Szczęść Boże! Drodzy moi, pozdrawiam z Rzymu! Po bardzo sprawnej podróży – bez żadnych trudności i niemiłych niespodzianek – dotarliśmy na miejsce wczoraj, około 13:30. Wielka za to wdzięczność naszym Kierowcom: Szymonowi Sali, Filipowi Dawidkowi i Pawłowi Ambroziakowi, którzy zmieniali się solidarnie za kierownicą i jechali bez dłuższej przerwy, aby jak najsprawniej dotrzeć do celu.
Tutaj czekała już na nas nieoceniona nasza Pilotka, która będzie też naszą Przewodniczką w tym roku – Natalka Kulasiak. Piszę „Natalka”, bo tak do Niej wszyscy mówimy – według tego stylu, jaki panuje tutaj, w Italii, że generalnie mówi się do siebie po imieniu. Tak przynajmniej mówiła nam właśnie Natalka, która przechodzi z każdym na „ty” przy pierwszym spotkaniu. Mieszka Ona w Rzymie tyle lat, ile ja jestem księdzem – i pomaga polskim Pielgrzymom i Turystom w odnalezieniu się w Wiecznym Mieście.
I tak oto, po rozlokowaniu się w hotelu MARIANO, w którym mieszkaliśmy dwa lata temu – kiedy to w ogóle poznałem Natalkę i Ona ten właśnie hotel zorganizowała nam praktycznie w dniu przyjazdu – udaliśmy się, na godzinę 17:00, na Mszę Świętą, którą Natalce udało się zorganizować dla nas w Bazylice Santa Maria Maggiore, blisko której mieszkamy. Jak wiemy, w tejże Bazylice znajduje się obraz Matki Bożej Salus Populi Romani – Wybawicielki Ludu Rzymskiego. Tam też jest pochowany Papież Franciszek.
Mszę Świętą odprawiliśmy oczywiście nie przy głównym Ołtarzu – tę przyjemność zostawiliśmy sobie na czas, gdy ktoś z naszej Grupy zostanie Papieżem – ale w przepięknej kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu i Adoracji Krzyża.
Po Mszy Świętej jeszcze przez chwilę pobyliśmy w Bazylice, po czym udaliśmy się na kolację – taką, jak przez ostatnie lata, odkąd znamy Natalkę, czyli w stylu włoskim, przy stoliczkach, usytuowanych przed restauracją, i także z włoskim menu. W czasie tego spotkania świętowaliśmy urodziny Pani Barbary Polak, Babci Szymona Sali. Tort urodzinowy, sprezentowany przez Natalkę, dopełnił naszej radości.
Bo atmosfera już tworzy się naprawdę wspaniała. Współgra ona ze wspólną modlitwą, którą w naszej Grupie intensywnie wznosimy, traktując tej wyjazd jako Pielgrzymkę do Rzymu. Dlatego już w drodze odmówiliśmy w niedzielę i wczoraj cząstkę Różańca Świętego, Litanię Loretańską do Najświętszej Maryi Panny, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i Litanię do Jana Pawła II. Tę ostatnią odmawiamy zwykle na wyjazdach młodzieżowych, traktując naszego Papieża jako Przyjaciela Młodzieży, którym przecież był. A i dzisiaj jest – tylko już w Niebie. My zaś postanowiliśmy odmawiać tę Litanię, bo przecież jesteśmy w miejscu, w którym przez tyle lat służył Kościołowi i w którym pozostał w swoich Relikwiach.
Ponadto, postanowiliśmy odmawiać niektóre godziny brewiarzowe, a więc: rano – Wezwanie i Jutrznię, a wieczorem – Nieszpory i Kompletę. Chętni mogą – wraz ze mną – odmówić także Godzinę Czytań i Modlitwę w ciągu dnia. I już wczoraj świetnie to „wypaliło”.
Bo po kolacji spotkaliśmy się w moim pokoju – stanowiącym miejsce spotkań, modlitw i rozmów – właśnie na Nieszporach i Komplecie, podsumowaliśmy dzień, omówiliśmy pewne kwestie organizacyjne i zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim.
Dzisiaj Wszyscy – w dowolnym czasie, po 7:30, udadzą się na hotelowe śniadanie (także w stylu włoskim, co niestety oznacza, że będzie ono bardzo skromne, w przeciwieństwie do kolacji), po czym, o 8:30, spotykamy się u mnie, aby odmówić Jutrznię z Wezwaniem. Potem, o 9:00, spotykamy się z Natalką, z którą udajemy się na Mszę Świętą do Bazyliki Świętego Jana na Lateranie. Zawdzięczamy to Natalce, która to dogadała, a to nie jest łatwe, bo na wysyłane maile nieraz nie doczekuje się Ona odpowiedzi, nie zawsze też udaje się Jej dodzwonić, dlatego w końcu decyduje się osobiście udać na miejsce, żeby dogadać sprawę. Tyle dla nas robi! Wielka za to nasza wdzięczność!
Zresztą, sprawdza się prawidłowość, którą już od trzech lat widzimy, że pierwsze spotkanie z Natalką jest już okazją do nawiązania niezwykle bliskiego, osobistego kontaktu. Nasi Uczestnicy, którzy spotkali Ją po raz pierwszy, już nie mogą wyjść z podziwu, jak niezwykle otwartą i życzliwą jest Osobą.
I właśnie dzień dzisiejszy jest dla naszej Ekipy dniem modlitwy za Natalkę. Msza Święta będzie w Jej intencji i w Jej intencjach, a także w naszych modlitwach wspólnotowych i osobistych będziemy o Niej pamiętać.
Po Mszy Świętej – dokądś się udamy. Plany ustalają się na bieżąco. A ustalamy we troje: Natalka, Szymon Sala – Współorganizator wyjazdu – i ja. Są oczywiście pewne przymiarki, ale zobaczymy, co i jak się uda.
Dodam tutaj, że w naszym wyjeździe uczestniczy dziewięć Osób. Są to – wspomniani już – Szymon Sala, Współorganizator, oraz Filip Dawidek i Paweł Ambroziak, a także: Monika Sala, Mama Szymona; Barbara Polak – Babcia Szymona, a Mama Moniki; Danuta Kulik – Krewna tej całej Trójki; a także Julka Kostuch, Studentka Uniwersytetu w Siedlcach, czynnie zaangażowana w działalność Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS.
I bardzo proszę nie wypisywać mi tutaj, że zabieram na wyjazdy „każdego, kto popadnie”, a nie Studentów. Przypominam, że działalność naszego Duszpasterstwa obejmuje oczywiście Studentów – tyle, że Ich zaangażowanie jest bardzo słabe, co jest Ich osobistą decyzją – ale także Pracowników naukowych; ale także Osoby życzliwe, włączające się we wspólne spotkania i modlitwy, wspierające działalność Duszpasterstwa duchowo i materialnie.
Grupa na messengerze, którą – wraz z Szymonem Salą – założyliśmy w naszym Duszpasterstwie, a która „wchłonęła” wszystkie wcześniej istniejące grupy, ma w swoim składzie także chociażby wspomnianą tu Natalkę, czy Księdza Marka. Do Nich także docierają codzienne moje błogosławieństwa i inne informacje. Z Ich strony także otrzymujemy wiele dobra. Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości, że mogą pojechać ze mną do Rzymu te Osoby, które po prostu chcą.
Zaproszenie do udziału w nim wielokrotnie pojawiało się w Ogłoszeniach naszego Duszpasterstwa, w ciągu minionego roku, a także w rozmowach indywidualnych. I innych chętnych nie było. Dlatego cieszę się ogromnie z tych, którzy są! Bardzo liczę na dalszą współpracę z Nimi dla dobra naszego Duszpasterstwa!
Teraz zaś już pochylmy się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Ponownie – przygotował je, pomimo że jest tu ze mną, na wyjeździe, a do tego wziął na siebie ciężar ogarniania wraz ze mną całości organizacji tej naszej Pielgrzymki. Bardzo Mu dziękuję za wierność podjętemu zobowiązaniu! I za dzisiejsze słówko – bardzo dziękuję!
Zatem, co konkretnie mówi dziś do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się do mnie osobiście? Duchu Święty, tchnij!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 21 Tygodnia zwykłego, rok II,
25 sierpnia 2026.,
do czytań: 2 Tes 2,1–3a.14–17; Mt 23,23–26
CZYTANIE Z DRUGIEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO TESALONICZAN:
W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia wokół Niego, prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi.
Po to wezwał was przez głoszenie nasze Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus przemówił tymi słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Każdy człowiek powinien unikać jakichkolwiek pozorów. I chyba każdy się zgodzi z tym, że pozór jest czymś bezwartościowym. Bardzo często unikamy przecież pozorów, np. w sklepie, gdy przyglądając się jakiemuś produktowi widzimy, że na pozór wygląda dobrze, a tak naprawdę jest jakąś tandetą. W życiu staramy się omijać pozory, bo uwikłanie się w nie często skutkuje tylko stratą czasu i pieniędzy.
I właśnie dzisiaj o pozorach słyszymy w Liturgii Słowa. Sprawiać pozór może nie tylko przedmiot. Pozorne mogą być relacje, zachowania, pomysły i ideologie. Dzisiaj przed takimi niematerialnymi pozorami przestrzega nas św. Paweł, gdy piszę do Tesaloniczan: Prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi.
Paweł przestrzega Tesaloniczan przed pozorami, jakie mogą ich spotkać. Ale bardzo dobrze te słowa odnoszą się one również do nas w obecnych czasach. My również czasem dajemy się zwieść czy to przez media, czy też szeroko rozumiany internet, w tym sztuczną inteligencję, która jest w stanie tworzyć naprawdę wiele pozornych rzeczy.
Innym ważnym – o ile nie ważniejszym – aspektem unikania pozorów jest unikanie ich w nas samych. Chrystus dziś bardzo ostro potraktował takie zachowanie, które dostrzegł u faryzeuszów. Pozory są w stanie powierzchownie przykryć o nas prawdę, ale nigdy tej prawdy nie zmienią. Pozór sprawia, że na zewnątrz wszystko wygląda dobrze, ale w środku panuje chaos i nieuporządkowanie. Radę, jaką dziś możemy usłyszeć od Chrystusa, jest: Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Zauważmy, że zakrywając prawdę o nas pozorami, marnujemy dużo czasu na to, aby dobrze wyglądała nasza zewnętrzna strona, a w ten sposób nic nie zyskujemy – poza tym, że ludzie widzą w nas kogoś innego, niż rzeczywiście jesteśmy. Pytanie, czy jest to jest jednak zysk?
Zwróćmy uwagę na to, że Jezus kładzie nacisk na oczyszczenie tylko wewnętrznej strony kubka, bo zewnętrzna strona poniekąd sama stanie się czysta. Warto dzisiaj zastanowić się nad tym, czy ja przypadkiem nie troszczę się o zewnętrzną i wewnętrzną stronę mojego życia w złej kolejności: może zabiegam najpierw o to, co pozorne, a potem pracuje nad sobą. Może warto zmienić taktykę, rozpoczynając zmiany od naszego serca, aby potem nie marnować czasu na tworzenie pozorów.
