Szczęść Boże! Bardzo serdecznie witam i pozdrawiam Wszystkich!
A w dniu dzisiejszym przesyłam najserdeczniejsze życzenia mojej Mamie, Danucie Jaśkowskiej, z okazji urodzin – osiemnastych oczywiście! Życzę – w imieniu całej naszej Rodziny – aby była zawsze tak młoda duchem i pełna życiowej energii, jak dotychczas, a fizyczne ograniczenia ruchowe, wynikające ze stanu zdrowia, aby w niczym nie ograniczały skuteczności Jej działań. Niech żyje w stałej bliskości Pana – jak dotychczas! A Pan sam niech obficie błogosławi i podtrzymuje w radości i w nadziei!
Moi Drodzy, Pan dał nam nowy dzień. Niech to będzie dobry i owocny czas!
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek
23 Tygodnia zwykłego, rok II,
23 Tygodnia zwykłego, rok II,
do
czytań: 1 Kor 6,1–11; Łk 6,12–19
czytań: 1 Kor 6,1–11; Łk 6,12–19
CZYTANIE
Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:
Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:
Bracia:
Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z
drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u
świętych? Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego
świata? A jeśli świat będzie przez was sądzony, to czyż nie
jesteście godni wyrokować w tak błahych sprawach? Czyż nie
wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? O ileż przeto
więcej sprawy doczesne. Wy zaś, gdy macie sprawy doczesne do
rozstrzygnięcia, sędziami waszymi czynicie ludzi za nic uważanych
w Kościele.
Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z
drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u
świętych? Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego
świata? A jeśli świat będzie przez was sądzony, to czyż nie
jesteście godni wyrokować w tak błahych sprawach? Czyż nie
wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? O ileż przeto
więcej sprawy doczesne. Wy zaś, gdy macie sprawy doczesne do
rozstrzygnięcia, sędziami waszymi czynicie ludzi za nic uważanych
w Kościele.
Mówię
to, aby was zawstydzić. Bo czyż nie znajdzie się wśród was ktoś
na tyle mądry, by mógł rozstrzygać spory między swymi braćmi? A
tymczasem brat oskarża brata, i to przed niewierzącymi. Już samo
to jest godne potępienia, że w ogóle zdarzają się wśród was
sądowe sprawy. Czemuż nie znosicie raczej niesprawiedliwości?
Czemuż nie ponosicie raczej szkody? Tymczasem wy dopuszczacie się
niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, i to właśnie braciom.
to, aby was zawstydzić. Bo czyż nie znajdzie się wśród was ktoś
na tyle mądry, by mógł rozstrzygać spory między swymi braćmi? A
tymczasem brat oskarża brata, i to przed niewierzącymi. Już samo
to jest godne potępienia, że w ogóle zdarzają się wśród was
sądowe sprawy. Czemuż nie znosicie raczej niesprawiedliwości?
Czemuż nie ponosicie raczej szkody? Tymczasem wy dopuszczacie się
niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, i to właśnie braciom.
Czyż
nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie
łudźcie się. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy,
ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani
złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz
zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana
naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego.
nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie
łudźcie się. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy,
ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani
złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz
zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana
naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Zdarzyło
się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc
spędził na modlitwie do Boga.
się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc
spędził na modlitwie do Boga.
Z
nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich
dwunastu, których nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał
Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja;
Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem
Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się
zdrajcą.
nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich
dwunastu, których nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał
Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja;
Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem
Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się
zdrajcą.
Zeszedł
z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet
Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy
oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przyszli oni, aby Go słuchać i
znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których
dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.
z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet
Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy
oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przyszli oni, aby Go słuchać i
znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których
dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.
A
cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od
Niego i uzdrawiała wszystkich.
cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od
Niego i uzdrawiała wszystkich.
Bardzo
konkretny problem porusza dziś Święty Paweł w swoim Liście do
Koryntian. Oto w młodej Wspólnocie Kościoła zdarzają się
nieporozumienia i spory, a o ich rozwiązanie chrześcijanie
zwracają się – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – do świeckich
trybunałów.
konkretny problem porusza dziś Święty Paweł w swoim Liście do
Koryntian. Oto w młodej Wspólnocie Kościoła zdarzają się
nieporozumienia i spory, a o ich rozwiązanie chrześcijanie
zwracają się – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – do świeckich
trybunałów.
Paweł
zdecydowanie sprzeciwia się takiemu postępowaniu, bo oto Kościół
dopiero zaczyna swe istnienie i działalność, z takim
entuzjazmem wielu ludzi przyjmuje nową naukę, przyniesioną
przez Chrystusa, a stopniowo rozpowszechnianą przez Apostołów;
tylu ludzi – zafascynowanych tą nową nauką – nie waha się
nawet życia złożyć w ofierze, a oto tutaj nagle waśnie i
spory, a więc uleganie zupełnie niskim pobudkom i takim bardzo
przyziemnym zachciankom. To zupełnie nie przystoi uczniom
Chrystusa!
zdecydowanie sprzeciwia się takiemu postępowaniu, bo oto Kościół
dopiero zaczyna swe istnienie i działalność, z takim
entuzjazmem wielu ludzi przyjmuje nową naukę, przyniesioną
przez Chrystusa, a stopniowo rozpowszechnianą przez Apostołów;
tylu ludzi – zafascynowanych tą nową nauką – nie waha się
nawet życia złożyć w ofierze, a oto tutaj nagle waśnie i
spory, a więc uleganie zupełnie niskim pobudkom i takim bardzo
przyziemnym zachciankom. To zupełnie nie przystoi uczniom
Chrystusa!
A
przecież problem nie tylko polega na tym, że w ogóle zdarzają
się takie napięcia i takie małostkowe zachowania, ale także i
na tym – jak wspomnieliśmy – że są one poddawane pod osąd
ludziom, którzy dostają w ten sposób do ręki nowe argumenty,
aby szydzić z nowej wiary i ośmieszać młody Kościół. Sami
bowiem jego członkowie do tego się przyczyniają.
przecież problem nie tylko polega na tym, że w ogóle zdarzają
się takie napięcia i takie małostkowe zachowania, ale także i
na tym – jak wspomnieliśmy – że są one poddawane pod osąd
ludziom, którzy dostają w ten sposób do ręki nowe argumenty,
aby szydzić z nowej wiary i ośmieszać młody Kościół. Sami
bowiem jego członkowie do tego się przyczyniają.
Dlatego
Apostoł przypomina, że jeżeli już mają w jakikolwiek sposób
rozsądzać swoje nieporozumienia, to w obrębie własnej
wspólnoty. A najlepiej, gdyby uczyli się znosić drobne
przykrości, oddając sprawę Bogu.
Apostoł przypomina, że jeżeli już mają w jakikolwiek sposób
rozsądzać swoje nieporozumienia, to w obrębie własnej
wspólnoty. A najlepiej, gdyby uczyli się znosić drobne
przykrości, oddając sprawę Bogu.
Z
całej sytuacji jasno wynika, moi Drodzy, że sama nowość i
oryginalność nauki Jezusa nie wystarczyła pierwszym Jego
wyznawcom do tego, aby naukę tę wcielać w życie. W każdym
przypadku musiał się dokonać proces wewnętrznego
zaakceptowania tej nauki, przemyślenia jej, dostosowania do niej
swego życia. A w tym sensie możemy powiedzieć, że pierwsi
chrześcijanie nie różnili się od nas.
całej sytuacji jasno wynika, moi Drodzy, że sama nowość i
oryginalność nauki Jezusa nie wystarczyła pierwszym Jego
wyznawcom do tego, aby naukę tę wcielać w życie. W każdym
przypadku musiał się dokonać proces wewnętrznego
zaakceptowania tej nauki, przemyślenia jej, dostosowania do niej
swego życia. A w tym sensie możemy powiedzieć, że pierwsi
chrześcijanie nie różnili się od nas.
Może
to nawet trochę dziwić, bo wydawać by się mogło, że byli oni
tak bardzo pełni entuzjazmu, iż żaden grzech, żadne zło
nie miało do nich dostępu. A jednak – miało! A jak się
przeczyta ową wyliczankę złych postaw, którą Paweł zawarł w
drugiej części dzisiejszego czytania, to w ogóle można się mocno
zdziwić. Oto bowiem Apostoł przestrzega, że Królestwa Bożego nie
posiądą: ani
rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli,
ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani
chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy.
to nawet trochę dziwić, bo wydawać by się mogło, że byli oni
tak bardzo pełni entuzjazmu, iż żaden grzech, żadne zło
nie miało do nich dostępu. A jednak – miało! A jak się
przeczyta ową wyliczankę złych postaw, którą Paweł zawarł w
drugiej części dzisiejszego czytania, to w ogóle można się mocno
zdziwić. Oto bowiem Apostoł przestrzega, że Królestwa Bożego nie
posiądą: ani
rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli,
ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani
chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy.
Czy
aż takie bezeceństwa zdarzały się między chrześcijanami? Nie
wiemy. Paweł co prawda stwierdza: takimi
byli niektórzy z was, zaraz
jednak dodaje: Lecz
zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana
naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego.
Można
zatem żywić nadzieję, że to już przeszłość. Niemniej jednak,
trzeba
ciągle czuwać, bo zło czyha, a szatan nie śpi! I
nawet ci, którzy są tak bardzo blisko Jezusa, i tak bardzo angażują
się w sprawy wiary, w sprawy Kościoła –
o ile tylko przestaną
czuwać i za bardzo uwierzą w siebie, a zaczną ulegać swoim
zachciankom i egoistycznym zapędom
–
zaczną sami od Boga się odwracać i jeszcze będą swoją postawą
kompromitować
Kościół.
aż takie bezeceństwa zdarzały się między chrześcijanami? Nie
wiemy. Paweł co prawda stwierdza: takimi
byli niektórzy z was, zaraz
jednak dodaje: Lecz
zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana
naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego.
Można
zatem żywić nadzieję, że to już przeszłość. Niemniej jednak,
trzeba
ciągle czuwać, bo zło czyha, a szatan nie śpi! I
nawet ci, którzy są tak bardzo blisko Jezusa, i tak bardzo angażują
się w sprawy wiary, w sprawy Kościoła –
o ile tylko przestaną
czuwać i za bardzo uwierzą w siebie, a zaczną ulegać swoim
zachciankom i egoistycznym zapędom
–
zaczną sami od Boga się odwracać i jeszcze będą swoją postawą
kompromitować
Kościół.
Widzimy,
jak dzisiaj często się to zdarza. Wielu wierzących swoją postawą
zaprzecza
temu, w co wierzy i ośmiesza
Kościół w oczach osób mu niechętnych czy niewierzących.
A jeżeli nawet nie ośmiesza,
to na
pewno do niego nie zachęca, nie przekonuje przykładem swego życia.
jak dzisiaj często się to zdarza. Wielu wierzących swoją postawą
zaprzecza
temu, w co wierzy i ośmiesza
Kościół w oczach osób mu niechętnych czy niewierzących.
A jeżeli nawet nie ośmiesza,
to na
pewno do niego nie zachęca, nie przekonuje przykładem swego życia.
Niestety,
z bólem trzeba przyznać, że w grupie takich fałszywych świadków
i apostołów diabła nieraz
znajdują się także osoby duchowne!
Do nich szczególnie odnosi się dzisiejsza przestroga Pawła – oni
bardzo powinni strzec
się wynoszenia swoich niesnasek i nieporozumień na zewnątrz,
a powinni starać się rozwiązywać
je w swoim gronie,
w sposób bardzo taktowny i w
duchu wiary.
Już nie mówiąc o tym, że najlepiej
by było, gdyby takich sytuacji unikali.
z bólem trzeba przyznać, że w grupie takich fałszywych świadków
i apostołów diabła nieraz
znajdują się także osoby duchowne!
Do nich szczególnie odnosi się dzisiejsza przestroga Pawła – oni
bardzo powinni strzec
się wynoszenia swoich niesnasek i nieporozumień na zewnątrz,
a powinni starać się rozwiązywać
je w swoim gronie,
w sposób bardzo taktowny i w
duchu wiary.
Już nie mówiąc o tym, że najlepiej
by było, gdyby takich sytuacji unikali.
Jeżeli
bowiem – tak jak bohaterowie dzisiejszej Ewangelii – jesteśmy
wszyscy
tak
blisko Jezusa,
otaczamy Go, słuchamy, wierzymy w Niego, uważamy się za Jego
uczniów, za Jego apostołów, to niech o tym świadczą nie tylko
słowa, czy wewnętrzne przekonanie, taka osobista pewność siebie,
ale
nasze czyny, nasze konkretne postawy, nasze
staranie,
aby unikać sporów i waśni, a kiedy jednak do nich dojdzie –
szczere dążenie
do tego,
aby rozwiązywać
je w sposób godny ludzi wierzących!
bowiem – tak jak bohaterowie dzisiejszej Ewangelii – jesteśmy
wszyscy
tak
blisko Jezusa,
otaczamy Go, słuchamy, wierzymy w Niego, uważamy się za Jego
uczniów, za Jego apostołów, to niech o tym świadczą nie tylko
słowa, czy wewnętrzne przekonanie, taka osobista pewność siebie,
ale
nasze czyny, nasze konkretne postawy, nasze
staranie,
aby unikać sporów i waśni, a kiedy jednak do nich dojdzie –
szczere dążenie
do tego,
aby rozwiązywać
je w sposób godny ludzi wierzących!

Dołączam się do życzeń i modlitw dla Szanownej i czcigodnej Mamy, Księdza Jacka i Marka i zapraszam do odwiedzania bloga swoich Synów :), bo skoro jestem rówieśnicą Taty to sądzę, że wiekiem jesteśmy zbliżone. Serdecznie pozdrawiam.
Ps. A odnośnie życzeń skierowanych do nas, to mój dzień już owocuje rekolekcjami REO, bo właśnie dziś rozpoczynamy uczestnictwo w kolejnych konferencjach i wykładach po-REO, by nie stać w miejscu. Przygotowujemy się też na uliczną ewangelizacje miasta wraz z wszystkimi okolicznymi ruchami i wspólnotami w dniu 27 września.
Tak więc Jezus i dziś powołuje i posyła wciąż nowych " apostołów ", by przybliżali Królestwo Boże we współczesnym świecie.
…"oni bardzo powinni strzec się wynoszenia swoich niesnasek i nieporozumień na zewnątrz, a powinni starać się rozwiązywać je w swoim gronie"…
No to może i pouczać, napominać, strofować, straszyć powinniście się tylko we własnym gronie??? Świat od tego nie stanie się gorszy – a spokojniejszy i uczciwszy na pewno,..
Najserdeczniejsze życzenia dla Pani Danuty! Niech Matka Boża ma Panią w swej opiece, a Boża Opatrzność stale czuwa nad Solenizantką i całą Rodziną Jaśkowskich i dopomaga w pokonywaniu wszelkich trudów. Życzymy kolejnych pięknych lat w zdrowiu i szczęściu rodzinnym, obfitujących w Boże łaski. Wytrwałości i Bożej radości na każdy dzień.
Ks. Jacku dziękuję za codzienne Słowo i za każde Boże błogosławieństwo.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
Fanka
Dziękuję za życzliwość i każde dobre słowo. Odwzajemniam modlitwą! Ks. Jacek
Również i ja przyłączam się do życzeń dla mamy naszych Księży 🙂
Tak to prawda, że najpierw należy spory i kłótnie wyjaśniać między sobą, ale wszystko jest kwestia skali i rodzaju problemu. Otoż człowiek nie byłby czlowiekiem gdyby i w tym szlachetnym rozwiązaniu nie znalazł drogi do ekstremizmu i zmontowal struktury mentalne (i nie tylko) ku temu by wszelkie plugastwa, nikczemności, a czasem ogromne zbydlęcenie po prostu nie było sprawiedliwie osądzone (wiem, wiem – będzie na Sądzie Ostatecznym, ale czasami przydałoby się tutaj trochę sprawiedliwości , jeszcze w tym życiu 😉 ). I tak zamiatanie pod dywan, "nie kalanie własnego gniazda" – ciekawe czy twórca tego powiedzenia widział kiedyś ptasie gniazdo? – stało się doskonałym narzędziem do tego, by zło, czy to w Instytucji, czy to w rodzinie funkcjonowało w najlepsze drwiąc ze wszystkiego.
Oczywiście, nie o to mi chodziło, aby takich spraw nie rozstrzygać, czy pozwalać na jakąkolwiek i czyjąkolwiek bezkarność. Chodziło mi raczej o sposób – kolejność, pewien porządek – ich rozwiązywania… Ks. Jacek