Człowieka nie można używać!

C
Moi Drodzy, pomimo tego, że dzisiaj jest czwartek, to jednak nie będzie słówka z Syberii, gdyż Marek jest w trasie. Planujemy je zatem w sobotę. Dzisiaj kilka moich słów z zaproszeniem do refleksji nad tym, co to dla nas oznacza, że jesteśmy własnością Pana. 
    Przypominam o zyskiwaniu odpustów dla naszych Zmarłych. Wczoraj, w ramach katechezy, chodziłem z kolejnymi sześcioma klasami, które uczę, na cmentarz parafialny. Tam modliliśmy się wspólnie, a potem moje Maluchy (drugie i trzecie klasy podstawówki) rozbiegały się do grobów swoich bliskich. A potem wracaliśmy do szkoły. Bardzo sprawnie i pobożnie wszystko przebiegło. Tylko moje Koleżanki – Nauczycielki wyliczyły, że sam przez te wszystkie lekcje przeszedłem w ten sposób dwanaście kilometrów! Na moje stare lata…
             Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Czwartek
31 Tygodnia zwykłego, rok I,
do
czytań: Rz 14,7–12; Łk 15,1–10
CZYTANIE
Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO RZYMIAN:
Bracia:
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli
bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla
Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem
Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad
umarłymi, jak nad żywymi.
Dlaczego
więc ty potępiasz swego brata? Albo dlaczego gardzisz swoim bratem?
Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga. Napisane jest
bowiem: „Na moje życie, mówi Pan, przede Mną klęknie wszelkie
kolano, a każdy język wielbić będzie Boga”. Tak więc każdy z
nas o sobie samym zda sprawę Bogu.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Zbliżali
się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na
to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje
grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział
im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto
owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu
dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A
gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu;
sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną,
bo znalazłem owcę, która mi zginęła».
Powiadam
wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego
grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu
dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo
jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę,
czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie,
aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i
sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę,
którą zgubiłam».
Tak
samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego
grzesznika, który się nawraca”.
Bardzo
ważnym jest dla nas to stwierdzenie, jakie Paweł zapisał w Liście
do Rzymian, a jakie my usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu: Nikt
z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli
bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla
Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana.
Całe
nasze życie w mocy Pana – i dla Niego. Jakże to dla nas
pocieszające, Kochani! I jak wielką nadzieję budzi!
Pomimo
bowiem największych
nawet trudności i przeciwności,
jakie
niesie ze sobą życie i nawet pomimo tego, że opuściliby nas
najbliżsi i ci, na których najbardziej liczymy, których
najbardziej kochamy – pomimo
tego wszystkiego nigdy nie będziemy sami!
Nigdy
nie jesteśmy skazani na przegranie, bo zawsze
możemy zwrócić się do Pana!
Z
wielką wiarą, z miłością, z najgłębszym przekonaniem, że może
On pomóc – i że tylko
On może pomóc!
Bo
nie ma takich
okoliczności naszego życia, a nawet śmierci, w których
Pan nie byłby obecny. We wszystkich okolicznościach naszej
codzienności – należymy do Pana! W
życiu i śmierci!
Moi
Drodzy, to nie jest tylko piękna figura retoryczna, to nie jest
wzruszająca poezja – to jest prawdą! Prawdą,
która musi mieć wpływ na nasze życie.
Na
nasze decyzje, wybory, na nasze postępowanie; na to, co mówimy,
myślimy, czynimy… Jeżeli bowiem w życiu i śmierci należymy do
Pana, to z
jednej strony możemy liczyć na Jego pomoc,
ale
z drugiej – nie
możemy czynić niczego, czym sprawilibyśmy zawód naszemu Panu!
Przynależeć
bowiem do kogoś, być tak z nim związanym, że się wręcz jest
jego własnością, można tylko wówczas, gdy spoiwem łączącym
będzie
wielka,
szczera i wzajemna miłość.
Jeżeli
bowiem miałoby to być coś innego, to stałoby się to jakimś
chorobliwym uzależnieniem, zniewoleniem człowieka przez człowieka,
a
to z kolei prowadziłoby do poniżającego
używania
jednego człowieka przez drugiego, traktowania
go w sposób rzeczowy

– dosłownie tak, jak się traktuje jakiś przedmiot.
Nasze
związanie z Jezusem na pewno nie niesie w sobie takiego zagrożenia.
Jezus
nie posługuje się człowiekiem jak rzeczą, Jezus oddał za każdego
człowieka swoje życie! To właśnie On uniżył się tak bardzo,
stał się ofiarą za nasze zbawienie, dlatego – jak słyszeliśmy
w Ewangelii – nie
jest Mu obojętny los żadnego pojedynczego człowieka.
Na
każdym bez wyjątku Jezusowi zależy, każdego szuka, każdego
ratuje, o nikim nie zapomina – nawet o tym najbardziej zagubionym!
Być
własnością kogoś takiego – to
pewność, to bezpieczeństwo, to radość i szczęście,
to
zwycięstwo nad wszelkimi trudnościami i przeciwnościami.
To
miłość!
Ale
to również zobowiązanie, na które zwraca uwagę Paweł w swoim
Liście, by nie
traktować w sposób poniżający drugiego człowieka,
aby
go nie potępiać, nie pogardzać nim. Nic bowiem nie usprawiedliwia
takiego zachowania z naszej strony. I
nic nie pozwala nam traktować drugiego człowieka jako swoj
ej
własnoś
ci,
nie
mamy prawa nikogo od siebie uzależniać, czy używać drugiego jak
rzeczy.
Wszyscy
w równym stopniu należymy do Pana, On
nas bezgranicznie kocha, Jemu na nas zależy,
w
Jego bliskości jest nasze zbawienie, nasza radość i nadzieja, sens
naszego życia. Jeżeli natomiast związujemy się z drugim
człowiekiem więzami miłości, to nigdy
nie może to wykluczać Jezusa i Jego miłości.
Bo
wówczas coś, co my będziemy nawet nazywać miłością, stanie
się – jak już wspomnieliśmy –
zniewoleniem. A
ono zawsze jest wielkim złem i szkodą, uczynioną drugiemu.
Nikt
z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli
bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla
Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana.
Żyjąc
dla Pana i należąc do Pana – tak naprawdę żyjemy dla wszystkich
innych i wszystkim niesiemy prawdziwe dobro! A
i sami na tym najwięcej zyskujemy… 

3 komentarze

  • Od chwili Chrztu Świętego należymy do Pana. Teraz jako dorośli musimy być w pełni świadomi tej przynależności, tego wybrania. Panie, dopomagaj nam wytrwać w wierze i pełnić Twoją wolę, do końca dni naszych.

  • Przy całym szacunku dla intelektualnyuch zdolnosci ks. Régis de Cacqueray-Valménier (chociaż trzeba się wysilić, aby takowe wyłuskać: polecam zdanie o umiłowaniu komunizmu przez JP II) trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jednak decyzja JP II była zasadna, bo cos się we łbach w bractwie poprzewracało: http://www.idziemy.com.pl/kosciol/lefebrysci-o-janie-xxiii-i-janie-pawle-ii/
    I słusznie ks. Posacki ostrzegała przed Bractwem Piusa XII (nie znam przyczyn jego suspensy, ale zrobił wiele dobrego dla walki z zagrozeniami duchowymi)

  • Mnie też zdziwiła decyzja o odsunięciu Ks. Posackiego od pełnionych przez niego zadań. Być może, wszystkiego nie wiemy. Natomiast też uważam, że jego wykłady w telewizji Trwam na temat zagrożeń duchowych, były bardzo dobre i potrzebne. Ks. Jacek

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.