Własne przymierze z Bogiem…

W

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywają:

Anna Kołodziejczuk – moja Koleżanka i Fryzjerka od wielu lat;

Adam Lipka – Lektor z mojej rodzinnej Parafii i bardzo życzliwy Człowiek, zaangażowany w działalność młodzieżową w Parafii, były Członek FORMACJI «SPE SALVI»,

Życzę odkrywania ogromu Bożych znaków, jakich Pan udziela – i oby ich zawsze udzielał! Zapewniam o modlitwie!

Drodzy moi, pozdrawiam Was ze Szklarskiej Poręby, skąd już dzisiaj wyjeżdżamy. O 8:30 Msza Święta, potem śniadanie, a potem – pakowanie się i… w drogę! Przed nami ponad sześćset pięćdziesiąt kilometrów.

Dziękujemy Panu naszemu za dar tego spotkania rodzinnego na wyjeździe. To już kolejne takie spotkanie tu, w Szklarskiej Porębie. Trzeba by policzyć, które, ale od kilkunastu lat tak rodzinnie tu przyjeżdżamy.

I mam wrażenie, że tegoroczne spotkanie – tak, jak poprzednie – dobrze przyczyniło się ono do wzmocnienia naszej więzi rodzinnej. Bardzo dziękujemy Osobom – w tym: duchownym – które spotkaliśmy na tym wyjeździe, zarówno w Domu na Białej Dolinie, gdzie mieszkaliśmy, jak i w innych miejscach. Dziękujemy Księdzu Edwardowi z Diecezji opolskiej, który przez lata pracował duszpastersko w Niemczech, a teraz jest na emeryturze i przyjeżdża do Szklarskiej dość często. Dobrze nam się rozmawiało przy okazyjnych spotkaniach, szczególnie na śniadaniach. Dzisiaj Ksiądz Edward będzie z nami koncelebrował Mszę Świętą – naszą ostatnią tutaj.

A potem ruszamy ruszamy w drogę, do Białej Podlaskiej, skąd na noc przyjadę do Siedlec. Bo na jutro są już kolejne, bardzo ciekawe plany, ale o nich jutro.

Teraz zaś zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Serdecznie dziękuję za jego przygotowanie! Rzeczowe, konkretne, głębokie – jak zawsze. Dopracowane do ostatniego zdania i przecinka, czytane wielokrotnie przed wysłaniem. Niezwykle ujmuje mnie ta solidność i jednocześnie pokora w podejściu do Bożego słowa! Dziękuję za to świadectwo wielkiej wiary i szczerego zaangażowania! Dziękuję za dzisiejsze rozważanie!

A chciałbym dopowiedzieć, że dokładnie jutro, 22 lipca, będziemy mieli pierwszą rocznicę pisania Szymona na naszym forum. Właśnie 22 lipca 2025., zamieściłem pierwsze Jego rozważanie, od którego to dnia słówka Szymona pojawiają się z podziwu godną konsekwencją i systematycznością, a każde kolejne rozważanie jest dla Niego dużym wyzwaniem, do którego przygotowuje się bardzo solidnie. Wielkie dzięki Szymonowi! I chwała Panu naszemu za to wielkie dobro, jakie On sam spowodował w sercu Szymona, rozbudzając w nim zapał do tej rzetelnej pracy!

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się do mnie? Duchu Święty, podpowiedz…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wtorek 16 Tygodnia zwykłego, rok II,

21 lipca 2026., 

do czytań: Mi 7,14–15.18–20; Mt 12,46–50

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA MICHEASZA:

Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie, pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead, jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy.

Któryż Bóg podobny Tobie, który oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: „Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”.

Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”

I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.

A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:

Czasami może się wydawać, że Bóg ma z nami problem. W historii zbawienia słyszymy o wielu sytuacjach, w których Bóg pomaga swojemu ludowi. W dzisiejszym pierwszym czytaniu wspomniane jest chociażby wyjście z niewoli egipskiej. A mimo to człowiek często wraca tam, gdzie finalnie nie chce być. Dzięki zaufaniu do Boga wychodzi z niewoli, natomiast przez nieprawość ponownie do niej wraca – tak, jak stało się około ośmiuset lat po wyjściu z Egiptu, gdy Izrael popadł w niewolę babilońską.

I tak praktycznie dzieje się ciągle w naszym życiu: zwracamy się do Boga w kryzysach, a gdy kryzys mija – zapominamy, komu zawdzięczamy pomoc. Po jakimś czasie znowu wpadamy w kłopoty i tak koło się zamyka. Tylko gdzie jest ten wspomniany problem, jaki ma z nami Bóg?

Mianowicie chodzi o to, że to my często z Bogiem zrywamy przymierze, a On z nami nigdy. Jak słyszymy w ostatnich zdaniach pierwszego dzisiejszego czytania: Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości. Wrzucisz w morskie głębiny wszystkie ich grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

Boża przysięga, dana już Abrahamowi, jest przez Boga podtrzymywana ciągle, bez żadnej przerwy. Po ludzku, gdy zawieramy z kimś przymierze – choć tak się teraz rzadko mówi – dwie strony zobowiązują się do współpracy i wzajemnej pomocy. Ale jeśli jedna ze stron łamie fundamentalne zasady tegoż przymierza, to traci ono swoją ważność. Z Bogiem jest zupełnie inaczej, bo pomimo tego, że człowiekowi często zdarza się złamać przymierze, to jednak Boże słowo, które zostało dane już Abrahamowi, jest ciągle w mocy.

Dlatego z naszej perspektywy możemy dostrzegać tutaj problem i faktycznie on jest, ale do rozwiązania po naszej stronie, bo Bóg względem nas jest zawsze niezmienny, a Jego niezmienność objawia się w miłości do nas. A konkretnie w miłosierdziu: Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Bożym sposobem na nasze nieprawości jest miłosierdzie.

Oczywiście, nie należy traktować tego jako gwarancję, że po śmierci, cokolwiek bym tutaj na ziemi nie robił, to i tak będę zbawiony. Należy pamiętać również o Bożej sprawiedliwości, z którą wiąże się również kara. Jest to jednak dla nas pocieszenie, że Bóg, który jest Panem świata, nigdy się od nas nie odwraca. Mając to na uwadze, warto z Bogiem rozmawiać i nie przekreślać Go w swoim życiu, gdy tymczasowo w czymś nie domagamy.

Jak wielu bowiem ludzi odwraca się od Boga tylko dlatego, że nie zgadzają się, a właściwie może do końca nie rozumieją przykazań Bożych. Jak wielu młodych ludzi odwraca się od Boga tylko dlatego, że Kościół wzywa do życia w czystości przedmałżeńskiej. Jak wielu ludzi odwraca się dlatego, że utożsamia Boga z księdzem, który dopuścił się nieprawości, albo z ojcem, który nie potrafił utrzymać rodziny. Jak wielu odwraca się od Boga tylko dlatego, że dali się przekonać prostym argumentem na to, że Boga nie ma.

Może warto, zanim przekreślimy Boga w naszym życiu na dobre, choć przez chwilę wyrazić wolę na to, by nawiązać z Nim indywidualną relację – własne przymierze. Nie na zasadzie umowy biznesowej: ja dam coś Tobie, a Ty w zamian dasz coś mnie. Ale na zasadzie relacji, jaka panuje w zdrowej rodzinie. Bo przecież matka nie odmówi obiadu dziecku tylko dlatego, że nie posprzątało pokoju. Ojciec nie wygoni syna z domu tylko dlatego, że ten był mu w czymś nieposłuszny.

Jezus dzisiaj w Ewangelii jasno zaznacza, że rodzinna relacja z Bogiem nie jest niczym obcym lub zaskakującym. Każda prawdziwa relacja wymaga jednak zaangażowania obu stron. W tym również – a może przede wszystkim – zaangażowania, które powinno wypływać z naszej strony. Tym zaangażowaniem jest wypełnianie woli Boga: Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką.

Nie obawiajmy się zaangażować w relację z Bogiem, bo to właśnie ona daje nam prawdziwe szczęście. To ona uczy nas budować dobre relacje z drugim człowiekiem, a przede wszystkim sprawia, że nigdy nie jesteśmy sami.

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.