Dosyć!

D

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Ksiądz Piotr Woźniak, Kolega z Roku Święceń. Życzę wszelkich mocy i świateł z Nieba, o które też będę się dla Jubilata modlił.

A ja dzisiaj zamierzam być przejazdem w Kodniu. Nie muszę zapewne zapewniać, że w modlitwie będę o Was pamiętał. Bo będę.

Tymczasem, zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem, do którego rozważanie przygotował dzisiaj Janek. Bardzo serdecznie za to dziękuję – podobnie, jak za wszelką pomoc, której Janek nigdy nie szczędzi. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dzisiaj mówi do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się do mnie osobiście? Duchu Święty, podpowiedz…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Poniedziałek 1 Tygodnia zwykłego, rok II,

15 stycznia 2024., 

do czytań: 1 Sm 15,16–23; Mk 2,18–22

CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI SAMUELA:

Po zwycięstwie Saula nad Amalekitami Samuel powiedział Saulowi: „Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy”. Odrzekł: „Mów”. I mówił Samuel: „Czy to nie prawda, że choć byłeś mały we własnych oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem namaścił cię na króla izraelskiego. Pan wysłał cię w drogę i nakazał: «Obłożysz klątwą tych grzesznych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz». Czemu więc nie posłuchałeś rozkazu Pana? Z chciwości zabrałeś łup, popełniłeś więc zło przed Panem”.

Saul odpowiedział Samuelowi: „Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mnie posłał Pan. Przyprowadziłem Agaga, króla Amalekitów, Amalekitów zaś obłożyłem klątwą. Lud zabrał najlepsze owce i bydło z obłożonej klątwą zdobyczy, aby je ofiarować Panu, Bogu twemu, w Gilgal”.

Samuel odrzekł: „Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa rozkazom Pana? Otóż lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów. Opór bowiem jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?”

Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków”.

A OTO SŁÓWKO JANKA:

Gdy wsłuchiwałem się w dzisiejsze pierwsze czytanie, to najbardziej dotknęło mnie jedno słowo – jedno mocne, konkretne, jednoznaczne słowo: Dosyć!

W życiu nieraz mamy pewne pokusy, aby nie słuchać Boga! Aby iść przez życie po swojemu, bo nam się wydaje, że tak będzie lepiej; bo my wiemy, co nam trzeba, a co nie. My, ludzie, bardzo często patrzymy oczami świata, że to tu, na ziemi, ma nam się żyć lepiej. Z kolei Bóg patrzy na nas swoimi oczami! Czyli, dostrzega bardziej to, co nam pomoże osiągnąć życie wieczne!

I z treści pierwszego czytania dowiadujemy się, że Saul nie wypełnia woli Bożej, chociaż jest przekonany i przekonuje wszystkich, że ją wypełnia. I tak samo może być w naszym życiu: myślimy, że idziemy za Bożym głosem, a jednak nie idziemy, natomiast idziemy za swoim widzimisię.

Nie ukrywam, że sam nad tym pracuję, aby wsłuchiwać się w Jego głos i iść Jego drogą, którą dla mnie przygotował na to życie. Nie zawsze mi się to udaje. Nie ukrywam: jestem wtedy zły na siebie, że zbaczam z Jego drogi, że upadam w grzech i w swoje słabości. Chcę wtedy powiedzieć, jak Samuel do Saula: Dosyć! Ja nie chcę tak żyć!

Obwiniam siebie bardzo mocno, chociaż tak naprawdę wiem, że niepotrzebnie. Bo Bóg nie chce, bym się obwiniał, ale bym wstał i pracował dalej nad sobą! Bóg nigdy mi nie powie, że się obraził na mnie za moje zło, lecz że mnie szalenie kocha!

Dwa razy, podczas spowiedzi na rekolekcjach, ksiądz spowiednik mówił do mnie tak: „Janek, musisz pokochać samego siebie!” Do tej pory „rozgryzam” to zdanie. Teraz, jak będę na rekolekcjach, muszę spowiednika dopytać: Jak to zrobić? Jak mogę sam siebie pokochać? Bo – póki co – ile razy próbuję, jeszcze nie doszedłem do wykonania tego zadania. Mam nadzieję, że na zbliżających się rekolekcjach wykonam to zadanie i pokocham samego siebie!

Lecz wiem na pewno, że aby pokochać samego siebie, trzeba się najpierw oczyścić. Skorzystać z Sakramentu Pokuty i pojednania! Tak, jak to słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków.

Tak samo i my – musimy być poniekąd nowi! Musimy powiedzieć: „Nie!” staremu życiu! Musimy powiedzieć: „Dosyć!” I iść za Chrystusem, bo Chrystus chc dla nas jak najlepiej! A przede wszystkim – On chce dla nas zbawienia! Chce, byśmy byli świeci!

7 komentarzy

    • Wiesz osobiście zastanawiam się co ty rozeznujesz?.Bo jak dobre mam wrażenie to nic.Właśnie tak sobie pomyślałam,że zamiast się mądrzyć pokazywać co to nie Ty w swoim dość dziwnym stylu powinieneś posłuchać kogoś mądrzejszego od siebie i powiedzieć w końcu dość.Robienia z siebie błazna chociaż może nawet nie błazna bo przy tobie to nawet błazen lepiej wypada.

      • Ponawiam prośbę, aby nie komentować wypowiedzi tego Osobnika. Już postanowiłem, że za każdym razem będę usuwał Jego wpisy, tylko nie zawsze mogę uczynić to od razu, bo – tak, jak dzisiaj – jestem cały dzień w drodze, z miejsca na miejsce, i nie mam ze sobą laptopa. Ale na pewno, w pierwszej chwili, w jakiej tylko przy nim siądę – natychmiast usunę. Ten Człowiek nie zasługuje na to, byśmy zwracali uwagę na Jego często wulgarne wynurzenia. Limit naszej cierpliwości i wyrozumiałości się wyczerpał, a Jego chamstwo i cynizm przekroczyły czerwoną linię. Dlatego – jeszcze raz proszę: nie zwracamy uwagi na Jego „tfurczość”, tylko spokojnie czekamy na usunięcie kolejnych wpisów, które to usunięcie z pewnością nastąpi!
        Pozdrawiam serdecznie Wszystkich!
        xJ

          • Ja nie krytykuję! Jak ktoś chce komentować, to proszę bardzo. Tylko po mojej interwencji będzie taka sytuacja, jak widać powyżej, że jest komentarz do wpisu, którego już nie ma. Ot, co!
            Pozdrawiam serdecznie!
            xJ

  • Tak mi się skojarzyło Janku. Przykazanie miłości.

    Ewangelia wg św. Marka
    Największe przykazanie

    12, 28-34
    Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest9: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.