Czy ja w to wierzę?…

C

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym – i nie tylko dzisiejszym – modlimy się za Zmarłych. Bardzo zachęcam do przeżycia całej tej tajemnicy w duchu wiary! Więcej o tym – w rozważaniu! Zachęcam do przemyślenia tych naprawdę bardzo ważnych kwestii!

Drodzy moi, muszę poruszyć jeszcze jedną, trudną sprawę. Już od kilku miesięcy na naszym forum odzywa się jakiś pogubiony Człowiek, który w ordynarny sposób atakuje zarówno mnie, jak i Was. Wczoraj napisałem do Niego – tu, na forum, ponieważ chciałem napisać w korespondencji osobistej, ale adres, z jakiego napisał, już nie istnieje. Dlatego zdecydowałem się zamieścić to tutaj – także po to, abyście i Wy wiedzieli o moim nastawieniu do całej sprawy i podejmowanych działaniach

Odpisał mi na to dzisiaj, ale usunąłem i ten wpis, ponieważ był znowu arogancki i wulgarny. A ja sobie nie pozwolę, żeby na moim blogu ktoś mnie obrażał! I Was! Wielokrotnie o tym pisałem – i zdania nie zmienię. I – naprawdę – zupełnie nie obchodzi mnie, kto i co o tym myśli. Ostatecznie, nikt nie musi tego bloga czytać.

Przepraszam za ostre stwierdzenia, ale takie sprawy zamierzam ucinać kategorycznie i ostatecznie. Modlę się za tego pogubionego Człowieka i innych, jemu podobnych, ale obrażać nas nie pozwolę. Dlatego proszę Was, abyście ewentualne kolejne jego wpisy pozostawiali bez jakiegokolwiek odzewu, a ja – w pierwszej chwili, w której je zobaczę – od razu je usunę.

Ja dzisiaj pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie w okolicach południa rozwiozę Ogłoszenia Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS na ten tydzień, a przy okazji odwiedzę cmentarz, by się na nim pomodlić.

O 19:00 natomiast – w naszym Duszpasterstwie – pierwsza Msza Święta gregoriańska za świętej pamięci Jadwigę Siłuszyk, Mamy Doktora Marka Siłuszyka, Wykładowcy Uniwersytetu w Siedlcach i czynnego Uczestnika naszego Duszpasterstwa. Po Mszy Świętej – Koronka do Bożego Miłosierdzia za Zmarłych, co jest stałą praktyką naszego Duszpasterstwa w listopadzie. Serdecznie zapraszam!

Teraz zaś wsłuchajmy się w Słowo, które daje nam Pan. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Co takiego ważnego do mnie osobiście kieruje? Duchu Święty, podpowiedz…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych,

2 listopada 2026., 

do czytań z t. VI Lekcjonarza:

PIERWSZA MSZA

Hi 19,1.23–27a; 1 Kor 15,20–24a.25–28; Łk 23,44–46.50.52–53;24,1–6a

CZYTANIE Z KSIĘGI HIOBA:

Hiob powiedział: „Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić? Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki?

Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i oczyma ciała będę widział Boga. To właśnie ja Go zobaczę”.

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie.

Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności: Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu.

Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod Jego stopy.

Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który Mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.

Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Po tych słowach wyzionął ducha.

Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o Ciało Jezusa. Zdjął Je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.

W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężów w lśniących szatach.

Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”.

DRUGA MSZA

Dn 12,1–3; Rz 6,3–9; J 11,32–45

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA DANIELA:

Ja, Daniel, płakałem i usłyszałem to słowo Pańskie: „W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze”.

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO RZYMIAN:

Bracia: Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Przyjmując więc chrzest zanurzający nas w śmierć, zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.

Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.

Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Gdy Maria, siostra Łazarza, przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła mu do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”.

Gdy więc Jezus ujrzał, jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzie go położyliście?”

Odpowiedzieli mu: „Panie, chodź i zobacz”.

Jezus zapłakał.

A Żydzi rzekli: „Oto jak go kochał!”

Niektórzy z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?”

A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus rzekł: „Usuńcie kamień”. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”.

Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?”

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał”.

To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą.

Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

TRZECIA MSZA

Mdr 3,1–6.9; 2 Kor 4,14–5,1; J 14,1–6

CZYTANIE Z KSIĘGI MĄDROŚCI:

Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka.

Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju.

Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie.

Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.

CZYTANIE Z DRUGIEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Jesteśmy przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.

Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje ten człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.

Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.

A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przybędę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”.

Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”

Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Dzień dzisiejszy jest naprawdę dniem wyjątkowym – jeśli idzie o naszą duchową komunikację z tym światem, którego nie widzimy, z tą rzeczywistością „po drugiej stronie życia”. W jakiś sposób ta rzeczywistość jest w tej naszej ciągle obecna – a chociażby poprzez wspominanie naszych bliskich Zmarłych. Także dlatego, że ich nam po prostu brakuje, tęsknimy za nimi, przypominamy sobie wiele wspólnych przeżytych chwil. Dlatego też większość intencji mszalnych, jakie zamawiamy w naszych parafiach – zauważmy to! – to intencje za Zmarłych.

Duszpasterze próbują nawet wprowadzać takie zwyczaje, że chociażby w niedziele przyjmują tylko intencje za żyjących – z okazji imienin, jubileuszy czy innych okazji – aby zachęcić swoich wiernych także do takiej modlitwy: za siebie i za innych, którzy jeszcze przez tę ziemię pielgrzymują i mają tu swoje różne sprawy do „ogarnięcia”, albo różne okazje i powody do modlitwy.

I właśnie o tych sprawach często nie mówi się w kontekście intencji Mszy Świętych, gdyż jest takie może podświadome przekonanie, że te intencje raczej są zarezerwowane dla Zmarłych. Tak oczywiście nie jest – modlić się możemy i powinniśmy w różnych intencjach. Natomiast dobrą praktyką – to oczywiste – jest modlitwa za Zmarłych i oby jej było jak najwięcej!

A dlaczego mamy się za nich modlić? Na to pytanie z pewnością pomoże nam znaleźć odpowiedź uważna lektura dzisiejszych czytań mszalnych i refleksja nad nimi. Dzisiaj otrzymujemy aż trzy „zestawy” tychże czytań, ponieważ dzisiaj każdy z kapłanów ma w dniu dzisiejszym pełne prawo – nie określone duszpasterską koniecznością, tylko potrzebą serca – sprawowania aż trzech Mszy Świętych w intencji Zmarłych. Dlatego do osobistej refleksji trzeba wybrać jeden z tych „zestawów”, a najlepiej byłoby pochylić się nad wszystkimi trzema i wczytać się… zasłuchać… wmyśleć…

Dzisiejszy dzień wyjątkowo skłania do takiej refleksji. Bo to prawdziwe Święto Zmarłych. Jeszcze do niedawna – w senie: kilka czy kilkanaście lat temu – o Uroczystości Wszystkich Świętych w różnego rodzaju mediach mówiono i pisano jako o Święcie Zmarłych. A wówczas z kościelnych ambon płynęło ciągłe prostowanie tego przekazu, że chodzi o Święto Wszystkich Świętych – to oni tego dnia świętują. A dzień, poświęcony pamięci Zmarłych, jest właśnie dzisiaj.

Obecnie raczej już przekaz jest prawidłowy i w dniu 1 listopada wspominamy Świętych, dziękujemy za ich świętość, dziękujemy za świętość w ogóle – jako propozycję pięknego życia, zakończonego wejściem do radości Nieba – i o tę świętość, doczesną i wieczną, modlimy się dla siebie nawzajem. To wczoraj.

A dzisiaj – o dar wejścia do wiecznej radości prosimy dla naszych Zmarłych. I w tym kontekście mówimy o ich święcie, mówimy o dniu szczególnym i wyjątkowym w skali całego roku, bo choć przez cały rok – jak wspomnieliśmy sobie – ta modlitwa płynie, to jednak dzisiaj jest ona wyjątkowo intensywna. I bardzo dobrze, że tak jest!

Pamięć o Zmarłych jakoś tak w ogóle mocno porusza serca, na co wskazuje zwykła obserwacja ludzkich postaw w obliczu odejścia kogoś z bliskich. Wydaje się, że wtedy nie trzeba nawet osób słabiej wierzących bardzo namawiać chociażby do wspólnego Różańca za tę zmarłą osobę, albo do udziału we Mszy Świętej w jej intencji. I im bliższa sercu była ta osoba, tym to zaangażowanie w modlitwę jest większe.

Nawet, jeżeli wiara w Boga – w tym ujęciu ogólnym – jest „taka sobie”, to jednak w przypadku modlitwy za Zmarłych jest takie przeświadczenie, że „jakoś” im trzeba pomóc. I że ta modlitwa „jakoś” im się przyda… Nawet, jeżeli się nie wie za bardzo, jak i w jakim stopniu, to jednak „na wszelki wypadek” lepiej się pomodlić niż się nie pomodlić…

Oczywiście, może podchodzimy tu trochę do sprawy nieco „na skróty”, bo każda i każdy z nas buduje swoją osobistą relację z Bogiem – nawet, jeżeli niektórzy twierdzą, że Boga nie ma lub w Niego nie wierzą, to nie jest to wszystko takie oczywiste i proste – dlatego nie oceniamy tu nikogo. Niech zatem każdy sam odpowie sobie na pytanie, czy w ogóle wierzy w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i ziemi?

I czy wierzy w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion? Czy wierzy, że zstąpił On do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na Niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, a stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych?

I czy wierzy w Ducha Świętego, Święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i – właśnie – w żywot wieczny?

Czy w to wszystko ja osobiście NAPRAWDĘ WIERZĘ? I czy z tą wiarą przekraczam bramę cmentarza: wczoraj, dzisiaj, jutro i przez całą Oktawę Uroczystości Wszystkich Świętych, kiedy to za to wejście na cmentarz i modlitwę za Zmarłych mogę uzyskać odpust zupełny? Dzisiaj zaś taki odpust mogę uzyskać także za pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy i odmówienie tam „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” w intencji Zmarłych.

Oczywiście, konieczne jest też spełnienie innych warunków, jak modlitwa w intencjach Ojca Świętego i Kościoła, nade wszystko zaś: stan łaski uświęcającej i przyjęcie Komunii Świętej oraz brak wewnętrznego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu! Taki odpust zupełny możemy zyskać raz dziennie – i jest on każdorazowo związany z przyjęciem Komunii Świętej, niekoniecznie nawet w tym samym dniu. Kościół tak to rozstrzyga, że z jednym przyjęciem Komunii Świętej wiąże jeden odpust zupełny. Przeto jeżeli chcielibyśmy uzyskiwać taki odpust za nawiedzenie cmentarza przez osiem kolejnych dni – a warto! – to trzeba osiem razy przyjąć Komunię Świętą.

Nie wiemy – rzecz jasna – kiedy taki odpust zyskujemy. My wyrażamy pragnienie, spełniamy warunki – w stopniu dla siebie jak najbardziej możliwym do osiągnięcia – natomiast to Pan sam ocenia, czy i na ile te warunki spełniliśmy. I wtedy tegoż odpustu nam udziela – albo nie. Ale jeżeli nawet nie „wystarczy” tego naszego działania na odpust zupełny, to z pewnością otrzymamy odpust cząstkowy.

Warunki do jego otrzymania są po wielekroć mniejsze i można go uzyskiwać kilka razy w ciągu dnia. A ofiarowany za Zmarłych – stanowi także ogromną pomoc i ulgę, jeżeli jeszcze przeżywają stan czyśćca. Jeżeli zaś już są szczęśliwi w Niebie, to nasze modlitwy i odpusty „zasilają” Boży skarbiec, z którego Pan wypłaci łaską wiecznego zbawienia innym Zmarłym. Dlatego warto podjąć ten duchowy wysiłek, zmierzający do udzielenia takowej pomocy.

Warto zyskiwać odpusty, które ofiarujemy za Zmarłych. Warto w ich intencji zamawiać Msze Święte i uczestniczyć we Mszach Świętych – koniecznie przyjmując też Komunię Świętą! To jest ta najskuteczniejsza pomoc, na którą oni najbardziej liczą. Warto też odmawiać Różaniec Święty, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i inne modlitwy! Warto też modlić się swoimi słowami, wspominając przy okazji przed Panem tych, których tak bardzo kochamy, a których już z nami nie ma. Warto ofiarować w ich intencji swoje cierpienia, trudne doświadczenia i choćby najmniejsze wyrzeczenia – te drobne „krzyżyki” codzienne – a więc to wszystko, co nas jakkolwiek kosztuje, a co stanowi nasz duchowy dar, jaki możemy złożyć Panu. To wszystko jest cenne – wręcz bezcenne – dla naszych Zmarłych!

Bo oni żyją! O tym tak mocno i dobitnie przypominają nam teksty czytań biblijnych wszystkich trzech Mszy Świętych z dnia dzisiejszego – i tak wiele innych fragmentów Pisma Świętego! Naprawdę, w Piśmie Świętym – w tej Księdze życia – o życiu wiecznym bardzo dużo jest powiedziane. Dzisiaj wczytajmy się szczególnie w to, co Kościół daje nam na dzisiaj. Chociaż tyle!

I postawmy sobie to jedno, zasadnicze pytanie, które niech będzie głównym przesłaniem całego tego rozważania: CZY JA W TO WSZYSTKO W OGÓLE WIERZĘ? Bo – powiedzmy sobie jasno – jeżeli mówimy o jakiejkolwiek naszej więzi ze Zmarłymi i o jakiejkolwiek pomocy, jakiej chcemy im udzielić, to może się to wszystko dokonać TYLKO NA PŁASZCZYŹNIE WIARY.

Niestety, obserwacja postaw i zachowań wielu, odwiedzających wczoraj cmentarze, nasuwa różne skojarzenia. I cała ta otoczka – także ta organizacyjna, związana z wcześniejszym sprzątaniem grobów, a w sam dzień: z dojazdem na cmentarze, co pociąga za sobą konieczność kierowania ruchem i całym tym zamieszaniem – jest bardzo rozbudowana i pracochłonna. Czy ona jednak służy przeżyciu Z WIARĄ spotkania ze Zmarłymi na płaszczyźnie ducha, czy jest jedynie zewnętrznym zabezpieczeniem wypełnienia tradycji i zachowania zwyczaju?

ILE W TYM WSZYSTKIM JEST WIARY? Tej wiary „w ogóle”, czyli w Boga Trójjedynego i w Kościół, ale także: wiary w życie wieczne i w świętość? Czy wszystkie działania, jakie w tych dniach podejmę, w związku ze Zmarłymi i pamięcią o nich – SĄ MOTYWOWANE WIARĄ?

Jeżeli nie – to szkoda całego tego „ambarasu”! Natomiast one mogą stać się – i oby się stały – okazją i impulsem do pogłębienia wiary i jej odnowienia! Do odkrycia na nowo – wiary w życie wieczne! Nasze – i naszych Bliskich!

1 komentarz

  • Jutro,3 listopada o godz. 12:20 czasu polskiego w Sądzie Okręgowym w Kirowie odbędzie się rozprawa apelacyjna w sprawie deportacji księdza Grzegorza Zwolińskiego z Rosji. Przytulmy go podczas tej rozprawy modlitwą różańcową🫂
    Znamię kapłaństwa jest nieusuwalne. Kapłan – alter Christus. Najświętsza Mamo Maryjo, nie opuszczaj swego syna.
    Maria, Sedes justitiæ, ora pro eo!
    Matko Boża Częstochowska, módl się za nim!

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.