Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym rocznicę Święceń kapłańskich przeżywają:
►Ksiądz Prałat Mieczysław Lipniacki – mój „rodzony” Proboszcz. Tak określam Księdza Prałata, bo był moim Proboszczem od powstania naszej Parafii i mojej Pierwszej Komunii Świętej – aż do kapłańskiej Prymicji i jeszcze dalej. Obecnie jest na emeryturze, mieszka przy Parafii, którą tworzył, ciągle wspierając obecnych Duszpasterzy posługą przy ołtarzu i w konfesjonale. Życzę Jubilatowi nieustannego zapału i mocy z Nieba – w sześćdziesiątą czwartą rocznicę Święceń!
►Ksiądz Piotr Jarosiewicz – pochodzący z naszej rodzinnej Parafii, posługujący obecnie w Diecezji drohiczyńskiej, Brat Księdza Rafała;
►Ksiądz Ryszard Federczyk – posługujący na Ukrainie;
►Ksiądz Marek Strzeżysz – Wicekierownik Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę;
►Ksiądz Rafał Przeździak – w swoim czasie: Rekolekcjonista w Duszpasterstwie Akademickim;
►Ksiądz Zbigniew Zalewski,
►Ksiądz Henryk Och,
►Ksiądz Jan Spólny,
►Ksiądz Radosław Piotrowski,
►Ksiądz Marek Weresa,
►Ksiądz Marcin Wesołowski,
►Ksiądz Krzysztof Zawadzki,
►Ksiądz Marek Kondej.
Imieniny natomiast przeżywa Aneta Jabłońska, która jeszcze jako Aneta Majewska była Szefową KSM w Parafii mojego pierwszego wikariatu.
Urodziny z kolei przeżywa Ksiądz Wojciech Cholewa, mój Kolega kursowy, Proboszcz Parafii Kolano, w naszej Diecezji.
I wreszcie, rocznicę zawarcia sakramentalnego Małżeństwa przeżywają Justyna i Albert Dudzikowie. Albert – za moich czasów – był Lektorem w Parafii w Żelechowie.
Wszystkim świętującym życzę bezmiaru łask niebieskich. Zapewniam o modlitwie!
A ja dzisiaj – zaczynam dzień w Siedlcach, po czym przejeżdżam do Lublina, gdzie zamierzam zostać do jutra. O 18:00 dzisiaj planuję Mszę Świętą w Parafii Świętego Jana Kantego. Gdyby ktoś chciał się ze mną połączyć nie tylko duchowo, to zapraszam:
https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams
Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Niestety, dzisiaj znowu w tak zwanym starym Lekcjonarzu i w nowym – inne pierwsze czytanie. W jednym i drugim przypadku jest to ciąg dalszy historii, rozpoczętej wczoraj. Dlatego w naszych kościołach – w zależności od tego, jakiego Lekcjonarza używamy – usłyszymy różne czytania. Na szczęście, jest to i tak, i tak – słowo Boże, a więc: dar Boga dla nas. Przyjmijmy ten dar!
Zwłaszcza, że Szymon Sala pomaga nam je zrozumieć. Jak co wtorek – mamy Jego słówko! Wiem, jak długo Szymon nad każdym słówkiem pracuje. Wczoraj praktycznie przez cały dzień zbierał myśli do tego rozważania, czynił notatki, aż wreszcie powstało słówko, które mamy poniżej.
Dzisiaj Szymon próbuje zmierzyć się z naprawdę trudnym tematem „gniewu” Boga i tego, jak Bóg musi (może) przeżywać nasze opory i bunty wobec Jego miłości. Przyznaję, że temat to dość trudny, ale Szymon naprawdę bardzo precyzyjnie i teologicznie poprawnie go rozważa i nam pomaga go zgłębić. Niech Pan będzie uwielbiony w tym szczerym i serdecznym zaangażowaniu Szymona!
Zatem, co Pan konkretnie przez nie do mnie mówi? Z jakim przesłaniem się zwraca? Duchu Święty, rozjaśnij nasze umysły i serca!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 11 Tygodnia zwykłego, rok II,
16 czerwca 2026.,
do czytań: 1 Krl 21,17–29; Mt 5,43–48
CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI KRÓLEWSKIEJ:
Po śmierci Nabota Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: „Wstań i zejdź na spotkanie Achaba, króla izraelskiego. Jest on właśnie w Samarii, w winnicy Nabota, do której zszedł, aby wziąć ją w posiadanie. I powiesz mu: Tak mówi Pan: «Czyż nie dokonałeś mordu, a nadto zagrabiłeś winnicę?» Potem powiesz mu: «Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wylizały krew Nabota, będą lizały psy również i twoją krew»”. Achab odpowiedział na to Eliaszowi: „Już znalazłeś mnie, mój wrogu”.
Wówczas Eliasz rzekł: „Znalazłem, bo zaprzedałeś się, żeby czynić to, co jest złe w oczach Pana. Oto Ja sprowadzę na ciebie nieszczęście, gdyż wymiotę i wytępię z domu Achaba nawet malca, niewolnika i wolnego w Izraelu, i postąpię z twoim rodem, jak z rodem Jeroboama, syna Nebata, i jak z rodem Baszy, syna Achiasza, za to, że Mnie pobudziłeś do gniewu i ponadto doprowadziłeś do grzechu Izraela.
Również i o Izebel tak mówi Pan: «Psy będą żarły Izebel pod murem Jizreel. Zmarłego z rodu Achaba w mieście będą żarły psy, a zmarłego w polu będą żarły ptaki podniebne»”.
Naprawdę nie było nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzedał się, aby czynić to, co jest złe w oczach Pana. Albowiem do tego skłoniła go jego żona, Izebel. Bardzo haniebnie postępował, służąc bożkom; zupełnie tak, jak to czynili Amoryci, których Pan wydziedziczył na rzecz Izraelitów.
Kiedy Achab usłyszał te słowa, rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł. Kładł się też spać w worze i chodził powoli. Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: „Zapewne zobaczyłeś, że Achab upokorzył się przede Mną? Dlatego że upokorzył się przede Mną, nie sprowadzę niedoli za jego życia. Niedolę sprowadzę na jego ród za życia jego syna”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Czy chcę być doskonały jak Bóg? Zapewne każdy odpowiedziałby na to pytanie: oczywiście! Boża doskonałość to przecież wszechmoc, wieczność, świętość i pełnia miłości. Myślimy pewnie, że takie Boskie przymioty sprawiłyby, iż z naszego życia zniknęłyby wszelkie problemy. Jednak, gdy przyjrzymy się temu bliżej, okaże się, że nie do końca tak mogłoby być.
Nie chcę przez to powiedzieć, że Bóg ma jakiś nierozstrzygalny problem. Chciałbym jednak zachęcić do postawienia się na Jego miejscu, aby lepiej zrozumieć Jego postawę wobec nas. Warto spojrzeć na to dlatego, że wiele z tego, co dzieje się między Bogiem a człowiekiem, odnajdujemy również w naszych codziennych relacjach z innymi. My także kochamy i gniewamy się na ludzi, którzy nas zawodzą, ranią czy odrzucają. Bóg pokazuje nam, jak przeżywać takie napięcia, nie rezygnując ani z prawdy, ani z miłości.
Z jednej strony Bóg przecież kocha człowieka, a z drugiej ogarnia Go równie potężny gniew wobec tego samego człowieka. Nie jest to jednak gniew wynikający z emocji, lecz obraz Bożej sprawiedliwości i dezaprobaty wobec zła. Bóg pragnie dla człowieka dobra, podczas gdy człowiek wybiera zło.
W pierwszym czytaniu słyszymy: Oto Ja sprowadzę na ciebie nieszczęście, gdyż wymiotę i wytępię z domu Achaba nawet malca, niewolnika i wolnego w Izraelu, i postąpię z twoim rodem, jak z rodem Jeroboama, syna Nebata, i jak z rodem Baszy, syna Achiasza, za to, że Mnie pobudziłeś do gniewu i ponadto doprowadziłeś do grzechu Izraela. Oraz: Również i o Izebel tak mówi Pan: Psy będą żarły Izebel pod murem Jizreel. Zmarłego z rodu Achaba w mieście będą żarły psy, a zmarłego w polu będą żarły ptaki podniebne.
Te słowa są naprawdę mocne. Czy sugerują, że Bóg w jakiś sposób stracił panowanie nad sobą, że istnieje w Nim jakaś zła strona? Zdecydowanie nie! Zło może istnieć w człowieku, ale nigdy w Bogu. Choć Bóg się gniewa – co pokazuje nam przede wszystkim, że nie powinniśmy traktować Go jak kogoś pobłażliwego wobec zła – to pozostaje pełen miłosierdzia. Dlatego okazuje przebaczenie człowiekowi, który się nawraca.
Widzimy to bardzo dobrze w dalszej części tej historii, gdy czytamy, że nie było nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzedał się, aby czynić to, co jest złe w oczach Pana. Jednakże, gdy Achab zaczyna pościć i przywdziewa wór pokutny, Pan – widząc jego skruchę – odsuwa od niego zapowiedzianą karę.
To jest właśnie dowód Bożej miłości, który najbardziej przejawia się w Jezusie Chrystusie, który został uczyniony dla nas grzechem, choć nie znał grzechu, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą. (2 Kor 5, 21) W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. (Ef 1, 7) To jest najlepsza dla nas wiadomość, którą mamy obowiązek głosić światu w Ewangelii.
Ewangelia bowiem jest wymagająca, ale to właśnie ona pozwala przejąć kontrolę nad naszym życiem. Dzięki niej jesteśmy w stanie funkcjonować, gdy jest naprawdę trudno. To ona daje nam konkretne wskazania: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie.
Bóg zaprasza nas do współpracy z Nim w dziele zbawienia. Bo tak, jak On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, tak my – miłując nieprzyjaciół – dajemy przykład Bożej miłości w dzisiejszym świecie.
A zatem: czy jestem gotów stawać się doskonałym na wzór mojego Ojca w niebie?
