Czynił tak, jak jego ojciec…

C

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym rocznicę Święceń kapłańskich [2005] przeżywa Ksiądz Marcin Nowicki, mój Brat cioteczny, Proboszcz jednej z Parafii w Diecezji toruńskiej. Życzę Jubilatowi wciąż owocującego kapłaństwa! I zapewniam o modlitwie!

Natomiast do Grona wczorajszych Solenizantów dołączam Janka Niedziałkowskiego, Syna Agnieszki (zwanej Siwą) i Mariusza. Modlę się dla Niego – i dla Jego Rodziców o Boże błogosławieństwo!

I pozdrawiam Wszystkich z Siedlec, gdzie dzisiaj planuję w ciągu dnia popracować i pozałatwiać różne sprawy bieżące i konieczne. Natomiast wieczorem wyjeżdżam do Białej Podlaskiej, gdzie w rodzinnej Parafii Chrystusa Miłosiernego – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – odprawimy wraz z Markiem Mszę Świętą w intencji dziękczynnej za dwadzieścia pięć lat kapłaństwa Marka, za dwadzieścia osiem lat kapłaństwa mojego, o Boże błogosławieństwo dla naszych Rodziców z okazji imienin Taty i Dnia Ojca, a także: o wszelkie Boże łaski dla Rodziny Niedźwiedzkich: Ani i Kamila oraz Ich Dzieci: Weroniki, Emilki, Tomka i Alicji.

Po Mszy Świętej poświętujemy w rodzinnym Domu, przy wspólnym stole.

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – słówko Janka Kondeja, wczorajszego Solenizanta. Fantastyczne świadectwo o Tacie Janka – i świetne rozważanie o roli ojca w rodzinie. Wielkie dzięki! Jak każde słówko Janka, tak i to oparte jest mocno na doświadczeniu wiary i życia rodzinnego Autora. Jak słyszymy, bardzo ważną rolę spełnia tam Ojciec. Ten konkretny ojciec – Tato Janka, którego mam radość znać osobiście. To rzeczywiście Boży Człowiek! Janek ma z kogo czerpać wzór. I dziękuję za to Synowi, że daje tak wspaniałe publiczne świadectwo o swoim Ojcu! Myślę, że każdy ojciec chciałby móc się cieszyć taką wdzięcznością swoich dzieci.

A z tego świadectwa wypłynął bardzo ciekawy wniosek Janka, że otrzymawszy tak wiele od swego Ojca – On sam chce być dobrym ojcem w przyszłości: naturalnym lub duchowym. Chwała Panu najwyższemu!

Zatem, co Pan konkretnie mówi dzisiaj do mnie? Czego ode mnie oczekuje? Niech Duch Święty pomoże właściwie odczytać!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Czwartek 12 Tygodnia zwykłego, rok II,

25 czerwca 2026., 

do czytań: 2 Krl 24,8–17; Mt 7,21–29

CZYTANIE Z DRUGIEJ KSIĘGI KRÓLEWSKIEJ:

Gdy Jojakin obejmował władzę, miał osiemnaście lat i panował w Jerozolimie trzy miesiące. Matce jego było na imię Nechuszta i była córką Elnatana z Jerozolimy. Czynił on to, co jest złe w oczach Pańskich, zupełnie tak, jak jego ojciec.

W owym czasie słudzy Nabuchodonozora, króla babilońskiego, wyruszyli przeciw Jerozolimie i oblegli miasto. Nabuchodonozor, król babiloński, stanął pod miastem, podczas gdy słudzy jego oblegali je. Wtedy Jojakin, król judzki, wyszedł ku królowi babilońskiemu wraz ze swoją matką, swymi sługami, książętami i dworzanami. A król babiloński pojmał go w ósmym roku swego panowania.

Również zabrał stamtąd wszystkie skarby świątyni Pana i skarby pałacu królewskiego. Połamał wszystkie przedmioty złote, które wykonał Salomon, król izraelski, dla świątyni Pana, tak jak przepowiedział Pan. I przesiedlił w niewolę całą Jerozolimę, mianowicie wszystkich książąt i wszystkich dzielnych wojowników, dziesięć tysięcy pojmanych, oraz wszystkich kowali i ślusarzy. Pozostała jedynie najuboższa ludność kraju. Przesiedlił też Jojakina do Babilonu. Także matkę króla, żony króla, jego dworzan i możnych kraju zabrał do niewoli z Jerozolimy do niewoli do Babilonu. Wszystkich ludzi znacznych w liczbie siedmiu tysięcy, kowali i ślusarzy w liczbie tysiąca, wszystkich wojowników król babiloński uprowadził do niewoli, do Babilonu.

W jego zaś miejsce król babiloński ustanowił królem jego stryja, Mattaniasza, zmieniając jego imię na Sedecjasz.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!» wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?». Wtedy im oświadczę: «Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości».

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

A OTO SŁÓWKO JANKA KONDEJA:

Kiedy czytałem te dzisiejsze czytania, Duch Święty dał mi niesamowitą myśl. Liturgia Słowa pokazuje nam, jak ważny dla rodziny jest przykład ojca.

Spójrzcie na dzisiejsze czytanie: Czynił on to, co jest złe w oczach Pana, zupełnie jak jego ojciec… Dużo się wynosi z domu. Oczywiście, nie chodzi tu o rzeczy materialne, ale przede wszystkim o wartości. Dużą rolę w kształtowaniu dziecka odgrywa ojciec. Ja swojemu Tacie zawdzięczam wiele. Na pewno, dziękuję mu za to, że nauczył mnie pracować, ale również dał mi niesamowity przykład pracy nad sobą i nawracania się do Boga każdego dnia. Przytoczę moment z mojego życia, kiedy Tato powiedział mi zdanie, które zostało ze mną do tej pory.

Otóż, ten kluczowy moment mojego życia był taki, że kiedy byłem małym chłopcem, to chciałem, aby Tato zapisał mnie do drużyny piłkarskiej, ponieważ większość moich kolegów chodziła do klubu. Byłem nawet kilka razy na treningu. Lecz wtedy Tato powiedział mi takie zdanie: „Synu, ja wiem, że Ty chcesz grać w piłkę, ale musisz wybrać: albo bycie ministrantem, albo drużyna piłkarska. Wybierz, aby skupić się na jednym.”

Wybrałem bycie ministrantem i nie żałuję tego. Tyle dobra, ile na tej drodze otrzymałem, jest czymś niesamowitym! Wielu znajomych, nawet kilku przyjaciół poznałem właśnie przez bycie ministrantem. Dzięki temu wyborowi także piszę tu do Was i mogę dzielić się moimi przemyśleniami odnośnie do Bożego słowa!

Tato również pokazał mi, jak należy tworzyć dom, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia: Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

O Jakie słowa Jezusowi chodzi? Zapewne o te: Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Mój Tato wypełnia powołanie do małżeństwa i do miłości. O to właśnie chodzi w życiu i w pełnieniu roli ojca! Bo można mówić, jak żyć – chociażby: „Bądź dobry!”; „Kochaj dziewczynę!”; „Przykładaj się do nauki czy pracy!”; „Wypełniaj Boże powołanie!”; „Módl się!”, i tak dalej… Lecz same słowa nic nie dadzą.

Dużą rolę odgrywa właśnie postawa ojca – to, co on robi! Dzieci go naśladują! Przykładem jest właśnie Jojakim z dzisiejszego czytania, który nie miał dobrego przykładu danego od swego ojca, ale czynił to, co złe jest w oczach Pana. A dlaczego tak postępował? Bo widział, czym żył jego ojciec. I tak, jak dzieci odpowiadają nieraz: CHCĘ BYĆ TAKI JAK MÓJ TATA!, tak Jojakim właśnie był taki, jak jego ojciec. I – niestety – źle na tym wyszedł…

Kim ja będę? Odkrywam to powołanie każdego dnia. Na pewno, jako mężczyzna mam powołanie do bycia ojcem. Ale czy będę miał fizyczne czy duchowe dzieci – Bóg jeden raczy wiedzieć! Wiem jedno: dobry przykład otrzymałem w domu i sam chcę go dawać innym!

Módlmy się za wszystkich naszych Tatusiów – i prośmy o świętych ojców, by prowadzili swoje rodziny do świętości!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.