszystkich pokoleń Izraela, one zaś będą moim narodem”.

To mówi Pan: „Znajdzie łaskę na pustyni naród ocalały od miecza; Izrael pójdzie do miejsca swego odpoczynku. Pan się mu ukaże z daleka. Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość. Znowu cię zbuduję i będziesz odbudowana, Dziewico – Izraelu. Przyozdobisz się znów swymi bębenkami i wyjdziesz wśród tańców pełnych wesela. Będziesz znów sadzić winnice na wzgórzach Samarii; uprawiający będą sadzić i zbierać. Nadejdzie bowiem dzień, kiedy strażnicy znów zawołają na wzgórzach Efraima: «Wstańcie, wstąpmy na Syjon, do Pana, Boga naszego!»”

To bowiem mówi Pan: „Wykrzykujcie radośnie na cześć Jakuba, weselcie się pierwszym wśród narodów! Głoście, wychwalajcie i mówcie: «Pan wybawił swój lud, Resztę Izraela!»”

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha”. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to zbliżyli się do Niego uczniowie i prosili: „Odpraw ją, bo krzyczy za nami”.

Lecz On odpowiedział: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”.

A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, dopomóż mi”.

On jednak odparł: „Niedobrze jest brać chleb dzieciom i rzucać psom”.

A ona odrzekła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów”.

Wtedy Jezus jej odpowiedział: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz”. Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

Oba dzisiejsze czytania to mocny sygnał o wielkim wsparciu, jakiego Bóg udziela swojemu narodowi. Jest to świadectwo szczególnego umiłowania i wybrania ze strony Boga – pomimo tego, że tak często naród ów odwracał się do swego Boga plecami, buntował się, zrywał przymierza, ciągle przez Boga odnawiane i wzmacniane.

W Starym Testamencie Bóg reagował na takie postawy bardzo zdecydowanie, zsyłając przeróżne kary: a to najazdy wrogich potęg, a to nawet przesiedlenia i niewolę, jakie spadały na tenże lud na przestrzeni dziejów. Kiedy jednak taka kara jakiś czas potrwała – a lud opamiętał się, „otrząsnął się” ze swojej pychy i głupoty, i zaczął się do swego Boga zwracać o ratunek – wówczas Bóg, jak dobry Ojciec, litował się, przebaczał i wyprowadzał ze stanu zapaści, przywracając stan łaski, błogosławieństwa, pomyślności i także: obfitości w tym wymiarze materialnym. Bóg sam wręcz wychodził z taką inicjatywą, obiecywał pomoc, pocieszenie, ratunek.

I taką właśnie zapowiedź słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, z Proroctwa Jeremiasza. Są to – między innymi – takie słowa: W tamtych czasach, mówi Pan, będę Bogiem dla wszystkich pokoleń Izraela, one zaś będą moim narodem”. To mówi Pan: „Znajdzie łaskę na pustyni naród ocalały od miecza; Izrael pójdzie do miejsca swego odpoczynku. Pan się mu ukaże z daleka.

A co jest przyczyną takiego nastawienia Boga? Skądże ono wypływa? To słyszymy w zdaniu kolejnym: Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość. I co z tego konkretnie wyniknie? To też słyszymy: Znowu cię zbuduję i będziesz odbudowana, Dziewico – Izraelu. Przyozdobisz się znów swymi bębenkami i wyjdziesz wśród tańców pełnych wesela. Będziesz znów sadzić winnice na wzgórzach Samarii; uprawiający będą sadzić i zbierać.

A całe dzisiejsze czytanie kończy się tymi oto słowami Pana, przywołanymi przez Proroka: Wykrzykujcie radośnie na cześć Jakuba, weselcie się pierwszym wśród narodów! Głoście, wychwalajcie i mówcie: «Pan wybawił swój lud, Resztę Izraela! Zwróćmy uwagę na to stwierdzenie: «pierwszy wśród narodów»! Tak, to ten naród, który Bóg ukochał miłością odwieczną – której nigdy mu też nie odebrał, nie cofnął – a który tak często odpłacał się niewdzięcznością.

Pan ten lud wybawia – nawet, jeśli jest to jedynie tak zwana Reszta Izraela (zauważmy: pisana wielką literą), czyli ta część narodu, która pozostałą wierna Bogu, a która – to w zależności od etapu historii, o którym mówimy – bądź ocalała od kary, bądź z niej była wyzwalana, na przykład poprzez sprowadzenie jej z wygnania. Ta część narodu – ze względu na tę swoją postawę – zostanie uwolniona od kary wiecznej! To pojęcie – Reszty narodu, Reszty Izraela, czy po prostu: Reszty (pisanej wielką literą) – na przestrzeni dziejów nieco się zmieniało, ale zasadniczo zawsze oznaczało ludzi wiernych Bogu, powracających do Niego – takich, którym na więzi z Bogiem po prostu zależało.

Tak było w Starym Testamencie. Natomiast w Nowym Testamencie to określenie odnosi się do całej Wspólnoty ludzi, odkupionych przez Chrystusa – czyli do całego Kościoła.

Chociaż początkowo mogłoby się wydawać, że jest inaczej – co w jakimś sensie sugeruje nam wydarzenie, opisane w dzisiejszej Ewangelii. Słyszymy w niej, że kiedy Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu, wówczas kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha”. Co ciekawe – i czego nie można nie zauważyć – Jezus nie odezwał się do niej ani słowem. Na to zbliżyli się do Niego uczniowie i prosili: „Odpraw ją, bo krzyczy za nami”. Lecz On odpowiedział: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”.

I tu właśnie mamy odniesienie do tematu, który sobie rozważamy. Oto bowiem Jezus przyszedł na świat, aby ogłosić Dobrą Nowinę właśnie narodowi wybranemu, który następnie – już po zakończeniu przez Niego ziemskiej misji i Wstąpieniu do Nieba, a bardziej jeszcze: po Zesłaniu Ducha Świętego i z Jego pomocą – miał tę naukę rozgłosić po całym świecie.

Taki był plan Jezusa na Jego ziemską działalność – plan zasadniczo przez Jezusa realizowany. I właśnie te słowa Jezusa, które tu sobie przywołaliśmy, a które mogą sugerować jakieś odrzucenie kobiety, wręcz zlekceważenie jej prośby, tak naprawdę były jedynie przypomnieniem o tym Bożym planie.

Plan ten jednak nie stanowił sztywnej, nienaruszalnej zasady – na co wyraźnie liczyła owa prosząca o łaskę kobieta, skoro pomimo milczenia Jezusa, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, dopomóż mi”. On jednak odparł: „Niedobrze jest brać chleb dzieciom i rzucać psom”. A ona odrzekła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów”. Wtedy Jezus jej odpowiedział: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz”. Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

Właśnie! Jezus bardzo chętnie odstępował od tej swojej zasady, którą zasadniczo zachowywał, kiedy widział tak wielką wiarę! Bo to właśnie ta kobieta, cudzoziemka, wyraźnie udowodniła, że tak naprawdę już należała do owej Reszty – zanim reszta narodu wybranego (tym razem, pisana małą literą) „ogarnęła się”, by uwierzyć Jezusowi i w Jezusa. A wiemy, że całkiem duża owa reszta (znowu, pisana małą literą) nie wierzy do dziś.

To bardzo dziwna, zaskakująca i zapewne niezbyt zrozumiała dla nas sytuacja, że Bóg właśnie jeden naród sobie wybrał, szczególnie umiłował, ulokował w nim swoje nadzieje, zawierał z nim kolejne przymierza, zapraszał do współpracy – skoro wiedział, że to bardzo trudny naród, że z tymi ludźmi będą problemy. Zresztą – były! A jednak Bóg swego zamysłu nigdy nie zmienił… Ciekawe… Ale też – bardzo pocieszające!

Także dla nas bardzo pocieszające. Bo skoro w Nowym Testamencie ową Resztą wybranych jest cały Kościół, to powiedzmy sobie szczerze, że dla Jezusa ta Reszta także – by się tak nieco potocznie wyrazić – była i jest powodem przeróżnych zawrotów głowy… Jako Kościół – powiedzmy to sobie szczerze – nie jesteśmy dla Jezusa „łatwym narodem”. Zresztą, niech każdy sam sobie odpowie – ale bardzo szczerze: Czy Jezusowi ze mną jest łatwo? Czy dotrzymuję wierności Jemu samemu i Jego nauce? Czy staram się odpowiadać miłością na Jego miłość? Na co Jezus z mojej strony może liczyć?…

A może właśnie uważam, że mi się tylko i wszystko należy, dlatego Jezus ma spełniać wszystkie moje zachcianki, a ja – to… w zależności od humoru, nastroju, okoliczności, przewidywanych korzyści, osobistej wygody, i czego by tu jeszcze nie wymienić… Jezus o swoim narodzie wybranym, o swojej Reszcie zbawionych, mówi tak samo, jak mówił Bóg w Starym Testamencie o swoim narodzie wybranym: Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość. A ja – ukochałem Jezusa?… Jaką miłością: szczerą i pełną, czy tylko deklarowaną, a do tego zmienną, ulotną – zależną od tak wielu zmiennych?…

Jezus wybrał nas dla siebie w sposób nieodwołalny i totalny! My jesteśmy dla Niego najważniejsi! Jesteśmy dla Niego wszystkim! Dlatego wszystko, co Jego – samego siebie i całego siebie – oddał dla naszego dobra, dla naszego wiecznego zbawienia! Czy w drugą stronę jest podobnie? To znaczy: Czy Jezus jest dla mnie Osobą pierwszego wyboru?…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.